Awokado to jeden z najbardziej zwodniczych owoców, jakie czekają na ciebie w warzywniakach i marketach. Jego zewnętrzne cechy nie zawsze odzwierciedlają, co ma w środku, wiec jest roślinnym wcieleniem powiedzenia „nie oceniaj książki po okładce”. Nawet ci, którzy kupują je i jedzą regularnie, potrafią się naciąć. Stopień dojrzałości można mniej więcej ocenić, lekko naciskając skórkę, a twardy owoc jeszcze nie jest tragedią – na naszym kanale nadawczym znajdziesz wiele trików na przyspieszenie dojrzewania. Ale awokado tak czy inaczej potrafi często zniechęcić po rozkrojeniu nieapetycznym, ciemnym miąższem. Jak tego uniknąć? Wystarczy zwrócić uwagę w trakcie zakupów na jeden szczegół.
Pierwszy rzut oka na awokado
Chociaż smaczliwka potrafi zwieść nawet wtedy, gdy prezentuje się całkiem w porządku, dobrze jest w pierwszej kolejności przyjrzeć się temu, jak wygląda. Na początek warto sprecyzować, że mowa będzie o odmianie hass, która charakteryzuje się chropowatą skórką w kolorze brązu z bordowym odcieniem. Dobrze widać w niej zmianę barwy w miarę dojrzewania. Twarde awokado jest zielone, a gotowe do jedzenia jest zdecydowanie ciemniejsze.
Zwróć uwagę, czy owoc nie ma przebarwień i wgnieceń lub innych skaz. To pierwsze znaki, że w środku może dziać się coś niedobrego. Jeśli zobaczysz czarne kropki lub skórka od razu nagina się pod naporem, miąższ najprawdopodobniej nie będzie jednolicie zielony.
Możesz wziąć awokado do ręki i lekko je nacisnąć palcami, od razu poznasz skrajne cechy – czy jest bardzo niedojrzałe, czy przejrzałe. Ale nie przesadzaj z ugniataniem, bo od razu „posiniaczysz” egzemplarz. Jest lepszy i mniej inwazyjny sposób.
Na jaki detal zwrócić uwagę?
Z mojego doświadczenia, a jest bogate, bo grzanki z awokado i jajkiem to moje ulubione śniadanie, wynika, że ta metoda sprawdza się w 99% przypadków. Co trzeba zrobić? Po wstępnych oględzinach wystarczy podnieść zdrewniały ogonek. Oto, co wynik tego testu mówi o owocu:
- Jeśli szypułka odchodzi z łatwością, do dobry znak – awokado jest dojrzałe. Gdy mocno siedzi w miąższu i nie da się jej w ogóle zdjąć, egzemplarz z pewnością nie jest gotowy do jedzenia.
- Ogonek skrywa fragment miąższu, więc możesz łatwo „podejrzeć” zawartość bez rozkrajania. Jeśli ma jednolity, soczyście zielony kolor, udało ci się trafić na dobry okaz.
- Gdy pod szypułką zauważysz ciemne plamki, to praktycznie pewne, że w środku miąższ też pozostawia wiele do życzenia. Ale zwróć uwagę na kolor. Jeśli jest tylko odrobinę siny, nie zawsze warto spisywać awokado na straty. Pod warunkiem że inne atrybuty (kolor skórki, miękkość) są w porządku, można „zaryzykować”.
Dlaczego dobry wybór ma takie znaczenie?
Dobre awokado hass powinno mieć jednolity, kremowy i najlepiej soczyście zielony miąższ, bez nieapetycznych włókien. Dzięki temu łatwo jest je rozgnieść na pastę, a nawet zblendować do koktajlu lub rozsmarować na kanapce. Staranny wybór owocu ma szczególne znacznie, kiedy szykujesz przekąski na imprezę, a zwłaszcza dip, który powinien być gładki i aksamitny.
Ale kolor miąższu to nie tylko kwestia estetyki. Ciemniejsze fragmenty mają nieprzyjemną, mączną konsystencję i mogą być gorzkawe. I jeszcze jedna kwestia – przejrzałe awokado szybciej ulega oksydacji. Więc nawet ładniejsze fragmenty szybciej pociemnieją i nawet sok z cytryny nie zawsze pomoże.
Fot. Adobe Stock, Brent Hofacker

















