Meksyk ma jajka po rozwodzie, Neapol jajka w czyśćcu... Już myślałam, że nic mnie nie zaskoczy jeśli chodzi o inwencję twórczą kuchcików-dowcipnisiów, ale wystarczyło udać się w kulinarną podróż do tajskiego domu. Z błędu wyprowadziły mnie „zięciowe” jajka na twardo (w oryginale kai look keuy). Na widok nazwy usta same składają się do uśmiechu, na widok metody unosi się zdziwiona brew. Gdy poznałam ten sposób przygotowania, od razu ruszyłam do kuchni po garnek, bo trudno było mi sobie wyobrazić efekt „na sucho”. 

Na czym polega metoda „na zięcia” i skąd się wzięła?

Teorii na temat tego, dlaczego ten sposób na danie z jajek dostał w Tajlandii przydomek zięcia, jest kilka. Trudno jednak ustalić, która jest tą prawdziwą, jak to bywa z legendarnymi potrawami. 

Jedna z nich mówi, że kolor skorupki, jaki powstaje na jajkach, kojarzy się ze złotem, czyli majątkiem, jakim powinien imponować starający się o rękę córki kandydat. Druga teoria wydaje się nieco bliższa naszym zwyczajom (przywodzi na myśl tzw. czarną polewkę). Mianowicie jajka w ten sposób miała przygotowywać teściowa zagniewana na zięcia. Ponieważ często podaje się je z ostrą papryczką, im więcej chili na talerzu, tym gorszy humor można było przypisać „mamusi”.  

A sama metoda jest bardzo prosta, choć zaskakująca. Chodzi o smażenie ugotowanych wcześniej jajek w głębokim tłuszczu. Bez żadnej panierki czy ciasta naleśnikowego typu tempura ani dodatkowej warstwy w postaci mięsa (jak w przypadku jajek po szkocku). Ich powierzchnia zmienia kolor na złoty, a żółtko w środku ścina się do końca. 

Jak przygotować tajską przekąskę „zięcia”?

Przede wszystkim warto ugotować w punkt jajka. Żółtko nie powinno być przesuszone, bo potem będzie poddane obróbce cieplnej ponownie i może stać się zbyt gumowate. Pamiętaj, żeby dobrać czas gotowania do wielkości jajek. Duże sztuki potrzebują zwykle około 9–10 minut, średnie około 8–9, a obróbkę takich w rozmiarze S można skrócić nawet do 7 minut. Wnętrze nie musi być kompletnie ścięte, ale ważne, żeby jajko były na tyle zwarte, by dało się obrać. 

W tradycyjnym przepisie na kai look keuy często w garnku lądowały kacze jajka, ale łatwiej dostępne jajka kurze również sprawdzą się dobrze, nie ma to większego znaczenia dla efektu. 

Po ugotowaniu jajka ostudź i obierz. Bardzo dokładnie je osusz, żeby wilgoć nie dostała się do gorącego tłuszczu. Rozgrzej solidną warstwę oleju w garnku. Powinien mieć temperaturę około 180–190°C. 

Wrzuć ugotowane, wystudzone i osuszone jajka. Smaż je przez około minutę, ostrożnie przerzucając na drugą stronę za pomocą cedzaka, żeby równomiernie się zrumieniły. Przełóż na ręcznik papierowy i przekrój na połówki. Ułóż je żółtkiem do wierzchu na talerzu.

Podanie ma znacznie – azjatycki pomysł na jajka na twardo

Sam trik smażenia jajek na twardo zasługuje na wypróbowanie i daje niezwykle ciekawy efekt pod względem struktury. Ale możesz też przygotować tradycyjne dodatki w stylu tajskim. 

Należy do nich przede wszystkim esencjonalny sos z tamaryndowca i sosu rybnego. Po podgrzaniu z brązowym cukrem i niewielką ilością wody zyskuje konsystencję podobną do syropu klonowego i apetycznie oblepia złociste jajka.

Jajka na twardo zięcia podaje się oprócz tego z prażoną cebulką, chipsami z czosnku i kawałkami ostrej papryczki, często również ze świeżą kolendrą. 

Fot. Adobe Stock, jobi_pro