Egzotyczne warzywa coraz częściej pojawiają się w polskich sklepach, ale sam wygląd nie zawsze podpowiada, co właściwie z nimi zrobić. Ten niepozorny zielony strączek jest tego świetnym przykładem. Wystarczy jednak poznać kilka prostych zasad, żeby bez trudu wykorzystać go również w swojskiej kuchni.

Wygląda jak zielona papryczka. Po przekrojeniu pokazuje swoją największą sztuczkę

Okra, nazywana też piżmianem jadalnym, rośnie najlepiej w ciepłym klimacie. Uprawia się ją m.in. w Afryce, Indiach, na Bliskim Wschodzie, w rejonie Morza Śródziemnego oraz w obu Amerykach. Jest ważnym składnikiem kuchni indyjskiej, tureckiej, bliskowschodniej, zachodnioafrykańskiej, karaibskiej i południa Stanów Zjednoczonych.

Jej podłużne, zielone, zwężające się strąki mogą przypominać małe papryczki - po rozkrojeniu wzdłuż również, bo nasiona rozmieszczone są w podobny sposób. Po przekrojeniu wydzielają lepki sok. To właśnie dzięki niemu okra naturalnie zagęszcza sosy, zupy i gulasze.

AdobeStock Andrei Starostin

Okra ma łagodny smak, który pasuje do mnóstwa dodatków. Można powiedzieć, że smakuje jak połączenie 3 lubiane warzyw: cukinii, fasolki szparagowej i bakłażana. Dzięki temu dobrze przyjmuje smak pomidorów, czosnku, cebuli, curry, ostrych przypraw czy ziół.

Turcy wrzucają ją do garnka z pomidorami. Powstaje gęste i sycące danie

W Turcji okra występuje pod nazwą bamya. Jednym z popularnych sposobów jej podawania jest zeytinyağlı bamya - strąki okry duszone z pomidorami, cebulą, sokiem z cytryny i oliwą. Takie danie może być podawane na ciepło albo po ostudzeniu. Spotkasz też wersje bardziej treściwe, łączące okrę z mięsem i pomidorowym sosem.

Getty/iStock

Podobne pomysły znajdziesz w innych kuchniach. Na Bliskim Wschodzie okra trafia do pomidorowych gulaszy z jagnięciną, w Indiach jest smażona z intensywnymi przyprawami, a w Afryce Zachodniej wykorzystuje się jej kleistą konsystencję do zagęszczania zup i potrawek.

W południowych Stanach Zjednoczonych robi się z okry gumbo (rodzaj zupy lub potrawki z innymi warzywami i mięsem lub owocami morza), a także panieruje się ją i smaży, podając ze smażonymi zielonymi pomidorami.

W Polsce najłatwiej znajdziesz ją w puszce. Co zrobić z nią po zakupie?

Świeża okra to u nas rzadkość. Możesz wypatrzyć ją czasem na wagę w delikatesach indyjskich, afrykańskich lub azjatyckich lub zamówić online. Stacjonarnie znacznie łatwiej trafić na mrożoną albo konserwową w zalewie. Trafia się w hipermarketach, w dziale z żywnością świata.

Świeżą opłucz i osusz, a następnie ostrożnie zetnij twarde końcówki, nie rozcinając głęboko strąków. Jeśli chcesz wykorzystać jej właściwości zagęszczające, pokrój ją w plasterki i dodaj do sosu albo gulaszu. Jeśli zależy ci na mniej kleistej konsystencji, zostaw strąki w całości i smaż je krótko w wysokiej temperaturze. Dobrym pomysłem jest też skropienie jej przed smażeniem lub duszeniem sokiem z cytryny - on również ograniczy powstawanie śluzu.

Okrę z puszki odcedź z zalewy. Możesz wrzucić ją do pomidorowego sosu z cebulą i czosnkiem, dodać do leczo, gulaszu albo poddusić na patelni jak szpinak, ze sporą ilością czosnku i gałką muszkatołową. Dobrze połączy się nawet z ziemniakami, kaszą czy kurczakiem.

Jeśli lubisz cukinię, bakłażana i fasolkę szparagową w sosie pomidorowym, okra może szybko znaleźć miejsce w twojej kuchni. Nie wymaga skomplikowanych przepisów, a dzięki delikatnemu smakowi łatwo dopasujesz ją do znanych dodatków. Zacznij od prostej pomidorowej potrawki - w takim swojskim wydaniu na pewno ją polubisz.