Tiramisu jest na tyle popularne poza swoją kolebką, że każdy ma na nie swój patent. Jedni podają je w pucharkach albo słoiczkach, inni w formie ciasta, a niektórzy dali się skusić na trend pistacjowy. Problem w tym, że nie wszystkie kulinarne skróty albo modyfikacje wychodzą temu deserowi na dobre. Zwrócił na to uwagę Mattia Centini, Włoch mieszkający w Polsce, od lat popularyzujący kuchnię swojego kraju w mediach społecznościowych. Wskazał trzy pomyłki, które jego zdaniem najczęściej odbierają tiramisu charakterystyczny smak i idealną konsystencję. Przynajmniej jedną z nich wielu Polaków grzeszy bez zastanowienia.
Błąd nr 1. Wystarczy chwila, żeby wszystko zepsuć
Jeden z najczęściej popełnianych błędów to długie „topienie” ciastek. Biszkopty savoiardi mają nasiąknąć kawą, ale nie mogą zamienić się w miękką papkę. Wiele osób zostawia je w kawie na dłużej, licząc na bardziej intensywny smak. Efekt jest odwrotny.
Wystarczy dosłownie jedna sekunda. Zanurz biszkopt, od razu go wyjmij i ułóż w naczyniu. Podczas chłodzenia deseru ciastka i tak wchłoną część wilgoci z kremu. Jeśli przesadzisz z moczeniem, warstwy zaczną się rozpadać, a po pokrojeniu zamiast estetycznych kawałków otrzymasz deser przypominający zupę.
Fot. Getty/iStock, Elisa Festa
Błąd nr 2. Basta dla obfitości
W Polsce bardzo popularne są wersje tiramisu z bitą śmietaną, a latem także z truskawkami, malinami czy borówkami. Często spotyka się również przepisy całkowicie bez jajek. Takie desery mogą być smaczne, ale nie są klasycznym włoskim tiramisu.
Tradycyjny krem powstaje z zaledwie kilku składników: mascarpone, jajek i cukru. I basta. To właśnie ta prostota odpowiada za charakterystyczny smak oraz aksamitną konsystencję.
Śmietana sprawia, że krem staje się lżejszy, ale jednocześnie zmienia jego strukturę i smak. Jeszcze większą zmianę wprowadzają świeże owoce dodawane zwłaszcza latem. Truskawki czy maliny oddają sok, przez co deser szybciej mięknie i traci zwartą formę.
Jeżeli masz ochotę na wersję wzbogaconą owocami, nic nie stoi na przeszkodzie, by ją przygotować. Warto jednak pamiętać, że będzie to już autorska interpretacja klasycznego przepisu, a nie włoski oryginał. Sami zresztą „popełniliśmy” wiele takich modyfikacji, a wiele z nich możesz znaleźć na naszym kanale nadawczym.
Błąd nr 3. Cierpliwość to klucz
Zbyt szybkie podanie tiramisu to błąd, który łatwo popełnić, zwłaszcza gdy deser przygotowuje się niedługo przed wizytą gości. Niestety nawet najlepiej wykonany deser nie będzie wyglądał dobrze, jeśli od razu trafi na talerzyki.
Po złożeniu wszystkich warstw deser powinien spędzić co najmniej 4 godziny w lodówce. W tym czasie krem odpowiednio się stabilizuje, biszkopty wchłaniają wilgoć w kontrolowany sposób, a wszystkie smaki dobrze się ze sobą łączą. Dzięki temu po pokrojeniu otrzymujesz równe porcje z wyraźnie widocznymi warstwami, zamiast zapadającej się masy.
To właśnie cierpliwość jest jednym z sekretów udanego tiramisu. Nawet najlepsze składniki nie uratują deseru, jeśli nie dasz mu czasu na schłodzenie i odpoczynek.
Źródło: instagram.com/throwback_pasta


Obserwuj nas na Google














