Pewnie masz swoje smaki dzieciństwa, które od razu przenoszą cię do kuchni babci albo na rodzinne przyjęcia w małym mieszkaniu, gdzie stół aż się uginał od półmisków. Wśród sałatki jarzynowej, jajek z majonezem i kiszonych ogórków był też on, dumnie ułożony na porcelanowej paterze, przykryty listkiem pietruszki. Gdybyś wtedy zapytał kogokolwiek, co jest największym rarytasem na stole, odpowiedź byłaby jedna. Dziś jego miejsce zajęły drogie szynki parmeńskie i pastrami, ale tamten smak, głęboki, pieprzny, z nutą wędzonki wciąż czeka, żeby go sobie przypomnieć. Ja pamiętam, jak babcia zawsze odkrawała mi piętkę od domowego chleba, kładła na to gruby plaster tej wędliny i mówiła: „Zjedz, bo to lepsze niż czekolada”. I chyba miała rację.

Właściwości kulinarne baleronu

Baleron, znany też jako karkówka wędzona lub peklowana, to jedna z bardziej wyrazistych wędlin, jakie możesz zjeść. Robi się go z karkówki wieprzowej, czyli mięsa tłustszego niż tradycyjna szynka, ale to właśnie dzięki temu ma tak dużo smaku i soczystości. Przyprawiony pieprzem, czosnkiem i majerankiem, długo peklowany, a potem wędzony ma głęboki, lekko dymny aromat, który od razu przywołuje skojarzenia z domową kuchnią.

W smaku baleron jest konkretny. Czuć, że jesz mięso, a nie coś sztucznie nadmuchanego. Dobrze przygotowany, nie kruszy się ani nie jest gumowaty. Ma lekko marmurkową strukturę, tłuszcz delikatnie się rozpuszcza, nadając mu miękkości i bogatego smaku. Dobrze znosi podgrzewanie, ale spokojnie możesz jeść go na zimno. Wbrew pozorom nie jest aż tak ciężki, jak mogłoby się wydawać. Dobrej jakości baleron nie potrzebuje żadnych sztucznych dodatków, sól, czosnek, majeranek i czas robią swoje.

Można go wykorzystać na wiele sposobów. Na kanapkach smakuje świetnie z ogórkiem kiszonym lub cebulką, ale spokojnie możesz wrzucić go też do jajecznicy, zapiekanki czy nawet makaronu. Kiedyś podawano go w galarecie, z chrzanem albo musztardą, jako jedno z dań na zimno. I wciąż warto do tego wrócić.

Jak jeść baleron?

  • Na kanapce: z wiejskim chlebem, ogórkiem kiszonym, musztardą lub domową pastą chrzanową
  • W jajecznicy: pokrój w kostkę i podsmaż z cebulą, zanim dodasz jajka
  • W zapiekance: pokrój na cienkie plasterki i dodaj do ziemniaków, sera i śmietany
  • W galarecie: podaj z octem i pietruszką, jak za dawnych lat
  • Na półmisku: jako zimna wędlina na przyjęciu, obok kiszonych warzyw i chleba
  • Do makaronu: przesmaż z cebulą, dodaj śmietankę i zioła, masz prosty sos
  • Do żurku: zamiast kiełbasy doda głębi i aromatu
  • Z grilla: możesz podsmażyć plastry na patelni grillowej, zrobią się chrupiące i aromatyczne

Cena baleronu

Dziś baleron nie jest produktem pierwszego wyboru, nie znajdziesz go w każdej lodówce, ale na szczęście wciąż można go kupić. W dobrych masarniach i na targach jego cena waha się od 60 do 90 zł za kilogram, zależnie od jakości mięsa i sposobu wędzenia. W sklepach sieciowych znajdziesz tańsze wersje, często jednak mocno nastrzykiwane i z dodatkami, które odbierają mu smak.

Jeśli chcesz poczuć prawdziwy baleron, najlepiej kupić go od lokalnego rzeźnika albo… zrobić samemu. Karkówka nie jest droga, a peklowanie i wędzenie wcale nie są takie trudne, jak mogłoby się wydawać. Możesz też poszukać baleronu domowej roboty u sprzedawców na targowiskach, często mają produkty lepsze niż w sklepie.

Warto też dodać, że baleron, choć tańszy od wielu modnych wędlin, potrafi zaskoczyć jakością. Jeśli dobrze trafisz, za kilkanaście złotych kupisz kawałek, który spokojnie wystarczy na kilka śniadań lub jedno porządne przyjęcie w starym stylu.