Znasz to uczucie, kiedy wszystko masz już odmierzone, piekarnik się nagrzewa, a tu nagle okazuje się, że zapomniałaś wyjąć wcześniej masła z lodówki i jest twarde jak kamień? Dokładnie tak miałam ostatnio. Stałam w kuchni, patrzyłam tępo na twardą kostkę i wiedziałam, że godzinne czekanie nie wchodzi w grę. I wtedy przypomniał mi się patent, którego od dawna używam do rozmrażania kurczaka. Pomyślałam: skoro działa przy mięsie, to dlaczego nie przy maśle? Spróbowałam i po kilku minutach miałam idealnie miękką kostkę, gotową do ucierania.
Metoda z woreczkiem – jak działa?
Wyjmij masło z lodówki i zdejmij z niego papier. Włóż kostkę do czystego woreczka strunowego. Najlepiej używać takiego grubszego, przeznaczonego do żywności. Wypchnij ze środka nadmiar powietrza i dokładnie zamknij torebkę. To ważne, bo woda nie powinna dostać się do masła.
Do miski wlej ciepłą, ale nie bardzo gorącą wodę. Nie powinna parzyć w dłoń. Włóż woreczek z masłem do takiej kąpieli i dociśnij go talerzykiem albo kubkiem, żeby całe masło było zanurzone. Po około 5 minutach sprawdź konsystencję.
Jeśli kostka jest ciągle twarda, obróć woreczek na drugą stronę i zostaw jeszcze na 2–3 minuty. Ale nie przedłużaj tego bez końca, bo masło może zacząć się rozpuszczać przy brzegach.
Dlaczego ten sposób działa lepiej niż mikrofalówka?
Kuchenka mikrofalowa często zmiękcza masło nierówno. Z zewnątrz robi się płynne, a w środku nadal zostaje twarde. Przy kremach to spory problem. Takie masło gorzej się napowietrza i łatwiej warzy masę.
Woreczek i ciepła woda działają łagodniej. Ciepło otula masło z każdej strony, więc kostka mięknie równomiernie. Nie musisz jej kroić w kostkę ani pilnować co kilka sekund, czy już się nie topi.
To świetny trik zwłaszcza wtedy, gdy robisz krem maślany, masę budyniową, kruche amerykańskie ciasteczka albo ucieraną babkę. W każdym z tych przypadków konsystencja masła ma znaczenie.
Jak poznać, że masło jest idealne do ucierania?
Dobre masło do ucierania powinno być miękkie jak plastelina. Gdy naciśniesz je palcem przez woreczek, zostanie delikatne wgłębienie. Nie powinno jednak wypływać, błyszczeć tłuszczem ani rozwarstwiać się.
Jeśli masło zrobiło się zbyt miękkie, nie panikuj. Włóż je na kilka minut do lodówki i dopiero potem ucieraj. Lepiej chwilę poczekać, niż ratować później rzadki krem.
Do kremów najlepiej używaj masła o zawartości tłuszczu minimum 82 procent. Margaryna albo miks tłuszczowy mogą zachowywać się inaczej i dawać mniej stabilną masę. Przy tortach, babeczkach i ciastach przekładanych różnica jest naprawdę wyczuwalna.
Fot. Adobe Stock, arinahabich
O tym pamiętaj, żeby krem wyszedł puszysty
Samo zmiękczenie masła to dopiero początek. Gdy masło ma już dobrą konsystencję, ucieraj je kilka minut, aż stanie się jaśniejsze i bardziej puszyste. Dopiero wtedy dodawaj cukier puder, budyń albo inne składniki.
Pamiętaj, że wszystkie elementy kremu powinny mieć podobną temperaturę. Jeśli do miękkiego masła dodasz lodowatą masę, całość może się zwarzyć. Dlatego budyń, mascarpone czy mleko skondensowane wyjmij wcześniej z lodówki albo ogrzej chwilę w temperaturze pokojowej.
Dodawaj składniki stopniowo. Po jednej łyżce, nie wszystko naraz. Dzięki temu masło spokojnie połączy się z dodatkami i krem będzie gładki. Jeśli masa zacznie wyglądać na zwarzoną, ucieraj dalej. Czasem potrzebuje tylko chwili, żeby odzyskać odpowiednią konsystencję.
Do czego jeszcze przyda się trik z woreczkiem?
Ta prosta metoda przyda się nie tylko do kremów. Sprawdzi się też przy robieniu masła czosnkowego, ziołowego albo po prostu do smarowania pieczywa, gdy wyjmiesz je prosto z lodówki. Wykorzystaj ją, gdy robisz nadzienie do cynamonek i potrzebujesz, żeby łatwo się rozprowadzało na drożdżówce.
Możesz tak zmiękczyć w ten sposób masło przed dodaniem do purée ziemniaczanego czy z innych warzyw, żeby dobrze się z nimi połączyło. To dobry trik zawsze wtedy, gdy liczy się czas, a nie chcesz ryzykować całkowitego rozpuszczenia tłuszczu.

















