Bałkańskie targowiska pełne są produktów, które dla polskiego turysty mogą wyglądać zagadkowo. Wśród przypraw i suszonych ziół zobaczysz całe pęczki srebrzystych łodyżek z żółtawymi kwiatami. Miejscowi od setek lat przygotowują z nich aromatyczny napój, a tradycja ta jest szczególnie mocna w górskich regionach Bałkanów oraz Turcji. Bałkańscy górale przez setki lat zaczynali dzień właśnie od niej. Zabierali też ten napój na cały dzień pracy, bo orzeźwia i świetnie gasi pragnienie. A dodatkowo relaksuje i koi - działa inaczej niż espresso, po którym wiele osób działa wręcz jak „nakręcone”.
Rośnie wysoko w górach. Stąd wzięła się jego najbardziej znana nazwa
Mowa o gojniku, czyli rodzaju roślin Sideritis liczącym ponad 100 gatunków. W sklepach znajdziesz go głównie pod kilkoma nazwami - jest opisywany przez producentów jako „herbata górska”, „grecka herbata górska”, a także „szałwia libańska”. Gojnik nie jest jednak prawdziwą szałwią z rodzaju Salvia. Należy jedynie do tej samej rodziny jasnotowatych. Określenie „szałwia libańska” funkcjonuje przede wszystkim jako nazwa zwyczajowa i handlowa.
Gojnik rośnie głównie w basenie Morza Śródziemnego i Azji Mniejszej, na czystych, górskich terenach powyżej 1000 m n.p.m. Najsłynniejszy, używany jako herbata Sideritis scardica jest związany z górskimi terenami Bałkanów, m.in. Grecji, Bułgarii, Albanii i Macedonii Północnej. Spotkasz go na suchych, skalistych, mocno nasłonecznionych stanowiskach. Jak donosi Polska Grupa Zielarska, w Polsce rzadko spotykany jest Sideritis montana L. - gojnik drobnokwiatowy. Można go spotkać na Kujawach.
AdobeStock elenakirey
Herbatę górską łatwo rozpoznać. Tworzy niewysokie pędy, zwykle pokryte delikatnym meszkiem, ma podłużne szarozielone liście oraz drobne żółtawe kwiaty. Suszy się całe nadziemne części: łodyżki, liście i kwiatostany. Gojnik należy jak najmniej przetwarzać. Bałkańscy zielarze uważają wysuszony i sproszkowany, „błyskawiczny” gojnik w torebkach za mało wartościowy. Najlepiej kupować i wykorzystywać całe pęczki ziela - zwykle sprzedawane zgięte w pół (bo ma dość długie łodygi).
Jak smakuje i jak działa gojnik?
Gojnik ma łagodny, ziołowo-miodowo-kwiatowy smak z lekko żywiczną, czasem cytrusową nutą. Co ciekawe, pachnie zdecydowanie intensywniej niż smakuje. Cytryna wyostrza jego świeże nuty, miód zaokrągla smak, a kawałek skórki pomarańczowej albo odrobina cynamonu nadaje naparowi bardziej herbaciany, deserowy charakter.
Ponieważ gojnik naturalnie nie zawiera kofeiny, nie daje typowego dla mocnego espresso kofeinowego „kopa”. Jeśli jednak rano szukasz czegoś aromatycznego, co pomoże wejść w dzień bez mocnej kawy, warto go wypróbować. Za czasów Nerona gojnikiem częstowano rzymskich żołnierzy - jako napój regenerujący. Możesz też zaparzyć go zamiast mięty po ciężkim i tłustym obiedzie.
Jak na Bałkanach robią herbatę górską?
Tradycyjny sposób przygotowania jest prosty. Na Bałkanach całe kawałki suszu wkłada się do garnuszka z wodą i krótko gotuje, zamiast jedynie zalewać je wrzątkiem. Wywar często podaje się z miodem i cytryną. Możesz wrzucić kilka łodyżek do około 500 ml wody, doprowadzić do wrzenia, gotować na małym ogniu przez 3-5 minut, a następnie odstawić jeszcze na kilka minut. Łagodniejszą wersję przygotujesz, zalewając pocięty na kawałki susz wrzątkiem i parząc pod przykryciem około 5-10 minut.
Nie tylko do kubka. Gojnik może trafić także do garnka
Na południu Europy szałwia libańska jest przede wszystkim napojem, ale źródła (w tym np. Polska Grupa Zielarska) donoszą, że bywa ona również przyprawą. W lokalnych kuchniach krajów bałkańskich suszony gojnik służy do aromatyzowania dań wytrawnych i słodkich. W domowej kuchni możesz traktować je podobnie jak tymianek: niewielką ilością suszu aromatyzować marynatę, warzywa lub mięsne dania, pamiętając, że charakterystyczna żywiczno-ziołowa nuta może dominować smak pozostałych składników.
Gdzie kupić szałwię libańską?
Nie musisz przywozić gojnika z wakacji. Kupisz go w herbaciarniach, sklepach zielarskich oraz w internetowych - obecnie ma go również internetowy Auchan. 50-gramowe opakowanie ekologicznego gojnika kosztuje tam 6,89 zł. Szukaj przede wszystkim suszu zawierającego łodygi, liście i kwiatostany.
Gojnik jest ciekawą alternatywą, jeśli znudziły ci się mięta, melisa i zwykła herbata. Możesz też go do nich dodawać. Ma własny, łatwo rozpoznawalny aromat, pięknie komponuje się z cytryną i miodem, a tradycyjne gotowanie suszu pozwala wydobyć z niego pełniejszy smak. Jedna paczka wystarczy na wiele kubków, więc za kilka złotych możesz urządzić sobie w kuchni małą wycieczkę na Bałkany.


Obserwuj nas na Google














