Amerykanie mają słabość do ciasteczek, które nie udają dietetycznych przekąsek. Mają być słodkie, konkretne i tak pyszne, żeby ręka sama sięgała po następne. „Beksy” doskonale wpisują się w tę filozofię. Kuszą korzennym aromatem, miękkim środkiem i głębokim, niemal karmelowym smakiem. A ich największy atut? Tajemniczy, ciemny dodatek, który w polskich kuchniach wciąż jest niedoceniany. To właśnie on sprawia, że nie pomylisz tych ciasteczek z żadnymi innymi.

Skąd pomysł na ciasteczka „beksy”?

Amerykańskie ciasteczka „beksy”, czyli oryginalnie „cry babies”, to wypiek z naprawdę długą historią. Jeden z najstarszych znanych przepisów na te słodkości pojawił się już w 1924 roku w książce kucharskiej „The New Home Cook Book”, wydanej w Springfield. Receptura ma więc już ponad 100 lat, a mimo upływu czasu wciąż potrafi zaskoczyć.

Dawniej ciasteczka przygotowywano z dodatkiem melasy, mocnej kawy, rodzynek i orzechów. Dziś doczekały się różnych wariantów, ale ich znak rozpoznawczy pozostał ten sam: intensywny smak, korzenny aromat i przyjemnie miękka konsystencja.

Który składnik kradnie show i dlaczego?

Choć w tych ciasteczkach nie brakuje smakowitych dodatków, całą uwagę zaskarbia sobie melasa. Ten gęsty, niemal czarny syrop, powstający podczas produkcji cukru, to prawdziwa szara eminencja amerykańskich wypieków.

W Polsce wciąż pozostaje jednak w cieniu miodu i syropu klonowego. Rzadko gości w domowych spiżarniach, tymczasem za oceanem od pokoleń jest cenionym składnikiem pierników, ciast i ciasteczek. 

Nadaje „beksom” głęboki, karmelowo-korzenny smak z delikatną nutą goryczki, a przy okazji odpowiada za ich charakterystyczny kolor. Ma też jeszcze jeden talent: pomaga zatrzymać wilgoć w cieście, dzięki czemu wypieki pozostają przyjemnie miękkie i lekko ciągnące w środku. Bez niej byłyby po prostu kolejnymi słodkimi ciastkami. Z nią nabierają charakteru, którego nie da się pomylić z niczym innym.

Przepis na amerykańskie ciastka „cry baby”

(Duża porcja – na 4 tuziny ciastek)

Składniki:

  • 1 szklanka białego cukru (około 200 g)
  • 75 g masła
  • 1 szklanka melasy (około 330–350 g)
  • 4 szklanki mąki pszennej uniwersalnej (około 500 g)
  • 2 łyżeczki sody oczyszczonej
  • 1 łyżeczka soli
  • 1 łyżeczka mielonego cynamonu
  • 1/2 łyżeczki mielonego imbiru
  • 1/2 łyżeczki mielonych goździków
  • 1 szklanka mleka (250 ml)
  • 4 szklanki kropelek czekoladowych lub posiekanej czekolady deserowej
  • 1 szklanka rodzynek (około 150 g)

Przygotowanie:

  1. Rozgrzej piekarnik do 190°C (góra-dół). Przygotuj blachy i wyłóż je papierem do pieczenia lub lekko natłuść.
  2. W dużej misce utrzyj miękkie masło z cukrem na gładką masę. Dodaj melasę i dokładnie wymieszaj.
  3. W osobnej misce połącz mąkę, sodę oczyszczoną, sól, cynamon, imbir i mielone goździki.
  4. Stopniowo dodawaj suche składniki do masy maślanej, na przemian z mlekiem. Mieszaj do uzyskania gęstego, jednolitego ciasta.
  5. Wsyp kawałki czekolady i rodzynki, a następnie delikatnie wymieszaj, by równomiernie rozprowadzić dodatki.
  6. Nakładaj porcje ciasta łyżką na przygotowane blachy, zachowując około 4–5 cm odstępu między ciasteczkami.
  7. Piecz przez 10–15 minut, aż brzegi się zetną, a środek pozostanie lekko miękki. Po wyjęciu z piekarnika odczekaj 5 minut, a następnie przełóż ciasteczka na kratkę do całkowitego wystudzenia.