Przy półce z kawą łatwo dostać zawrotu głowy. Są włoskie klasyki, kawy z małych palarni i paczki kosztujące dobrze ponad 100 zł za kilogram. Sama zwykle szukam czegoś pomiędzy: ziaren, które mogę wsypać do ekspresu na co dzień i nie zastanawiać się, czy właśnie „zużyłam” kawę przeznaczoną na specjalną okazję.

Od pewnego czasu zwracam uwagę na charakterystyczną złotą paczkę. Kosztuje 69,99 zł za kilogram, a kawa wychodzi z niej dokładnie taka, jakiej oczekuję przy śniadaniu albo do kawałka domowego ciasta. Nie jest gorzka, dobrze łączy się z mlekiem i robi przyjemną piankę. To Dallmayr Crema d'Oro.

Dallmayr Crema d'Oro. Co to za kawa?

Dallmayr to niemiecka marka z bardzo długą tradycją, mocno kojarzona z Monachium. Crema d'Oro jest jedną z tych kaw, które mają być przede wszystkim łatwe do przygotowania i przyjemne do codziennego picia. Producent określa ją jako łagodną, a na widocznej na opakowaniu skali intensywności ma 6/10.

Już sama nazwa sporo podpowiada. „Crema” sugeruje kawę przygotowaną w taki sposób, żeby na powierzchni pojawiła się charakterystyczna warstwa pianki. To nie jest więc produkt, po który sięgam wtedy, kiedy mam ochotę na maleńkie, bardzo intensywne espresso. Znacznie bardziej odpowiada mi jako kremowa kawa z ekspresu.

Ziarna mają profil, który dobrze sprawdza się również w mlecznych napojach typu caffè crema, caffè latte, caffè macchiato i cappuccino. I właśnie w cappuccino piję ją najchętniej. Kawa pozostaje wyczuwalna, ale całość nie robi się nieprzyjemnie gorzka.

To ważne, jeśli masz ekspres automatyczny i po prostu chcesz rano nacisnąć przycisk. Nie musisz bawić się w skomplikowane receptury. Wsyp ziarna, ustaw średni stopień mielenia i sprawdź efekt. Jeśli napar jest zbyt wodnisty, zmiel kawę nieco drobniej albo zwiększ ilość ziaren przypadającą na porcję.

Redakcja MojeGotowanie.pl

Kilogram Dallmayr Crema d'Oro za 69,99 zł w Biedronce

W moim przypadku najmocniejszym argumentem za tą kawą jest stosunek ceny do tego, co dostaję w filiżance. Za kilogram Dallmayr Crema d'Oro w Biedronce zapłaciłam 69,99 zł. Przy obecnych cenach kaw ziarnistych duża paczka w tej cenie przyciąga uwagę.

Zwłaszcza że obok można znaleźć znacznie droższe produkty znanych marek. Kilogramowe opakowanie Lavazzy Crema e Gusto kosztuje około 99,99 zł, wersja Oro zazwyczaj jest jeszcze droższa.

Jak parzyć Dallmayr Crema d'Oro?

Najprościej wsypać ziarna do ekspresu automatycznego. Na początek nie ustawiaj jednak maksymalnej mocy. Przy tej kawie wolę średnią intensywność, bo wtedy zachowuje swój łagodny charakter. Możesz przygotować ją na kilka sposobów:

  • caffè crema - zrób większą czarną kawę, ale nie przeciągaj jej do ogromnego kubka;
  • cappuccino - zaparz mocniejszą porcję i dodaj spienione mleko;
  • caffè latte - zwiększ ilość mleka, jeśli zależy ci na bardzo łagodnym smaku;
  • latte macchiato - wlej spienione mleko do wysokiej szklanki i dopiero potem dodaj kawę;
  • kawa z kawiarki - zmiel ziarna odpowiednio drobniej i nie ubijaj kawy w sitku.

Jeśli masz młynek, nie miel całej paczki od razu. Zdecydowanie wolę mielić porcję bezpośrednio przed parzeniem. Różnicę w aromacie da się wyczuć bez specjalistycznego sprzętu.

Co zrobić, żeby kawa ze złotej paczki smakowała jeszcze lepiej?

Największy błąd można popełnić już po zakupie. Kilogram ziaren to sporo, dlatego nie trzymaj otwartego opakowania obok piekarnika ani na nasłonecznionym parapecie. Po każdym użyciu dokładnie zamknij paczkę. Możesz też przesypać ziarna do szczelnego, nieprzezroczystego pojemnika.

Zwróć uwagę na wodę. Przy kawie o łagodniejszym profilu kiepska, mocno chlorowana woda potrafi zepsuć cały efekt. Jeśli twój ekspres korzysta z filtra, pamiętaj o jego regularnej wymianie.

Ja zaczynam od prostego ustawienia: średnie mielenie, niezbyt duża filiżanka i umiarkowana moc. Dopiero później reguluję ekspres. To lepsze rozwiązanie niż ustawienie wszystkiego na maksimum, bo Dallmayr Crema d'Oro nie jest kawą, która ma smakować jak ekstremalnie mocne espresso.