Są takie dni, kiedy mam ochotę na porządny, aromatyczny obiad, ale na samą myśl o krojeniu pięciu rodzajów warzyw i staniu godzinę przy kuchence tracę cały zapał. Właśnie na takie sytuacje poluję na produkty, które skracają gotowanie do kilkunastu minut. Ostatnio w Lidlu trafiłam na meksykański słoiczek, który momentalnie wylądował w moim koszyku. Po pierwszej próbie wróciłam po zapas. Kosztuje 8,99 zł, a jeden słoik potrafi uratować mi obiad, gdy kompletnie nie mam pomysłu, co ugotować.

Meksykański słoiczek z Lidla robi mi cały obiad

Chodzi o sos Fajita El Tequito, który znalazłam w Lidlu. Za słoik zapłaciłam 8,99 zł. Sos jest przeznaczony do przygotowania dania w meksykańskim stylu i właśnie tak najczęściej go wykorzystuję.

Moja najprostsza wersja obiadu wygląda tak: kroję kurczaka w cienkie paski i podsmażam go na patelni. Dorzucam cebulę oraz paprykę - najlepiej kilka kolorów, jeśli akurat mam je w lodówce. Kiedy wszystko jest już przyrumienione, dodaję sos ze słoika i podgrzewam całość jeszcze przez kilka minut. W tym czasie podgrzewam tortille.

fajita LidlRedakcja MojeGotowanie.pl

Potem każdy składa swój obiad sam. Na stole ląduje patelnia z gorącym farszem, placki, starty ser, kukurydza, sałata i odrobina kwaśnej śmietany. Lubię takie jedzenie, bo nie muszę godzinami szykować obiadu, a na stole i tak robi się kolorowo i smakowicie.

Nie tylko fajita. Jeden sos wykorzystuję na kilka sposobów

Szybko się okazało, że nie muszę ograniczać się do tortilli. Gdy któregoś dnia zabrakło mi placków, podałam przygotowanego w ten sam sposób kurczaka z ryżem. Wyszło tak dobrze, że teraz celowo robię czasami właśnie taką wersję.

Sos wykorzystuję również do mięsa mielonego. Podsmażam wołowinę albo mięso wieprzowo-wołowe z cebulą, dodaję fasolę i kukurydzę, a później zawartość słoiczka. Powstaje szybki, sycący farsz, który można podać z ryżem, nachosami albo zawinąć w tortillę.

Da się też przygotować obiad bez mięsa. Na patelnię wrzucam paprykę, cebulę, cukinię, czerwoną fasolę oraz kukurydzę, a następnie dodaję sos. Do tego ryż i w kilkanaście minut mam gotowe ciepłe danie.

Zdarzyło mi się nawet wykorzystać resztkę sosu do zapiekanki. Wymieszałam go z mięsem i warzywami, przełożyłam do naczynia, przykryłam tortillą, posypałam serem i zapiekłam. Rodzina była przekonana, że specjalnie kombinowałam z nowym przepisem, a ja po prostu czyściłam lodówkę.

Właśnie dlatego podczas kolejnej wizyty w Lidlu nie skończyło się już na jednym słoiku. Zrobiłam większy zapas, bo takie produkty najbardziej doceniam w środku tygodnia, gdy wracam zmęczona i nie chcę zamawiać jedzenia ani sterczeć długo w kuchni. Wzięłam taki zapas, że nie miałam siły pchać obładowanego wielkimi zakupami koszyka. Kilka sztuk spokojnie może czekać w szafce - wiem, że prędzej czy później każda uratuje jakiś ekspresowy obiad.