Wkrótce zwalczanie takich praktyk może wejść na nowy poziom. Rząd pracuje nad zmianami przepisów, które mają zaostrzyć odpowiedzialność za celowe wprowadzanie na rynek żywności niezgodnej z deklaracjami producentów. Nie każda nieprawidłowość oznacza świadome działanie, ale wyniki kontroli IJHARS pokazują, że pewne grupy produktów od lat budzą najwięcej zastrzeżeń. To żywność, którą większość z nas ma w swojej lodówce lub spiżarce.

Ta żywność najczęściej „wpada” podczas kontroli. Lista może zaskoczyć

Jak wskazał dr Tomasz Białas, dyrektor Biura Organizacji i Komunikacji IJHARS, w rozmowie z Portalem Spożywczym, inspektorzy najczęściej kwestionują sześć grup produktów.

Na liście znajdują się:

  • mięso i wyroby mięsne, w tym kebaby
  • mięso drobiowe
  • oliwa z oliwek
  • owoce i warzywa
  • miody
  • produkty nawiązujące nazwą do chronionych oznaczeń geograficznych, takich jak oscypek czy halloumi

W przypadku mięsa problemem bywa niezgodność między deklarowanym, a faktycznym składem. W drobiu inspektorzy wykrywają z kolei zbyt wysoki udział wody w stosunku do zawartości białka.

Kontrole oliwy z oliwek pokazują natomiast, że zdarzają się przypadki sprzedaży produktu o niższej jakości niż ta podana na etykiecie. W owocach i warzywach zastrzeżenia dotyczą najczęściej oznaczenia kraju pochodzenia.

W przypadku miodów badania laboratoryjne wykazują czasem obecność cukrów, których nie powinno tam być, albo rozbieżności między deklarowanym a rzeczywistym pochodzeniem produktu.

Czym jest IJHARS i co może sprawdzić?

IJHARS, czyli Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych, to państwowa instytucja nadzorująca jakość żywności obecnej na rynku.

Inspektorzy sprawdzają między innymi:

  • skład produktów
  • oznakowanie
  • pochodzenie surowców
  • zgodność towarów z deklaracjami producentów

Mogą też przeprowadzać testy organoleptyczne, pobierać próbki do badań laboratoryjnych i prowadzić kontrole zarówno u producentów, jak i importerów czy dystrybutorów.

Po wejściu w życie nowych przepisów IJHARS otrzyma dodatkowe narzędzia. Szczególną uwagę poświęcono sprzedaży internetowej. Inspekcja będzie mogła żądać od administratorów platform i portali danych pozwalających ustalić, kto faktycznie sprzedaje dany produkt. Planowane zmiany mają również zwiększyć skuteczność kontroli importowanej żywności oraz wykrywania nieprawidłowości poza tradycyjnymi sklepami.

Nie tylko zła etykieta. Kiedy żywność staje się „oszukaną”?

Obecnie funkcjonują już przepisy dotyczące żywności zafałszowanej, jednak nowe regulacje mają mocniej rozróżnić zwykłe naruszenia od działań podejmowanych świadomie. Przy ocenie takich przypadków znaczenie będą miały okoliczności sprawy, stopień zawinienia oraz to, czy producent lub sprzedawca miał świadomość naruszania przepisów. Innymi słowy, liczyć się będzie nie tylko sam efekt, ale również intencja działania.

Czy będzie wiadomo, które firmy stosują nieuczciwe praktyki?

Wiele osób liczy na publikowanie pełnych list producentów przyłapanych na nieprawidłowościach. Na razie projekt nie przewiduje jednak szczególnych nowych zasad w tym zakresie.

IJHARS będzie nadal działać według obowiązujących przepisów. Oznacza to, że do wiadomości publicznej mogą trafiać informacje dotyczące samych zafałszowanych produktów, natomiast publikowanie szczegółowych danych przedsiębiorców pozostanie ograniczone.

Koniec pobłażania? Rząd szykuje surowsze kary

Rada Ministrów ma zająć się projektem nowelizacji ustawy o jakości handlowej żywności. Jednym z najważniejszych elementów zmian jest wprowadzenie odpowiedzialności karnej za oszustwa żywnościowe.

Jeżeli ktoś celowo będzie wprowadzał do obrotu zafałszowane produkty w celu osiągnięcia zysku, może grozić mu grzywna, kara ograniczenia wolności lub nawet pozbawienie wolności do roku. W przypadkach dotyczących produktów o znacznej wartości kara może wzrosnąć nawet do trzech lat więzienia. Nowe przepisy mają również dostosować polskie regulacje do wymogów Unii Europejskiej oraz doprecyzować zasady prowadzenia kontroli.

Na nowe regulacje trzeba jeszcze poczekać. Projekt musi zostać przegłosowany przez parlament, a następnie zostać podpisany przez prezydenta. Jeśli cały proces zakończy się pomyślnie, przepisy zaczną obowiązywać po 14 dniach od ich ogłoszenia w Dzienniku Ustaw.