Moim największym kulinarnym odkryciem zeszłego roku zdecydowanie jest nduja - pikantna włoska kiełbasa o wysokiej zawartości tłuszczu. Miękka i niezwykle aromatyczna, sprzedawana w słoiczkach lub w kawałkach. Można kupić ją we włoskich delikatesach i przez internet, ale najbardziej cieszę się, że bywała w Lidlu w dość przystępnej cenie. Niestety od jakiegoś czasu nie mogłam jej dostać nawet na tygodniach tematycznych z włoskimi produktami. Gdy zajrzałam wczoraj do Lidla i odkryłam, że przywrócili mój ulubiony produkt, niemal krzyknęłam z zachwytu. Chwyciłam 10 słoików, choć po zapoznaniu się z ceną, jednak kilka odłożyłam. Mam nadzieję, że zostaną one w ofercie sklepu na zawsze, bo to prawdziwe kulinarne złoto.

Czym jest nduja?

Nduja to pikantna "kiełbasa" z Kalabrii, regionu południowych Włoch. Ma miękką konsystencję, przez co chętnie serwowana jest na pieczywie. Nduja powstaje z bardzo drobno zmielonych tłustych części wieprzowych z dodatkiem soli, przypraw i ostrej oraz słodkiej papryczki pochodzącej z regionu Kalabrii. Kiełbasa ta jest wędzona i dojrzewa przez 90 do 150 dni zanim będzie gotowa do spożycia.

Ze względu na wysoką zawartość tłuszczu, nduja sprzedawana jest w dość grubej otoczce jelitowej lub właśnie w słoikach. Ma dość płynną strukturę, więc to właśnie wersja w słoiku jest moją ulubioną.

W 2025 roku ten produkt zdecydowanie przeżywał boom w gastronomii w Polsce. Dania z dodatkiem ndui można było wypatrzyć w menu wielu restauracji, nie tylko tych włoskich. Pojawiała się jako dodatek do pizzy, makaronów, zapiekanek, a także burgerów. W jednej z restauracji widziałam nawet jajka po turecku serwowane z sosem na bazie ndui. Zdecydowanie rozumiem ten szał, bo to jeden z tych produktów, które potrafią odmienić o 180 stopni nudne dania.

Nduja z Lidla w słoiczku w nowej wersji

Najnowsza wersja ndui, którą wypatrzyłam wczoraj w Lidlu, to wersja w czarnym słoiczku, z serii Deluxe. Do tej pory kupowałam w Lidlu nduję sygnowaną włoską serią Italiamo, więc może być to trochę inny produkt. Cena jednego słoiczka to 15,99 zł. Sporo, ale skład jest naprawdę dobry, a słoiczek wydajny, bo zużywasz dosłownie łyżkę do dania, nie więcej.

Redakcja MojeGotowanie.pl

Skład tej najnowszej wersji zdziwił mnie mocno na plus! Dokładny skład to: 80% kiełbasy wieprzowej dojrzewającej (w tym 84% mięsa wieprzowego, 13% wsadu z kalabryjskiej ostrej papryczki chili), sól, przyprawy, dekstroza, askorbinian sodu i 20% oliwy z oliwek najwyższej jakości z pierwszego tłoczenia. Aż tak wysoki poziom dodatku oliwy z oliwek to rzadkość przy tego rodzaju przetworzonych produktach.

Słoiczki z ndują z Lidla można przed otwarciem przechowywać w temperaturze pokojowej, ich termin przydatności do spożycia to ok. 2 lat. Można zrobić więc niezłe zapasy i chyba się na to skuszę. Kupiłam już 5 takich słoiczków, ale dokupię dodatkowe 5, bo czuję się bezpieczniej gdy mam zapas mojego ulubionego produktu.

Redakcja MojeGotowanie.pl

Do czego dodaję nduję?

Nduję dodaję najczęściej do różnego rodzaju sosów na bazie pomidorów. Po prostu dorzucam łyżeczkę lub łyżkę (w zależności od porcji). Dobrze pasuje też jako dodatek do zapiekanek, np. jako dodatek do beszamelu lub ostry akcent na wierzchu. Nduja bardzo dobrze smakuje też na tostach i grzankach, a w zasadzie pasuje do wszystkich dań na ciepło. Można jeść ją też na surowo, ale ja zdecydowanie wybieram wersję po podgrzaniu, gdy tłuszcz się topi, a papryczka odkrywa swój pełen smak.