Tradycyjne gołąbki nie są trudne, ale wymagają cierpliwości. Szczególnie wtedy, gdy trafisz na zwartą kapustę, której liście za nic nie chcą współpracować. Sama od dawna szukam sposobów, żeby skrócić jej przygotowanie bez pogarszania efektu. W tym przypadku świetny patent podsunęła mi moja siostra.

Jak szybko przygotować kapustę na gołąbki? Moja siostra robi tak od lat

Moja siostra mieszka za granicą i od czasu do czasu robi gołąbki - z tęsknoty za domowymi smakami. Jednocześnie zależy jej, żeby maksymalnie ułatwić sobie pracę. Podobnie jak ja nie ma cierpliwości do parzenia całej główki kapusty. Najwyraźniej to u nas rodzinne. 

Jej sposób jest prosty. Najpierw ścina kapustę od strony głąba - nie tylko sam wystający koniec, lecz grubszy plaster w poprzek główki. Chodzi o to, żeby uwolnić liście od nasady i móc zdejmować je jeszcze przed parzeniem. Potem wkłada do wrzątku po kilka liści naraz - do dużego gara zmieści się ok. 7 sztuk. Wystarczy krótko je zmiękczyć, wyjąć i przełożyć na talerz. Takie parzenie kapusty na gołąbki jest znacznie wygodniejsze niż obracanie ciężkiej główki w garnku i czekanie na kolejne warstwy, które raczą się odczepić od główki (lub nie).

Nie każda kapusta ułatwi ci zadanie. Te główki wybieraj na gołąbki

Do tego sposobu najlepiej nadaje się kapusta o dość luźno ułożonych liściach. Szukaj przede wszystkim młodej białej kapusty, gdy jest na nią sezon, albo kapusty włoskiej. Ta druga ma miękkie, elastyczne liście, które łatwo oddzielić. Jeśli wybierasz zwykłą białą kapustę, omijaj bardzo twarde, ciężkie i zbite główki. Przy nich zdejmowanie surowych liści może skończyć się ich porwaniem.

Ścinków kapusty nie wyrzucaj. Większymi wyłóż dno garnka przed ułożeniem gołąbków. Pozostałe dodaj do wywaru, w którym będą się dusiły, albo drobno posiekaj i wrzuć do sosu pomidorowego. Jeśli ścinków zostanie więcej, zachowaj je do kolejnego obiadu. Poszatkuj je do surówki albo wykorzystaj do łazanek.

Co zrobić zamiast parzenia kapusty na gołąbki? 

Jest jeszcze jedna opcja, o której warto pamiętać. To kiszona kapusta w całych główkach, nazywana krężałkami. Podczas przygotowania jej liście są wcześniej obgotowywane, dlatego po ukiszeniu są miękkie, delikatne i łatwo odchodzą od główki. Do tego mają charakterystyczny kwaśny smak, który bardzo dobrze pasuje do farszu.

Problem w tym, że takiej kapusty nie kupisz wszędzie. Warto pytać o nią na bazarach i stoiskach z kiszonkami. Pamiętaj też, że krężałki zwykle mają mniejsze liście niż duża główka białej kapusty. Zrobisz więc z nich mniejsze gołąbki, ale samo zawijanie pójdzie sprawnie, bez obgotowywania kapusty.

Niezależnie od tego, którą kapustę wybierzesz, przed zawijaniem sprawdź gruby nerw biegnący przez środek liścia. Jeśli nadal jest twardy i mocno wystaje, delikatnie zetnij jego zgrubienie nożem. Liść łatwiej wtedy zwiniesz, a gołąbek nie rozpadnie się podczas duszenia.