W niemieckiej kuchni nawet wczorajszy chleb może dostać drugą szansę na wielką karierę. Arme ritter, czyli „biedni rycerze”, to kuzyni naszych swojskich kromek w jajku, tyle że z nieco bardziej wyrafinowanymi manierami. Pieczywo najpierw zażywa kąpieli w mleku i jajkach, a potem trafia na patelnię. I właśnie tutaj zaczyna się najciekawsze. Niemcy sięgają po tłuszcz, dzięki któremu grzanki zyskują apetyczną, złocistą skórkę, a w środku pozostają rozkosznie miękkie.
Niemcy od wieków przygotowują chleb w jajku ten sposób
Arme ritter to tradycyjne niemieckie danie, którego nazwa oznacza dosłownie „biednych rycerzy”. Dawniej zaliczano je do tak zwanego arme-leute-essen, czyli jedzenia ludzi ubogich. Przygotowywano je z produktów, które niemal zawsze były pod ręką: czerstwego chleba, mleka, jajek i tłuszczu. Dzięki temu nic się nie marnowało, a z kilku kromek można było zrobić sycący posiłek.
Podobne potrawy znane są w innych częściach Europy. Francuzi mają swoje pain perdu, a Anglicy i Amerykanie french toast. Niemiecka wersja wyróżnia się jednak kilkoma szczegółami, szczególnie sposobem namaczania pieczywa i smażenia.
W odróżnieniu od polskiego odpowiednika, który często przygotowujemy tylko z roztrzepanym jajkiem, arme ritter moczy się w mieszaninie jajek i mleka. Chleb wchłania płyn, dzięki czemu podczas smażenia jego wnętrze staje się miękkie i delikatne, niemal jak budyń. Z zewnątrz powinien natomiast pozostać rumiany i lekko chrupiący.
W niektórych regionach Niemiec namoczone kromki obtacza się dodatkowo w bułce tartej. Taka panierka tworzy chrupiącą warstwę, która przyjemnie kontrastuje z kremowym środkiem.
Choć Arme Ritter przez lata uchodziły za skromne danie, obecnie można je znaleźć również w restauracyjnym menu. Najczęściej podaje się je na słodko, z cynamonem, cukrem, owocami albo sosem waniliowym. Jednak równie dobrze smakują w wersji wytrawnej.
Ten jeden szczegół zmienia smak i konsystencję
W tradycyjnych niemieckich przepisach arme ritter często smaży się na maśle klarowanym, czyli butterschmalz. To właśnie ten tłuszcz pomaga uzyskać złocistą skórkę i nadaje grzankom przyjemny, maślany aromat.
Masło klarowane różni się od zwykłego tym, że podczas jego przygotowania usuwa się wodę i większość składników mlecznych. Dzięki temu lepiej znosi wysoką temperaturę i nie przypala się tak łatwo jak tradycyjne masło.
Ma to duże znaczenie podczas smażenia chleba namoczonego w jajkach i mleku. Kromki potrzebują kilku minut, by zarumienić się z zewnątrz, a jednocześnie odpowiednio dosmażyć w środku. Zwykłe masło może w tym czasie zacząć się przypalać, pozostawiając gorzkawy posmak. Masło klarowane pozwala lepiej kontrolować cały proces.
O czym jeszcze warto pamiętać?
Najlepszy efekt uzyskasz na średnim lub średnio małym ogniu. Zbyt wysoka temperatura sprawi, że chleb szybko zbrązowieje, zanim jego wnętrze zdąży się odpowiednio ściąć.
Ważna jest też ilość tłuszczu. Na dwie kromki zwykle wystarczy około łyżki masła klarowanego. Powinno pokrywać dno patelni cienką warstwą, by grzanki smażyły się równomiernie, zamiast chłonąć jego nadmiar.
Równie istotny jest wybór chleba. Najlepiej sprawdza się lekko czerstwe pieczywo pszenne, które dobrze wchłania mleko, ale nie rozpada się podczas smażenia. Możesz wykorzystać również chałkę, bułkę lub grubsze pieczywo tostowe. Kromki powinny mieć około 2 cm grubości.
Zwróć uwagę na czas moczenia pieczywa. Chleb powinien dobrze nasiąknąć, lecz zachować kształt. Jeśli przesadzisz z ilością płynu, kromki mogą się rozpadać, a ich środek pozostanie zbyt mokry.
Jeśli chcesz uzyskać jeszcze bardziej chrupiącą skórkę, zastosuj niemiecki sposób z panierowaniem. Po namoczeniu obtocz kromki w cienkiej warstwie bułki tartej, a następnie usmaż na maśle klarowanym. Pilnuj temperatury, ponieważ panierka rumieni się szybciej niż sam chleb.
Nie układaj też zbyt wielu kromek jednocześnie. Gdy patelnia będzie przepełniona, temperatura tłuszczu spadnie, a grzanki zaczną smażyć się nierównomiernie.
Fot. Getty/iStock,GMVozd
Nie musisz ograniczać się do jednej wersji „biednych rycerzyków”
Najprostszy dodatek to cukier wymieszany z cynamonem, którym posypuje się jeszcze gorące kromki. W Niemczech popularne są również: mus jabłkowy, owocowe kompoty i sos waniliowy.
Szczególnie dobrze sprawdzają się lekko kwaśne owoce, które przełamują maślany smak grzanek. Możesz podać je z duszonymi jabłkami, śliwkami lub malinami. Sosy najlepiej serwować osobno, ponieważ polane nimi kromki szybko tracą chrupkość.
Jeśli wolisz śniadania na słono, przygotuj wytrawne arme ritter. Do mieszanki jajeczno-mlecznej dodaj pieprz, sól i szczyptę gałki muszkatołowej. Takie kromki możesz panierować nie tylko w bułce tartej, ale również w mielonych pestkach słonecznika lub migdałach.


Obserwuj nas na Google














