Najczęściej problem z nadzieniem do szarlotki zaczyna się wtedy, gdy jabłka są już miękkie, a mimo to nadal wyraźnie czegoś im brakuje. Może są i całkiem smaczne, lecz po upieczeniu tworzą jednolitą masę bez polotu. Właśnie wtedy warto sięgnąć po prosty patent znany z... serników. Mało przy nim fatygi, a efekt jest bardzo smakowity.

Namoczone rodzynki do jabłek

Chodzi o dodanie do prażonych jabłek namoczonych rodzynek. Rodzynki po namoczeniu robią się miękkie, pulchne i delikatniejsze w jedzeniu. Nie wyciągają też wilgoci z jabłek podczas pieczenia, dlatego nadzienie pozostaje soczyste, ale nie wodniste. W gotowej szarlotce rodzynki przyjemnie przełamują strukturę miękkich jabłek. Przy każdym kawałku trafia się słodszy akcent, podobny do tego, który wiele osób zna (i uwielbia!) z tradycyjnego sernika z rodzynkami.

Do około kilograma jabłek zwykle wystarczą dwie lub trzy łyżki rodzynek. Najlepiej zalać je ciepłą wodą i zostawić na mniej więcej 10-15 minut. Można użyć także słabej herbaty albo soku jabłkowego, jeśli chcesz delikatnie podbić owocowy smak nadzienia. Po namoczeniu rodzynki trzeba dokładnie odcedzić, a nawet lekko osuszyć na ręczniku papierowym. 

Kiedy dodać rodzynki?

Jabłka obierz, usuń gniazda nasienne i zetrzyj na dużych oczkach albo pokrój w małą kostkę. Praż je na patelni z odrobiną masła lub bez niego, zależnie od swojego sprawdzonego przepisu. Gdy puszczą sok, pozwól mu częściowo odparować.

Dopiero pod koniec dodaj cukier, cynamon oraz namoczone rodzynki. Nie warto wrzucać ich na samym początku, bo będą długo gotować się w kwaśnym soku z jabłek i mogą stracić swoją przyjemną miękkość. Wystarczy kilka minut wspólnego prażenia, aby przejęły zapach cynamonu i połączyły się z resztą nadzienia.

To także dobry sposób, by łatwiej kontrolować słodycz. Rodzynki same w sobie są wyraźnie słodkie, dlatego po ich dodaniu można dać do jabłek mniej cukru niż zwykle. Wiele zależy oczywiście od odmiany owoców. Kwaśniejsze jabłka, takie jak szara reneta czy antonówka, dobrze znoszą słodszy dodatek i nadal zachowują charakterystyczną świeżość. Przy słodkich jabłkach warto ograniczyć cukier do minimum. Gdy prażę jabłka do szarlotki, stosuję patent sernikowy właśnie po to, by wydobyć z nadzienia więcej smaku bez przesładzania całego ciasta.

Szarlotka wygląda bardziej domowo

Namoczone rodzynki szczególnie dobrze sprawdzają się w szarlotce z kruchym ciastem, bo po przekrojeniu są dobrze widoczne w jasnym jabłkowym nadzieniu. Ciasto od razu wygląda bogato, ale nadal pozostaje klasyczne i znajome. Mój mąż żartuje, że to taki efekt jak z żurnala. 

Nie trzeba jednak przesadzać z przyprawami. Cynamon i rodzynki w zupełności wystarczą, aby jabłka nabrały pełniejszego smaku. Jeśli domownicy nie przepadają za dużą ilością rodzynek, zacznij od jednej łyżki. Nawet taka ilość zmienia nadzienie, nie dominując nad jabłkami.