Dziennikarka zwróciła uwagę, że nawet podczas wyjazdu w pośpiechu można wybierać rozsądniejsze przekąski i napoje. W jej wskazówkach nie zabrakło zarówno pomysłów na domowy prowiant, jak i propozycji produktów dostępnych na stacjach benzynowych. Oto lista, którą sama kieruje się w trasie.
Domowy prowiant na podróż nadal nie ma sobie równych
Katarzyna Bosacka przyznała, że przed wyjazdem stawia przede wszystkim na przygotowanie jedzenia w domu. Wspominała, że w jej rodzinie na drogę zawsze zabierało się ugotowane na twardo jajka, kanapki z pomidorami oraz pokrojone w słupki ogórki. Nie brakowało też mielonego kotleta z musztardą w pieczywie, który określiła jako swojski odpowiednik hamburgera. Czasy jednak się zmieniły i dzieci nie chcą już jeść tego typu polskich burgerów. Mało kto też w pociągu wyjmuje w porze lunchowej kiełbasę czy jajka na twardo. Dużo „fajniejsze” i często wygodniejsze w drodze są produkty, które da się zjeść bez brudzenia sobie rąk czy tłuszczenia tapicerki. Nie zawsze jednak też czas na przygotowanie prowiantu.
Na stacji benzynowej wybieraj najprostsze rozwiązania
Bosacka zaznaczyła, że w takiej sytuacji również można znaleźć rozsądniejsze opcje. Sama sięga po sok pomidorowy (który jest też dość sycący), a dzieci zachęcałaby raczej do wody z dodatkiem soku z cytryny lub mętnego jabłkowego soku (nie z koncentratu).
Jeśli do wyboru pozostają hot dogi czy gotowe kanapki, radzi postawić na pieczywo pełnoziarniste. W przypadku hot doga wybiera bułkę pełnoziarnistą, parówkę z szynki oraz klasyczny ketchup i musztardę, rezygnując z gęstych, wieloskładnikowych i wysokoprzetworzonych sosów. Podobną zasadę stosuje przy kanapkach i tortillach, szukając wersji z pełnego ziarna.
Jakie przekąski poleca Katarzyna Bosacka?
Na liście polecanych produktów do podjadania w czasie podróży znalazły się także orzechy. Bosacka przypomniała jednak, że powinny pozostać przekąską, a nie zastępować cały posiłek.
Odniosła się również do wafli ryżowych i kukurydzianych, zwracając uwagę, że ryż i kukurydza są zbożami, ale wysokoprzetworzonymi. Zamiast nich, jako zamiennik dla fanów chrupania ekspertka poleca jednak zwykły, słony popcorn bez sztucznego maślanego aromatu. Dodała też, że jeśli już chcemy kupić, chipsy, najlepiej wybrać te o jak najkrótszym i jak najprostszym składzie.
W podróż sprawdzają się też wg ekspertki gotowe hummusy dostępne w sklepach i na niektórych stacjach benzynowych. Wspomniała między innymi o zestawach z chipsami z buraków do moczenia w dipie, podkreślając ponownie, że najlepiej tego typu zestawy o jak najprostszym składzie.
A może baton? Byle nie byle jaki
W wywiadzie dla portalu Dziennik.pl Katarzyna Bosacka zwróciła uwagę także na batony dostępne przy kasach. Zamiast klasycznych słodyczy wybiera słodkości z daktyli, orzechów, kakao czy owoców. Jak zaznaczyła, na sklepowych półkach jest już wiele takich propozycji i warto sprawdzić ich skład przed zakupem.
Kawa zamiast energetyka
Na zakończenie Bosacka odniosła się także do napojów wybieranych przez kierowców. Jej zdaniem zamiast sięgać po energetyki, lepiej wybrać zwykłą kawę. Przyznała, że sama właśnie na nią stawia podczas licznych podróży po Polsce związanych z wykładami i spotkaniami autorskimi.
Jej wskazówki pokazują, że nawet podczas wakacyjnej podróży nie trzeba ograniczać się do przypadkowych przekąsek. Wystarczy wcześniej przygotować prowiant albo podczas postoju wybierać produkty o możliwie prostym składzie i zrezygnować z dodatków, które nie są konieczne.

















