Cappuccino, flat white czy caffè latte różnią się proporcjami, ale mają jedną wspólną cechę. Najpierw przygotowuje się kawę, a dopiero później łączy ją z mlekiem. Tymczasem istnieje metoda, która całkowicie odwraca ten schemat. Napój powstaje bez użycia gorącej wody, a jego smak jest łagodny, delikatnie słodki i przyjemnie aksamitny. Nie bez powodu wzbudza zainteresowanie wśród baristów i miłośników alternatywnych metod parzenia. 

Ta kawa powstaje zupełnie inaczej niż klasyczne latte

Cold milk brew to metoda przygotowywania kawy, w której zamiast wody wykorzystuje się zimne mleko. W przeciwieństwie do klasycznego latte nie dodaje się go do gotowego espresso, lecz zanurza w nim zmielone ziarna na kilka do kilkunastu godzin. W tym czasie kawa stopniowo uwalnia swój smak i aromat, nadając napojowi wyjątkowy charakter.

Technika przypomina popularne cold brew, czyli kawę macerowaną w zimnej wodzie. Różnica polega jednak na tym, że tutaj mleko nie jest dodatkiem do gotowego naparu, lecz płynem, w którym odbywa się cały proces ekstrakcji. W rezultacie powstaje jednolity napój o zupełnie innym charakterze. Można by rzecz, że o poziom lub dwa poziomy wyżej.

Metoda ta jest kojarzona między innymi z japońską kulturą kawową, w której dużą uwagę przykłada się do wydobywania subtelnych nut smakowych ziaren. Milk brew można spotkać w niektórych kawiarniach tzw. speciality, a filmy przedstawiające tę technikę pojawiają się również na Instagramie i TikToku. Nie jest to jeszcze masowy trend, ale ciekawostka, która przyciąga uwagę osób lubiących eksperymentować z kawą.

Dlaczego smakuje tak wyjątkowo?

Największą różnicę między cold milk brew a tradycyjnym latte można zauważyć już przy pierwszym łyku. Napój jest zwykle łagodny, kremowy i ma mniej wyczuwalnej goryczki. Nie oznacza to jednak, że kawa traci swój charakter. Przeciwnie, odpowiednio dobrane ziarna mogą nadać jej zaskakująco złożony smak.

Duże znaczenie ma temperatura. Gorąca woda szybko wydobywa z kawy rozmaite substancje, w tym te odpowiadające za goryczkę i kwasowość. W zimnym mleku proces przebiega wolniej i w odmienny sposób. Dzięki temu gotowy napój może mieć delikatniejszy, bardziej „zaokrąglony” profil.

Ważną rolę odgrywa także samo mleko. Zawarta w nim laktoza nadaje naturalną słodycz, a tłuszcz i białka wpływają na konsystencję. Właśnie dlatego cold milk brew może sprawiać wrażenie słodszej i bardziej aksamitnej kawy, nawet bez dodatku cukru czy syropów smakowych.

Nie bez znaczenia jest też wybór ziaren. Kawy o nutach czekolady, orzechów i karmelu dobrze komponują się z mleczną bazą. Z kolei ziarna o owocowym profilu mogą dać bardziej nietypowy efekt, przypominający delikatny deser z nutą jagód czy suszonych owoców.

Czy taka kawa jest słabsza od espresso? Niekoniecznie. Łagodniejszy smak nie musi oznaczać mniejszej ilości kofeiny. Jej zawartość zależy od rodzaju i ilości ziaren, proporcji składników oraz czasu ekstrakcji. Dlatego cold milk brew może wydawać się delikatna, a mimo to budzić jak należy.

Nie potrzebujesz ekspresu ani specjalistycznego sprzętu

Choć cold milk brew kojarzy się z nowoczesnymi kawiarniami, do jego przygotowania wystarczą podstawowe akcesoria. Najważniejsze są dobre ziarna, mleko oraz naczynie, w którym kawa może przez dłuższy czas pozostawać w kontakcie z płynem.

Przydatny będzie zwykły szklany słoik lub dzbanek z pokrywką. Po zakończeniu ekstrakcji trzeba oddzielić fusy od mleka. Można wykorzystać do tego papierowy filtr do kawy, podobny do tych używanych w dripperach. Trzeba jednak pamiętać, że filtrowanie mleka przez papier przebiega dość wolno.

Inną możliwością jest wykorzystanie french pressu, czyli zaparzacza z tłokiem i metalowym sitkiem. Można w nim zarówno macerować kawę, jak i później oddzielić większość fusów. 

Duże znaczenie ma stopień zmielenia ziaren. Zazwyczaj stosuje się kawę zmieloną średnio grubo lub grubo, podobnie jak do klasycznego cold brew. Zbyt drobny przemiał utrudnia filtrowanie i może sprawić, że w napoju pozostanie nieprzyjemny osad.

O jednej rzeczy nie możesz zapomnieć

Cold milk brew wymaga znacznie więcej czasu niż przygotowanie espresso, ale nie oznacza to, że jest metodą skomplikowaną. Najważniejsze jest zapewnienie odpowiednich warunków podczas długiego kontaktu kawy z mlekiem.

Cały proces powinien odbywać się w lodówce, a nie w temperaturze pokojowej. Mleko jest produktem łatwo psującym się, dlatego wielogodzinne pozostawienie go na blacie nie jest bezpiecznym rozwiązaniem. Najlepiej korzystać z mleka pasteryzowanego, czystych naczyń i przygotowywać niewielkie porcje.

Po oddzieleniu fusów gotową kawę należy nadal przechowywać w lodówce i wypić możliwie szybko. W przeciwieństwie do klasycznego cold brew na wodzie nie nadaje się ona do długiego przechowywania.