Rosół to jedna z tych zup, przy których każdy ma swoje sprawdzone zasady. Jedni dają opalaną cebulę, inni kawałek wołowiny, jeszcze inni pilnują, by wywar tylko lekko mrugał przez kilka godzin. To bardzo dobrze, bo właśnie z takich drobiazgów bierze się smak, tylko czasem nawet porządny rosół wychodzi poprawny, ale nie zachwyca. Jest czysty, gorący, pachnie warzywami, ale brakuje mu tego „czegoś”. Wtedy możesz sięgnąć po prosty trik, który genialnie podbija aromat mięsa, warzyw i przypraw.
Jak łatwo podkręcić smak i aromat rosołu?
Wiele osób dodaje do rosołu sos sojowy czy świeży lubczyk, ale jest jeszcze inny składnik, który naturalnie podkręca smak wywaru. Chodzi o zwykłe suszone pomidory. Ten popularny składnik sałatek i sosów ma bardzo skoncentrowany smak - lekko słodki, delikatnie kwaskowy i wyraźnie wytrawny. Po długim suszeniu pomidorki tracą wodę, ale zostaje w nich to, co najważniejsze: aromat i głębia, więc w rosole zachowują się trochę jak naturalna przyprawa. Jest to więc absolutnie genialny sposób na wyrazisty rosół pełen cennego smaku umami.
Nie musisz się bać, że wywar nagle zamieni się w zupę pomidorową. Rosół nadal smakuje jak rosół, tylko pełniej. Ma bardziej apetyczny zapach, ładniejszy kolor i przyjemny, lekko „okrągły” smak. Najlepiej użyj suszonych pomidorów bez zalewy, chociaż te z oleju też się sprawdzą. Wtedy warto je lekko osączyć ręcznikiem papierowym, żeby nie wlać do rosołu zbyt dużo tłuszczu i przypraw z marynaty.
Ten trik szczególnie dobrze działa przy rosole drobiowym. Kurczak sam w sobie bywa delikatny, więc suszone pomidory dodają mu charakteru. Przy rosole mieszanym, na przykład z kury i wołowiny, efekt jest jeszcze głębszy. Smak robi się bardziej domowy, treściwy i długo zostaje na języku.
Rosół z suszonymi pomidorami - o czym trzeba pamiętać?
Po pierwsze nasuwa się pytanie, kiedy dodać suszone pomidory do garnka, a najlepiej zrobić to wtedy, gdy w garnku są już mięso, warzywa i przyprawy, a wywar zaczyna spokojnie się gotować. Nie wrzucaj ich na sam koniec, bo nie zdążą oddać smaku. Potrzebują czasu, żeby zmięknąć i oddać aromat do wywaru. Ważne jest tylko to, by nie przesadzić z ilością. Na duży garnek, czyli około 4-5 litrów wody, wystarczą dosłownie 2-3 suszone pomidory. To rozsądna ilość, bo rosół ma być głębszy, a nie ma smakować pomidorowo.
A gdy dodasz już suszone pomidory do garnka, gotuj rosół powoli. To bardzo ważne, ponieważ wywar nie powinien mocno bulgotać, tylko lekko mrugać na palniku. W przeciwnym razie może zrobić się mętny i cięższy w smaku, a tego przecież nie chcemy. Suszone pomidory dobrze znoszą długie gotowanie, więc mogą zostać w garnku razem z włoszczyzną przez długie godziny i nic im nie będzie. A po ugotowaniu możesz je wyjąć razem z warzywami. Jeśli są miękkie i smaczne, nie wyrzucaj ich - możesz drobno je posiekać i dodać do pasty jajecznej, farszu do pierogów, sosu albo sałatki. Po gotowaniu w rosole mają łagodniejszy smak, ale nadal są aromatyczne.

















