Zaczęło się od jednej puszki wrzuconej do koszyka „na próbę”. Teraz ochroniarz przy wejściu tylko się uśmiecha i mówi: „Znowu to samo?”. A ja faktycznie, znowu. Bo kiedy odkryjesz ten smak i zobaczysz, jak pięknie podkręca owsiankę czy racuchy, trudno przejść obok obojętnie.

Liczi w puszce, co to właściwie jest?

Liczi to egzotyczny owoc pochodzący z Azji, najbardziej znany w Chinach i Wietnamie. Na świeżo ma różową, chropowatą skórkę i jasny, prawie biały miąższ. W środku kryje się pestka. W puszce dostajesz już wersję bez skórki i bez pestki, zanurzoną w delikatnie słodkim syropie. Gotową do użycia od razu po otwarciu. To ogromna wygoda. Nie musisz nic obierać, nic drylować, nic kombinować. Otwierasz puszkę i masz przed sobą jędrne, błyszczące owoce, które wyglądają jak małe perły. Właśnie taka wersja, obrana i wydrylowana, jest najłatwiejsza do kulinarnych eksperymentów.

W Azji liczi dodaje się do deserów, napojów i dań na słodko. U nas wciąż nie jest tak oczywiste jak ananas czy brzoskwinia z puszki. A szkoda, bo pod względem zastosowania w kuchni wcale im nie ustępuje. Ja traktuję je trochę jak bardziej elegancką kuzynkę ananasa, mniej kwaśną, bardziej subtelną.

Redakcja MojeGotowanie.pl

Jak smakuje liczi w puszce?

Smak liczi trudno porównać do jednego, konkretnego owocu. Jest słodkie, ale nie cukierkowo. Ma w sobie lekko kwiatową nutę, coś świeżego, delikatnie perfumowanego. W syropie staje się jeszcze bardziej soczyste i miękkie, ale nadal zachowuje sprężystość. Kiedy przekrawasz je na pół, widać gładki, półprzezroczysty miąższ. Jest bardzo soczyste, wręcz rozpływa się na języku. Nie ma włókien jak ananas, nie jest mączyste jak niektóre gruszki. To raczej czysta, owocowa przyjemność.

Syrop z puszki też ma znaczenie. Jest delikatnie słodki i przechodzi aromatem liczi. Często nie wylewam go do zlewu. Dodaję łyżkę do owsianki albo do koktajlu. W ten sposób podkręcam jej smak.

To właśnie ten smak sprawił, że zaczęłam wracać po kolejne puszki. Owsianka z bananem i jabłkiem była poprawna. Owsianka z kawałkami liczi stała się czymś, na co naprawdę czekam rano. Racuchy z plasterkami tego owocu przestały być zwykłymi placuszkami, a zaczęły smakować jak deser z dobrej kawiarni.

Do czego wykorzystać liczi w puszce?

Tu zaczyna się najlepsza część. Liczi w puszce jest niesamowicie wdzięczne w kuchni. Wystarczy kilka sztuk, żeby zmienić charakter całego dania. Oto jak najczęściej je wykorzystuję:

  • Do owsianki, pokrój owoce na połówki lub ćwiartki i dodaj do ciepłej owsianki razem z jogurtem naturalnym i orzechami. Łyżka syropu zastąpi miód.
  • Do racuchów i placuszków, posiekaj liczi drobno i wmieszaj w ciasto. Możesz też położyć po kawałku na wierzchu każdego racucha już na patelni.
  • Do sernika na zimno, ułóż połówki na wierzchu masy serowej i zalej galaretką. Wygląda elegancko i smakuje lekko.
  • Do sałatek owocowych, połącz z mango, kiwi i winogronem. Liczi doda egzotycznej nuty.
  • Do deserów w pucharkach, warstwa jogurtu, pokruszone herbatniki, liczi i odrobina syropu. Szybko, bez pieczenia.
  • Do koktajli, zmiksuj z mlekiem roślinnym i bananem. Smak będzie bardziej wyrafinowany niż przy samym bananie.
  • Do domowej lemoniady, kilka owoców i trochę syropu wrzuć do wody gazowanej z lodem. 

To produkt, który zawsze mam w szafce. Kiedy nie mam świeżych owoców, puszka ratuje sytuację. A że jest już obrane i bez pestek, nie tracisz czasu.

Dlaczego wracam po nie tak często

Historia z ochroniarzem naprawdę miała miejsce. Któregoś dnia spojrzał na moją taśmę przy kasie i zaśmiał się, że znowu biorę „te różowe puszki”. Faktycznie, kupuję je regularnie. Czasem dwie naraz, żeby mieć zapas. Lubię mieć w domu coś, co w kilka minut zmienia zwykłe śniadanie w coś wyjątkowego. Liczi w puszce nie wymaga przygotowań, nie psuje się tak szybko jak świeże owoce, a daje efekt „wow” na talerzu. Jeśli lubisz eksperymentować w kuchni, ale nie masz czasu na skomplikowane przepisy, spróbuj. Otwórz puszkę, dodaj kilka sztuk do swojego ulubionego dania i zobacz, jak zmienia się smak. Jest duża szansa, że też zaczniesz po nie wracać.