Pomidorowa bez ryżu i kleksa kwaśnej śmietany? Dla wielu Polaków to brzmi jak niedokończony obiad, a nawet bezczelne łamanie zasad babcinej kuchni. W norweskich przepisach można jednak spotkać pewien ciekawy dodatek, który wynagradza tę pustkę. Jest tani, sycący i sprawia, że zwykła zupa od razu staje się konkretnym posiłkiem. Skandynawska tomatsuppe, podobnie jak nasza rodzima wersja, to nie wymyślny posiłek rodem z restauracji, tylko rozgrzewająca, satysfakcjonująca potrawa, która kojarzy się z komfortem domowego ogniska i nostalgią szkolnej stołówki.

Co Norwegowie dodają do zupy pomidorowej?

Pomidorowa lubi towarzystwo, choć w każdym kraju dobiera je sobie trochę inaczej. U nas od lat trwa spór między ryżem a makaronem, tymczasem Norwegowie dorzucają do tej układanki jeszcze jeden, dość nieoczywisty puzelek. A chodzi o jajko ugotowane na twardo, przekrojone na pół i ułożone na porcji gorącej zupy. Pomysł brzmi zaskakująco tylko do momentu, gdy przypomnisz sobie szczawiową czy żurek. Pomidory są kwaśne i wyraziste, jajko łagodne, a żółtko dodaje całości przyjemnej kremowości.

Taki dodatek ma jeszcze jedną zaletę: sprawia, że lekka zupa staje się bardziej sycąca. W norweskiej pomidorowej nierzadko występuje też w duecie z makaronem, najczęściej w kształcie kolanek.

Śmietana idzie w odstawkę. Jak przyrządzić norweską zupę pomidorową?

W tej wersji pomidorówki nie ma śmietany. Zastępuje ją niewielka ilość mleka, a za gęstszą, aksamitną konsystencję odpowiada mąka kukurydziana.

Przygotuj 15 g masła, 1 cebulę, 1 marchewkę, 1 łodygę selera naciowego, 700 ml bulionu, 2 puszki pomidorów po około 450 g, 1 łyżeczkę koncentratu pomidorowego i szczyptę cukru. Do zagęszczenia przygotuj 1 łyżkę mąki kukurydzianej (lub ziemniaczanej) i 120 ml mleka. Do podania potrzebujesz około 50 g suchego makaronu typu kolanka i po połowie jajka na twardo na osobę. Przyda się też natka pietruszki.

Cebulę, marchewkę i seler drobno posiekaj. W dużym garnku rozpuść masło i duś warzywa na małym ogniu, aż zmiękną, a cebula stanie się szklista. Dzięki temu zupa będzie miała wyrazisty aromat.

Dodaj pomidory, bulion, koncentrat i szczyptę cukru. Gotuj spokojnie około 20 minut, aż warzywa będą bardzo miękkie. Następnie dokładnie zmiksuj zupę. Jeśli zależy ci na wyjątkowo gładkiej konsystencji, możesz dodatkowo przetrzeć ją przez sito. Nie jest to konieczne, ale zupa staje się wtedy rzeczywiście aksamitna.

W osobnym naczyniu wymieszaj mleko z mąką. Wlej mieszankę do zmiksowanej pomidorówki, doprowadź do wrzenia i gotuj przez minutę, mieszając. Dopraw solą i pieprzem.

Makaron ugotuj osobno do miękkości i dopiero wtedy przełóż do zupy. Dzięki temu kolanka nie wciągną zbyt dużej ilości płynu i nie rozgotują się. Rozlej pomidorową do misek, na każdej porcji połóż połówkę jajka na twardo i ewentualnie posyp natką.

W rezultacie dostajesz zupę znajomą i wyjątkową jednocześnie. Są w niej pomidory, bulion, marchew i makaron, ale zamiast śmietany pojawia się mleko, a na pierwszym planie ląduje jajko.

Inne wersje zupy pomidorowej z jajkiem

Choć dla Polaka nietypowe, połączenie pomidorów i jajek to nie tylko norweska domena. Tworzą tak udany duet, że można spotkać je razem w zupie także daleko poza Skandynawią.

Jedną z ciekawszych wersji jest pomidorówka przygotowana w stylu egg drop soup (na zdjęciu poniżej), kojarzonej przede wszystkim z kuchnią chińską. W tym przypadku jajka nie gotuje się wcześniej. Roztrzepuje się je w kubku, a następnie cienkim strumieniem wlewa do gorącej zupy. Pod wpływem temperatury niemal natychmiast się zetnie, tworząc charakterystyczne delikatne wstążki.

Innym rozwiązaniem jest jajko w koszulce ułożone na pomidorówce przed podaniem lub ugotowane bezpośrednio w zupie. Po przecięciu płynne żółtko wypływa i naturalnie zagęszcza potrawę. To ciekawy sposób na podkręcenie polskiego klasyka portugalskim sposobem.

Fot. Getty/iStock, ALLEKO

Źródło: livinganordiclife.com