Wpadłam do Dino tylko po kilka drobiazgów na kolację, ale jak zobaczyłam te galarety, to przepadłam. Stałam dobre kilka minut i serio miałam ochotę wrzucić do koszyka wszystko jak leci. Każda wyglądała inaczej, każda kusiła czymś innym. Ostatecznie wybrałam pięć, które wydały mi się najciekawsze. I powiem ci jedno, od tamtej pory nie robię galarety w domu. Szkoda czasu, skoro można mieć coś tak dopracowanego od ręki.

Indyk w galarecie z majonezem, klasyka, która robi robotę

Na pierwszy ogień poszedł indyk w galarecie z majonezem od SmakMak. Już po otwarciu czuć było delikatny, lekko rosołowy aromat. Mięso jest zwarte, ale miękkie, bez żadnych dziwnych kawałków. Galareta klarowna, dobrze doprawiona, nie za słona. Majonez jest delikatnie wyczuwalny. To taki produkt, który spokojnie możesz położyć na kromce świeżego chleba z odrobiną musztardy albo chrzanu. Smakuje jak domowa, tylko bardziej „ogarnięta”. Idealna na szybką kolację albo coś lekkiego w ciągu dnia.

Redakcja MojeGotowanie.pl

Indyk w galarecie Drosed, prosty skład, czysty smak

Druga była galareta z indykiem od Drosed i tu od razu czuć różnicę. Smak jest jeszcze bardziej delikatny, taki „czystszy”. Mniej przypraw, więcej naturalności. Jeśli lubisz proste jedzenie bez kombinowania, to będzie strzał w dziesiątkę. Dla mnie super opcja na śniadanie, kromka chleba, ogórek kiszony i gotowe. Trochę mniej wyrazista niż poprzednia i zawiera też mniej mięsa, ale dzięki temu możesz ją łączyć z dodatkami i nic się nie „gryzie”.

Redakcja MojeGotowanie.pl

Kurczak w galarecie, swojsko i konkretnie

Kurczak w galarecie to totalnie swojski klimat. Już po wyglądzie widać, że to coś bardziej „treściwego”. Galareta ma intensywniejszy kolor, a smak jest bardziej wyrazisty. Czuć przyprawy, czuć bulion. To coś, co aż się prosi o to, żeby zjeść z kromką chleba i solidną porcją chrzanu. Jeśli lubisz konkretniejsze smaki, to ten wariant wygrywa. Dla mnie to taka galareta „na chłodniejszy dzień”. Dobrze sprawdza się też jako szybka przekąska na imprezę, wystarczy pokroić na mniejsze kawałki i podać z ogórkiem kiszonym. Możesz też dorzucić ją do prostej sałatki ziemniaczanej, wtedy robi się jeszcze bardziej sycąco.

Redakcja MojeGotowanie.pl

Galareta z łososiem, lekkość i cytrusowy twist

Ta z łososiem totalnie mnie zaskoczyła. Spodziewałam się czegoś cięższego, a tu lekko, świeżo i z nutą cytryny. Kawałki ryby są miękkie, delikatne, a galareta ma przyjemny, lekko kwaskowy smak. Świetnie pasuje do czegoś lżejszego np. do sałatki albo jako przystawka. To zupełnie inny poziom niż klasyczne mięsne galarety. Jeśli masz ochotę na coś bardziej „fit w smaku”, to bierz bez zastanowienia. Kawałki łososia są wyraźnie wyczuwalne, jak podaje producent, ryba pochodzi z Norwegii.

Redakcja MojeGotowanie.pl

Pstrąg w słoiku, elegancja na szybko

Na koniec pstrąg w galarecie i to już jest poziom „na gości”. Słoik robi robotę, ale najważniejsze jest to, co w środku. Kawałki ryby są wyraźne, do tego marchewka, wszystko ładnie ułożone. Smak delikatny, lekko słodkawy od warzyw, ale nadal bardzo wyważony. To coś, co możesz postawić na stole bez żadnego wstydu. Ja zjadłam go z kromką chleba i odrobiną cytryny, wyszło idealnie. Świetnie pasuje też do lekkiej kolacji z dodatkiem świeżego pieczywa i odrobiny koperku. Jeśli chcesz zrobić wrażenie bez wysiłku, po prostu wyłóż go na talerz i podaj z cytryną, wygląda i smakuje jak z dobrej restauracji.

Redakcja MojeGotowanie.pl

I serio, po tych wszystkich próbach nie mam już potrzeby bawienia się w gotowanie galarety w domu. Te gotowe są po prostu zbyt dobre i zbyt wygodne.