Żyję na tym świecie już trochę czasu, ale kawę nauczyłam się pić dopiero niedawno. Przerzuciłam się na nią z yerba mate, która kompletnie na mnie nie działa. Zaczęłam odkrywać ją z mlekiem, a teraz nawet zaparzę sobie czasem czyste espresso i wypiję bez krzywienia się. Nie lubię przesadnej kwasowości, ale zależy mi na wyrazistym aromacie i smaku, który nie znika po pierwszym łyku. Dlatego zainteresowała mnie paczka, którą wypatrzyłam podczas zakupów w Aldi. Jej skład jest dość nietypowy jak na popularną kawę marketową.
Segafredo Caffe Crema Classico składem zaskakuje bardziej niż ceną
Chodzi o Segafredo Caffè Crema Classico, kawę ziarnistą sprzedawaną w kilogramowym opakowaniu. W moim Aldi kosztuje aktualnie 79,99 zł, choć w internecie można ją znaleźć nawet za 58,99 zł. To udana, cenowo atrakcyjna alternatywa dla droższych mieszanek Lavazzy i śmieszna cena jak na oferowaną jakość.
Marka Segafredo z reguły wycenia swoje kawy marketowe taniej niż Lavazza - ale to nie znaczy, że sama stawia się na niższej półce. Jak dla mnie, lepsza dostępność w dobie szalejącej drożyzny, szczególnie, jeśli mamy do czynienia z kawą cenioną przez samych Włochów (a mniej popularną u nas), jest na wagę złota.
Redakcja MojeGotowanie.pl Zdjęcie własne
Co ją wyróżnia? Przede wszystkim proporcje ziaren: 50 proc. arabiki i 50 proc. robusty. To dość rzadko spotykana, a przynajmniej rzadko wyraźnie deklarowana proporcja wśród kaw dostępnych w marketach.
Arabika wnosi do mieszanki bardziej złożony aromat, subtelną słodycz i delikatniejsze nuty smakowe. Robusta odpowiada natomiast za mocniejszy charakter, pełniejsze body, czyli odczuwalną gęstość naparu, oraz obfitą cremę. Dzięki zwiększonej ilości robusty kawa Segafredo w tej wersji zawiera również przeciętnie więcej kofeiny niż sama arabika.
To przekłada się na kawę zdecydowaną w smaku, ale niekoniecznie gorzką. Po zaparzeniu pojawia się charakterystyczna, orzechowo-brązowa pianka, szczególnie efektowna w espresso. Utrzymuje ona dłużej smak i aromat w środku - nie pozwala mu wyparować przedwcześnie.
Smakuje czekoladą, kasztanami... i nie tylko. Jedna nuta jest szczególnie ciekawa
Na opakowaniu producent wymienia trzy nuty smakowe: kasztany, czekoladę i drewno cedrowe. Ta ostatnia może brzmieć dziwnie, ale nie chodzi o smak drewna. To raczej lekko balsamiczny, korzenno-drzewny akcent, który nadaje naparowi głębi.
Redakcja MojeGotowanie.pl Zdjęcie własne
W moim odczuciu kawa jest przyjemnie łagodna pod względem kwasowości, mimo mocnego aromatu. Wyczuwam w niej czekoladę, prażone orzechy, a nawet delikatny posmak wanilii. Smak długo pozostaje w ustach. Szczególnie dobrze wypada z mlekiem, które łagodzi goryczkę i podkreśla czekoladowo-orzechowy charakter.
Sekret tkwi również w paleniu. Segafredo Caffè Crema Classico można określić jako kawę średnio paloną, ale w stronę ciemnego palenia. Widać to także na skali umieszczonej na opakowaniu.
Dłuższe palenie równoważy owocową kwasowość (którą może dawać robusta) i podkreśla nuty czekolady, prażonych orzechów oraz przypraw. Ceną za to bywa mniejsza subtelność aromatu i wyraźniejsza goryczka.
Opinie kupujących są jednak bardzo dobre. Na Allegro kawa uzyskała średnią 4,88/5 przy ponad 500 ocenach. Nie wszyscy są jednak nią zachwyceni. Część osób uważa ją za słabszą od czerwonego Segafredo Intermezzo, inni zdecydowanie wolą zieloną Segafredo Selezione.
Do ekspresu czy kawiarki? Tutaj pokazuje swój włoski charakter
Producent szczególnie poleca tę mieszankę do ekspresów automatycznych. Moim zdaniem drobno zmielona świetnie pasuje również do kolbowych. Możesz zaparzyć z niej espresso, większą caffè crema, cappuccino lub latte. Sprawdzi się też w kawiarce i french pressie, choć trzeba odpowiednio dobrać mielenie. Najbardziej przekonuje mnie w cappuccino. Mleko wydobywa jej kremowość, a intensywny smak ziaren nie ginie pod mleczną pianką.
Warto pamiętać, że nawet kawa o niskiej kwasowości może wyjść nieprzyjemnie kwaśna. Powodem bywa zbyt grube mielenie, za niska temperatura wody albo za krótkie parzenie. Znaczenie ma również zaniedbany, długo nieodkamieniany ekspres, a nawet twardość wody. Takie szczegóły potrafią zepsuć smak nawet dobrych ziaren.
Czy znalazłam w niej jakieś wady? Największą jest dostępność. Stacjonarnie widziałam ją dotąd tylko w Aldi, poza tym pozostają zakupy internetowe. Zwykle wybieram Segafredo Intermezzo, bo najłatwiej znaleźć ją w marketach, które regularnie odwiedzam.
W opiniach kupujących pojawiają się też sygnały o drobnych kamykach w niektórych partiach ziaren. Dlatego dla bezpieczeństwa młynka lepiej przejrzeć odmierzoną porcję przed wsypaniem do młynka.
Allegro.pl
Czy kupiłabym ją ponownie? Tak, szczególnie w internetowej cenie poniżej 60 zł za kilogram. Nie nazwałabym jej zamiennikiem Lavazzy idealnym dla każdego (szczególnie, że jest ona wyraźnie mocniejsza od złotej Qualita Oro, ale jeśli lubisz tradycyjną włoską kawę, z niewielką kwasowością, czekoladowym posmakiem i solidną cremą, warto ją choć raz wypróbować. A niezależnie od niej, zawsze będę polecać też czerwoną Intermezzo tej samej marki. Tutaj poznasz jej dokładniejszą recenzję:


Obserwuj nas na Google














