Przyznam się do małej słabości. Przez długi czas kupowałem głównie Lavazzę Qualità Oro. To kawa, która od lat ma wielu wiernych fanów i rzeczywiście potrafi zachwycić delikatnym, łagodnym smakiem. Ma jednak jedną wadę. Jest okropnie droga…

Tańsze zamienniki znanych kaw w Lidlu

Podczas jednej z wizyt w Lidlu zwróciłem jednak uwagę na coś ciekawego. Sieć od dawna sprzedaje pod marką własną Bellarom odpowiedniki znanych kaw innych producentów. Zielona Bellarom Royal wyraźnie nawiązuje do Jacobsa Krönung, Żółta Bellarom Nasza Codzienna przypomina popularną Tchibo Family, a wśród droższych propozycji znajdziemy właśnie Bellarom Caffè Oro, która już samą nazwą i kolorystyką opakowania odwołuje się do słynnej Lavazzy Qualità Oro.

Redakcja MojeGotowanie.pl

Postanowiłem zaryzykować. Regularna cena 250-gramowego opakowania wynosi 19,99 zł, co w przeliczeniu daje około 80 zł za kilogram. Jak na markę własną marketu nie jest to mało, jednak warto pamiętać, że Lidl bardzo często organizuje promocje oraz sprzedaż w tzw. dwupakach. 

W takich akcjach cena jednego opakowania spokojnie spada do około 12-13 zł, czyli mniej więcej 50 zł za kilogram. To nadal nie jest poziom najtańszych kaw z marketowych półek, ale na tle Lavazzy i wielu innych znanych marek, które w ostatnich latach mocno podrożały, wypada naprawdę atrakcyjnie.

Kawa z Lidla – arabika czy robusta?

Warto też wspomnieć o jednej rzeczy. Na opakowaniu nie da się znaleźć informacji, że jest to 100-procentowa arabika. Producent nie podaje składu mieszanki, dlatego nie można wykluczyć niewielkiej domieszki robusty. 

Redakcja MojeGotowanie.pl

W sieci również trudno znaleźć wiarygodne informacje na ten temat. Lidl nie ujawnia także producenta swoich kaw, co jest niestety jego stałą praktyką także w odniesieniu do innych produktów. Jedyną wskazówką pozostaje kod kreskowy rozpoczynający się od cyfr 405, który sugeruje niemieckie pochodzenie produktu.

Mimo tych oczywistych i niemiłych dla oka klienta niewiadomych postanowiłem dać jej szansę. Już po pierwszym zaparzeniu wiedziałem, że to jeden z ciekawszych zakupów spożywczych ostatnich miesięcy.

Kawa Bellarom Oro z Lidla – co to za produkt?

Bellarom Caffè Oro nie próbuje być mocną, intensywnie paloną kawą o gorzkim charakterze. Wręcz przeciwnie. Już po otwarciu opakowania czuć przyjemny, słodkawy aromat, który przypomina wyraźnie droższe włoskie mieszanki. Po zaparzeniu kawa jest delikatna, aksamitna i bardzo dobrze zbalansowana. Goryczka pozostaje niewielka, a kwasowość praktycznie nie wybija się na pierwszy plan.

To właśnie ta łagodność najbardziej przypomina mi Lavazzę Qualità Oro. Nie twierdzę, że obie kawy smakują identycznie, bo byłoby to nieprawdą. Są jednak zaskakująco blisko siebie pod względem charakteru. Jeśli ktoś lubi kawy eleganckie, aromatyczne i pozbawione ostrej goryczy, prawdopodobnie będzie bardzo zadowolony.

Przetestowałem ją zarówno w kawiarce, jak i parzoną tradycyjnie po polsku. W obu przypadkach wypadła naprawdę dobrze. Szczególnie dobrze smakuje z odrobiną mleka, ale również czarna pozostaje przyjemna i nie wymaga dosładzania.

Największym zaskoczeniem byli jednak moi goście. Kilka razy usłyszałem pytanie, jaką kawę podaję i skąd ją kupiłem. Gdy odpowiadałem, że to Bellarom z Lidla, reakcją było zazwyczaj szczere zdziwienie i prośba o pokazanie opakowania. Trudno się temu dziwić, bo większość osób wciąż zakłada, że dobra kawa musi pochodzić od znanego producenta i kosztować odpowiednio więcej.