Na ogórki małosolne długo się nie czeka. W zależności od domowych warunków, 2-3 dni to maksimum, a jednocześnie optimum. Dla niecierpliwych jednak ten czas dłuży się w nieskończoność, bo już chciałoby się je schrupać. Sposobów na przyspieszenie kiszenia jest sporo, ale mało który wiąże się bezpośrednio z ogórkami. Sprawdź tę nieoczywistą sztuczkę i nastaw sobie choć jeden błyskawiczny słoik w ten właśnie sposób. Zobaczysz, że warto. Ogórki kisimy tutaj jak zwykle, w szkle, zachowują więc 100% smaku typowego dla małosolnych i nie trzeba tu żadnych dodatków do słoika.
Sposób na ekspresowe ogórki małosolne inaczej niż zwykle
Jeśli chcesz zdopingować swoje małosolne do szybszego kiszenia, obetnij im końcówki, ale nie tylko. Przekrój je dodatkowo wzdłuż na pół lub na cztery i takie ćwiartki wkładaj do słoika z dodatkami. Zalej koniecznie zimną solanką. Dlaczego? Letnia solanka przyspiesza kiszenie, ale w tym wypadku to zbędne, bo wszystko i tak pójdzie ekspresem. Solanka w temp. pokojowej nie rozmiękczy przekrojonych ogórków tak szybko, jak ciepła.
Przekrajając ogórki wzdłuż, warto wydrążyć gniazda nasienne przed kiszeniem. Robimy to po to, by zapobiec rozmięknięciu wnętrza ogórka. Rozkrojony ogórek podczas kiszenia mięknie szybciej. Dzięki temu zabiegowi będą chrupać jak małosolniaki kiszone w całości. Gniazda najlepiej wydrążyć delikatnie łyżeczką. Umieść ogórki w słoiku ciasno, klinując kolejne połówki lub ćwiartki wzajemnie o siebie, ale bez zgniatania ich.
Możesz też naciąć ogórki na krzyż na cztery, ale nie przecinać ich do końca. Dzięki temu, po wyjęciu ze słoika i wypełnieniu dodatkami (np. ziołową pastą twarożkową) zamienią się w oryginalną przekąskę.
Kiszenie w takim przypadku potrwa maksymalnie 24 godziny, a ogórki całe zdążą w tym czasie przejść zalewą. Będą w sam raz do jedzenia na następny dzień i gotowe do wkrojenia do sałatek - wystarczy szybko posiekać je na mniejsze kawałki.
Jak przyspieszyć kiszenie ogórków małosolnych?
Jeśli brakuje ci cierpliwości, możesz zafundować swoim ogórkom kiszonym jedną z kilku sztuczek na podkręcenie startu i mocy fermentacji. Wypróbuj np. mało znany, turecki sposób. Rozgnieć lekko ziarno suszonej ciecierzycy lub fasoli i umieść je na dnie słoika z pozostałymi dodatkami. Jego składniki są cudowną pożywką dla bakterii. Równie dobrą, jak miód. Po połączeniu go z letnią wodą i zalaniu ogórki wystartują jak rakieta.
Wykorzystać możesz też stary, sprawdzony sposób babć i dziadków: 2-3 łyżki wody z poprzedniego kiszenia (lub soku z kapusty) czy też kromkę żytniego, najlepiej domowego chleba na zakwasie o jak najprostszym składzie. Stosując chleb, dopilnuj, by cały „wkład” do kiszonki znajdował się pod wodą.

















