W dyskontach co jakiś czas pojawiają się produkty, które początkowo wydają się chwilową nowością, ale szybko zdobywają wiernych fanów. Tak jest z niemiecką kiełbasą turyńską, którą można kupić w Lidlu pod ich marką własną Pikok. To wyrób o długiej tradycji i charakterystycznym smaku. Świetnie nadaje się zarówno na grilla, jak i na szybką kolację z patelni. Dowiedz się, dlaczego mieszkańcy Turyngii są z niej tak dumni i jak najlepiej ją podać.
Thüringer rostbratwurst – co to za kiełbasa?
Thüringer rostbratwurst to tradycyjna niemiecka kiełbasa pochodząca z Turyngii, czyli regionu leżącego w środkowych Niemczech. To właśnie tam od setek lat przygotowuje się ją według lokalnych receptur.
Produkt został objęty oznaczeniem ChOG, czyli Chronionym Oznaczeniem Geograficznym.
Kiełbasa dostępna w Lidlu pod marką Pikok jest inspirowana tym tradycyjnym wyrobem. Zawiera aż 85% mięsa wieprzowego i ma średnio rozdrobnioną strukturę. Jest parzona, dzięki czemu szybko się przygotowuje i pozostaje soczysta po usmażeniu lub ugrillowaniu.
Charakterystyczny smak tej kiełbasy wynika przede wszystkim z przypraw. W tradycyjnej recepturze bardzo ważną rolę odgrywają majeranek, kminek, pieprz oraz czosnek. Dzięki temu Thüringer rostbratwurst jest wyrazista, aromatyczna i świetnie komponuje się z musztardą czy chrupiącą bułką.
W Lidlu kiełbasa sprzedawana jest w opakowaniach próżniowych po 5 sztuk. Opakowanie o wadze 500 g kosztuje obecnie 14,99 zł, więc to całkiem atrakcyjna cenowo propozycja, jeśli szukasz czegoś innego niż klasyczne polskie kiełbasy.
Fot. redakcja Mojegotowanie.pl
Dlaczego Turyngia słynie właśnie z tej kiełbasy?
Turyngia od wieków była regionem znanym z produkcji mięsa i wyrobów wędliniarskich. Pierwsze wzmianki o Thüringer rostbratwurst pochodzą już z XV wieku. Mieszkańcy regionu traktują ją niemal jak kulinarny symbol swojej lokalnej tradycji.
W Niemczech organizowane są nawet festiwale poświęcone tej kiełbasie, a w wielu miastach można spotkać uliczne grille, na których przygotowuje się ją według dawnych metod. Najczęściej piecze się ją nad ogniem z drewna bukowego, co nadaje jej wyjątkowy aromat.
Ochrona ChOG sprawia, że nazwa „Thüringer rostbratwurst” nie może być używana przypadkowo. To trochę jak z oscypkiem czy szampanem – produkt musi spełniać określone wymagania i być związany z konkretnym regionem. Dzięki temu masz pewność, że sięgasz po wyrób o tradycyjnym charakterze.
Jak najlepiej przygotować Thüringer rostbratwurst?
Największą zaletą tej kiełbasy jest to, że można ją przygotować bardzo szybko. Najlepiej smakuje oczywiście z grilla. Wystarczy położyć ją na średnio rozgrzanym ruszcie i piec przez kilka minut z każdej strony, aż skórka stanie się rumiana i lekko chrupiąca.
Jeśli nie masz grilla, równie dobrze sprawdzi się patelnia. Najlepiej smażyć kiełbasę na niewielkim ogniu, bez dodatku tłuszczu albo z odrobiną oleju. Dzięki temu nie przypali się z zewnątrz i pozostanie soczysta w środku.
W Niemczech często podaje się ją w chrupiącej bułce z musztardą. Świetnie pasuje także do:
- smażonej cebuli
- kiszonej kapusty
- pieczonych i grillowanych ziemniaków
- sałatki ziemniaczanej
- ogórków konserwowych lub małosolnych
Możesz też pokroić ją w plasterki i dodać do zapiekanki, makaronu albo sycącej jajecznicy. Nawet proste dania nabierają dzięki niej charakteru.
Thüringer rostbratwurst to ciekawa alternatywa i mocna konkurencja dla klasycznych polskich kiełbas. Ma konkretny skład, dużo mięsa i wyrazisty smak. Nic dziwnego, że mieszkańcy Turyngii są z niej tak dumni i chronią tradycyjną recepturę. Jeśli lubisz próbować nowych smaków, warto wrzucić ją do koszyka podczas kolejnych zakupów w Lidlu.

















