Gotowanie ryżu wydaje się banalne. Odmierzasz ziarna, dodajesz wodę, przykrywasz garnek i czekasz. W praktyce wystarczy jednak trochę za dużo płynu, zbyt mocny ogień albo częste podnoszenie pokrywki, żeby efekt był daleki od oczekiwanego. Nawet gdy wszystko zrobisz poprawnie, po ugotowaniu w garnku pozostaje jeszcze gorąca para. Skrapla się na chłodniejszej pokrywce, a następnie wraca na ryż.
Jeżeli przygotowujesz ryż jako dodatek do kotletów, curry, sosu czy warzyw, taka dodatkowa wilgoć zwykle nie jest mile widziana. Zależy ci przecież na tym, żeby ziarna można było łatwo rozdzielić widelcem. Właśnie w takim przypadku przydaje się metoda, którą nazywam trikiem kołderkowym. Potrzebujesz tylko czystej, suchej ściereczki i kilku minut cierpliwości.
Na czym polega trik kołderkowy? Ściereczka robi tu całą robotę
Najważniejszy moment zaczyna się wtedy, gdy ryż jest już ugotowany. Wyłącz palnik, zdejmij garnek ze źródła ciepła i nie wykładaj od razu ryżu na talerze. Zamiast tego zdejmij pokrywkę, połóż na garnku czystą i suchą bawełnianą ściereczkę, a następnie ponownie przykryj garnek. Materiał znajdzie się pomiędzy brzegiem garnka a pokrywką. Zostaw tak ryż mniej więcej na 5-10 minut.
To właśnie mój trik kołderkowy. Nazwa jest całkiem trafna, bo ryż rzeczywiście zostaje na chwilę otulony. Ściereczka nie służy jednak do utrzymywania go w cieple. Jej najważniejszym zadaniem jest przechwycenie części wilgoci zbierającej się pod pokrywką.
W gorącym garnku nadal znajduje się sporo pary. Gdy trafia ona na pokrywkę, zaczyna się skraplać. Bez ściereczki powstałe krople spadają z powrotem na powierzchnię ryżu. Ziarna dostają więc dodatkową porcję wody dokładnie w chwili, gdy powinny już przestać się gotować. Jeżeli ryż jest na granicy idealnej konsystencji, nawet taka niewielka ilość wilgoci potrafi sprawić, że jego górna warstwa będzie wyraźnie bardziej mokra.
Sucha tkanina działa jak bariera. Wchłania część skroplonej wody i ogranicza jej powrót do garnka. Jednocześnie ryż przez kilka minut spokojnie odpoczywa. Temperatura w środku nadal jest wysoka, dlatego ziarna dochodzą bez dalszego intensywnego gotowania.
Po kilku minutach zdejmij pokrywkę i ściereczkę. Nie mieszaj ryżu energicznie łyżką. Weź widelec i delikatnie przesuwaj nim między ziarnami, unosząc je ku górze. Dzięki temu je rozdzielisz, zamiast rozgniatać.
Jest jednak ważne zastrzeżenie. Ściereczka nie naprawi ryżu, który pływa w wodzie. Jeżeli do szklanki ziaren wlejesz zdecydowanie za dużo płynu, materiał pod pokrywką nie zdoła go usunąć. Ten sposób najlepiej traktować jako ostatni etap prawidłowego gotowania, który pomaga zapanować nad wilgocią pozostałą w garnku.
Zwróć też uwagę na samą ściereczkę. Powinna być czysta, sucha i pozbawiona intensywnego zapachu detergentów czy płynu do płukania. Najlepiej sprawdza się zwykła cienka ściereczka bawełniana. Gruby ręcznik nie jest potrzebny.
Dlaczego ryż wychodzi kleisty i zbity? Ściereczka nie pomoże na każdy błąd
Zanim zaczniesz stosować trik kołderkowy, warto sprawdzić, dlaczego twój ryż w ogóle się skleja i tworzy zbitą paciaję. Przyczyn może być kilka, a część problemów pojawia się jeszcze przed postawieniem garnka na kuchence.
Pierwsza sprawa to rodzaj ryżu. Nie wszystkie odmiany zachowują się podczas gotowania tak samo. Jeśli zależy ci na sypkich ziarnach do obiadu, dobrym wyborem jest między innymi basmati. Po prawidłowym przygotowaniu jego długie ziarna łatwo się rozdzielają. Ryż jaśminowy również może być dość sypki, choć naturalnie jest nieco bardziej miękki i ma większą skłonność do łączenia się.
Inaczej zachowują się odmiany przeznaczone do sushi czy risotto. Tutaj kleistość lub kremowość jest pożądana. Nie ma więc sensu oczekiwać, że każda paczka ryżu da identyczny efekt.
Druga częsta przyczyna problemu to pominięcie płukania. Jeżeli chcesz otrzymać sypki ryż, przepłucz go przed gotowaniem. Wsyp ziarna do miski, zalej zimną wodą, zamieszaj dłonią i odlej mętną wodę. Powtórz tę czynność kilka razy, aż woda będzie wyraźnie mniej mętna. Możesz również płukać ryż na drobnym sicie.
Trzecim problemem jest mieszanie ryżu w czasie gotowania. Przy makaronie mieszanie jest czymś naturalnym, dlatego łatwo przenieść ten nawyk na ryż. Tutaj zwykle przynosi odwrotny efekt. Poruszając miękkimi ziarnami, ocierasz je o siebie i dodatkowo uwalniasz skrobię. Jeżeli gotujesz ryż metodą absorpcyjną, czyli w odmierzonej ilości wody, najlepiej po zagotowaniu zmniejszyć moc palnika, przykryć garnek i zostawić zawartość w spokoju.
Nie podnoś też co chwilę pokrywki. Każde jej zdjęcie zmienia warunki panujące w garnku i wypuszcza część pary. Trudniej wtedy przewidzieć czas potrzebny do ugotowania ziaren.
Znaczenie ma również temperatura. Ryż nie powinien przez cały czas gwałtownie bulgotać. Po zagotowaniu wody zmniejsz ogień do minimum. Ziarna mają spokojnie wchłaniać płyn, a nie podskakiwać w garnku jak makaron.
Dopiero kiedy dopilnujesz tych podstaw, trik kołderkowy pokaże pełnię swoich możliwości. To nie sposób na ratowanie każdego kulinarnego błędu, ale bardzo dobry ostatni krok podczas przygotowywania sypkiego ryżu.


Obserwuj nas na Google














