Szybkie obiady i kolacje to coś, czego większość z nas potrzebuje na co dzień. Wracasz czasem do domu głodna, zmęczona i nie masz ochoty na długie gotowanie? No właśnie. I w takich sytuacjach najlepiej sprawdzają się produkty, które wystarczy włożyć do piekarnika i po kilku minutach są gotowe. Właśnie dlatego coraz więcej osób odkrywa pinsę – włoskie pieczywo, które smakuje jak połączenie pizzy i chrupiącej focacci.
Pinsa z oliwą truflową z Lidla – dlaczego warto ją włożyć do koszyka?
Pinsa al tartufo z Lidla marki Tuscanya Bakery to wstępnie wypiekany placek z ciasta pszennego przygotowanego na zakwasie i drożdżach. Dzięki temu jest bardzo puszysty w środku i przyjemnie chrupiący z wierzchu po upieczeniu. W przeciwieństwie do wielu gotowych spodów nie jest suchy ani twardy.
Co odróżnia tę pinsę od włoskiego pieczywa, które widziałam np. w Biedronce, to fakt, że w zestawie znajdziesz również niewielką saszetkę z oliwą z oliwek najwyższej jakości z pierwszego tłoczenia z aromatem truflowym. To właśnie ona robi największą robotę. Wystarczy polać nią pinsę przed pieczeniem, a w kuchni, gdy tylko wstawisz ją do piekarnika, od razu pojawia się intensywny, lekko orzechowy zapach trufli.
Przygotowanie pinsy w domu jest bardzo proste. W najprostszej postaci wystarczy:
- Rozgrzać piekarnik do 220 stopni C
- Polać pinsę oliwą truflową z saszetki
- Wstawić ją do piekarnika na 5-6 minut
Po tym czasie otrzymujesz chrupiący placek, który możesz potraktować jak podstawę ekspresowych dań.

Gdzie szukać pinsy z oliwą truflową i ile kosztuje?
Jeśli wybierasz się w najbliższym czasie na zakupy do Lidla, rozglądaj się uważnie, bo pinsa wcale nie czeka na dziale z odpiekanym pieczywem. Ja znalazłam ją wczoraj na regale z ofertą do wyczerpania zapasów. Zdecydowanie warto się pospieszyć z zakupem, bo zauważyłam, że nowa pinsa rozchodzi się jak ciepłe bułeczki. W każdym osobnym plastikowym opakowaniu znajduje się jedna długa pinsa o wadze 257 g, a jej obecna cena w Lidlu to 13,99 zł. Jeśli dołożysz do niej ulubione dodatki, jedną pinsą najedzą się 2 osoby.
Jak wykorzystać pinsę z oliwą truflową?
Truflowy aromat sprawia, że nawet najprostsze dodatki smakują genialnie. Wystarczy kilka składników z lodówki, żeby stworzyć coś naprawdę wyjątkowego. Najłatwiejszy sposób to potraktowanie pinsy jak bazę do ekspresowej pizzy. Poza oliwą truflową na wierzch wystarczy dodać kilka składników i zapiec ją razem z nimi. Świetnie sprawdzą się między innymi takie połączenia:
Pinsa z mozzarellą i pomidorami
To najprostsza wersja, ale bardzo aromatyczna. Na pinsę połóż: kulkę mozzarelli, kilka pomidorków koktajlowych, świeżą bazylię. Po upieczeniu skrop całość jeszcze odrobiną oliwy.
Pinsa z pieczarkami i serem
Jeśli lubisz bardziej klasyczne smaki, spróbuj takiego zestawu: podsmażone pieczarki z cebulką, starty ser mozzarella lub gouda, odrobina świeżego tymianku. Truflowy aromat świetnie podkreśla smak grzybów.
Pinsa z szynką parmeńską i rukolą
To moja propozycja na wczesną kolację: mozzarella, kilka plasterków szynki parmeńskiej, garść rukoli, wiórki parmezanu. Rukolę i szynkę najlepiej dodać do pinsy już po upieczeniu.
Pinsa z kurczakiem i warzywami
Jeśli chcesz zrobić bardziej sycący obiad, spróbuj takiej wersji: kawałki pieczonego lub grillowanego kurczaka, świeża, papryka, czerwona cebula, ser mozzarella. To świetny sposób na wykorzystanie resztek mięsa z wcześniejszego obiadu.
Pinsa śniadaniowa z jajkiem
Ten placek sprawdzi się nawet rano. Wystarczy dodać: jajko sadzone, awokado, pomidory, szczypiorek. Powstaje wtedy coś pomiędzy pizzą a kanapką na ciepło.
Pinsa z oliwą truflową z Lidla sprawia, że dosłownie w kilka minut możesz przygotować aromatyczny posiłek, który smakuje jak z dobrej restauracji. Jeśli lubisz włoskie smaki i nie masz czasu na długie gotowanie, zdecydowanie warto ją wypróbować. Możliwe, że tak jak wiele osób, zaczniesz sięgać po nią częściej niż po ciasto francuskie.

















