Moda na domową uprawę różnych roślin wcale nie musi kończyć się na szczypiorku czy natce pietruszki. Coraz częściej w kuchni pojawia się coś, co łączy w sobie świeżość kiełków i charakter młodych liści (na pewno znasz np. szpinak baby), ale daje znacznie więcej możliwości. Jeśli jeszcze ich nie próbowałeś, możesz się pozytywnie zaskoczyć.
Mikrolistki – co to jest?
Mikrolistki, nazywane też microgreens, to młode listeczki warzyw i ziół zbierane bardzo wcześnie, wtedy, gdy rozwiną pierwsze liścienie, a czasem także pierwszą parę właściwych liści. I tu właśnie tkwi różnica.
Kiełki to bardzo wczesny etap wzrostu. Zjada się je razem z nasionem i korzonkiem, najczęściej po kilku dniach kiełkowania w słoiku lub kiełkownicy. Są chrupiące i soczyste, ale dość delikatne w smaku.
Z kolei baby leaf, czyli młode liście (np. rukoli, szpinaku czy sałaty), to już małe, ale w pełni rozwinięte rośliny uprawiane dłużej w ziemi. Są większe, bardziej przypominają klasyczne liście, tylko w miniaturowej wersji.
Mikrolistki stoją dokładnie pomiędzy nimi. Rosną w podłożu (najczęściej w ziemi lub na specjalnych matach) i ścina się je nad podłożem, bez korzeni. Są drobne, ale wyraźniejsze w smaku niż kiełki. Potrafią być lekko pikantne, cytrusowe, ziołowe albo orzechowe – w zależności od tego, z jakiej rośliny pochodzą. Dzięki temu nie są tylko pełne wartości odżywczych, ale też realnie wpływają na smak potrawy. W dodatku te intensywnie zielone, czasem fioletowe lub czerwone łodyżki i listki sprawiają, że nawet prosta kanapka czy jajecznica zaczynają wyglądać jak danie z dobrej restauracji.
Mikrolistki – jak hodować w domu?
Największą zaletą mikrolistków jest to, że bez problemu wyhodujesz je samodzielnie. Nie potrzebujesz ogrodu ani specjalistycznego sprzętu. Wystarczy parapet, płytki pojemnik i odrobina cierpliwości.
Jak się za to zabrać?
- Wybierz pojemnik. Może to być plastikowa tacka, niska doniczka, a nawet opakowanie po owocach z dziurkami w dnie.
- Wsyp cienką warstwę ziemi uniwersalnej (ok. 2-3 cm) i lekko ją ugnieć.
- Wysiej gęsto nasiona. Znacznie gęściej niż przy tradycyjnej uprawie. Nie musisz zachowywać dużych odstępów.
- Delikatnie przyciśnij nasiona do podłoża i spryskaj wodą.
- Przykryj pojemnik na 1-2 dni (np. inną tacką), by stworzyć ciemne i wilgotne warunki do kiełkowania.
- Gdy pojawią się pierwsze listki, zdejmij przykrycie i ustaw pojemnik w jasnym miejscu.
- Podlewaj ostrożnie, najlepiej spryskiwaczem lub wlewając wodę na podstawkę, by nie wypłukać roślin.
Po 7-14 dniach mikrolistki będą gotowe do zbioru. Zetnij je nożyczkami tuż nad ziemią i od razu dodawaj do potraw lub zajadaj solo.
Fot. Getty/iStock, ronstik
Z jakich nasion warto hodować mikrolistki?
Nie każde nasiona ze sklepu ogrodniczego się nadają. Najlepiej wybierać te oznaczone jako przeznaczone do kiełków lub mikrolistków. Masz wtedy pewność, że nie są zaprawiane chemicznie.
Na początek warto sięgnąć po:
- rzodkiewkę – daje lekko pikantne, wyraziste mikrolistki, idealne do kanapek i twarożku
- brokuł – delikatniejszy, z subtelną kapuścianą nutą
- rukolę – ostrzejszą, świetną do sałatek i pizzy
- groszek – słodkawy, chrupiący, bardzo dekoracyjny
- buraka – o pięknych, czerwonych łodyżkach i lekko ziemistym smaku
- słonecznik – mięsisty, lekko orzechowy
Możesz też eksperymentować z kolendrą, bazylią, gorczycą czy jarmużem. Każdy rodzaj wnosi do dania inny charakter. Dzięki temu nie musisz zmieniać całego przepisu. Wystarczy garść mikrolistków, by nadać mu nowy wymiar.
Jak i z czym jeść mikrolistki?
To szybki sposób, by zwykłe danie stało się bardziej interesujące w smaku, świeże i chrupiące. Dodawaj je do:
- kanapek z pastą jajeczną, twarożkiem czy wędliną
- jajecznicy i omletów
- zup kremów jako świeży, kontrastowy akcent na wierzchu
- sałatek zamiast lub obok tradycyjnej sałaty
- makaronów i kasz
- pieczonych warzyw
- burgerów i tortilli
Najlepiej dodawać je na sam koniec, tuż przed podaniem. Wtedy zachowują świeżość, sprężystość i intensywny kolor. Szybko docenisz ich potencjał. To jeden z najprostszych i najsmaczniejszych sposobów, by wprowadzić do jadłospisu coś nowego i wartościowego – bez wielkich kosztów i nawet bez wychodzenia z domu.
















