Ten patent znam od babci. Kiedy w jej kuchni pojawiała się wielka główka kapusty i garnek, wiedziałam już, że będą gołąbki. Babcia zawsze dodaje do wody swój dyżurny zestaw dwóch produktów. Nigdy nie traktowała tego jak żadnego specjalnego triku. Dla niej było to równie oczywiste jak posolenie ziemniaków. Dopiero gdy sama zaczęłam robić gołąbki, zrozumiałam, po co właściwie to robiła. Liście łatwiej odchodzą od główki, szybciej stają się elastyczne i znacznie przyjemniej się z nimi pracuje.
Ocet i cukier do kapusty na gołąbki. Po co je dodawać?
Tym babcinym duetem są ocet i cukier. Dodaj je bezpośrednio do wody, w której parzysz główkę kapusty. Nie chodzi tutaj o przygotowanie słodko-kwaśnej zalewy. Obu produktów używasz niewiele, dlatego nie powinny zdominować późniejszego smaku gołąbków.
Taki dodatek przydaje się przede wszystkim wtedy, gdy masz do czynienia z dużą, zwartą główką białej kapusty. Jej liście potrafią być sztywne, a grube nerwy dodatkowo utrudniają zawijanie. Podczas zdejmowania kolejnych warstw łatwo wtedy o pęknięcia i dziury.
Ocet pomaga zmiękczyć liście tak, żeby po sparzeniu były bardziej podatne na zwijanie i nie rwały się, a cukier łagodzi jego zdecydowany smak. W praktyce po wyjęciu z garnka łatwiej je zdejmiesz, ułożysz na desce i przygotujesz do nakładania farszu. Nie musisz tak długo męczyć kapusty w gorącej wodzie ani szarpać liści, które jeszcze mocno trzymają się główki.
Ile octu i cukru dodać do garnka z kapustą?
Tutaj łatwo wpaść w pułapkę myślenia, że skoro odrobina pomaga, to większa ilość zadziała jeszcze lepiej. Nie tędy droga. Kapusta na gołąbki nie powinna smakować jak warzywo z octowej zalewy.
Na duży garnek wody wystarczą 1-2 łyżki octu oraz około 1 łyżeczka cukru. Taka ilość jest dobrym punktem wyjścia przy parzeniu jednej dużej główki kapusty. Jeśli masz mniejszy garnek, zacznij od jednej łyżki octu.
Nie musisz też bardzo dokładnie odmierzać każdego mililitra. Moja babcia oczywiście nigdy nie stała nad garnkiem z miarką. Odrobina octu, trochę cukru i do środka trafiała kapusta. Warto jednak zachować umiar, szczególnie za pierwszym razem.
Po dodaniu składników zamieszaj wodę, żeby cukier się rozpuścił. Dopiero wtedy włóż przygotowaną główkę. Jeżeli masz bardzo dużą kapustę, która ledwo mieści się w garnku, nie zwiększaj automatycznie ilości octu. Ważniejsza jest ilość wody niż sama wielkość główki.
Jaki ocet i jaki cukier najlepiej dodać?
Najprostszym wyborem będzie zwykły ocet spirytusowy. To właśnie po niego sięgała moja babcia i ja również najczęściej mam go pod ręką. Jest mocny, dlatego naprawdę nie potrzeba go dużo. Jeśli używasz octu spirytusowego o stężeniu 10% trzymaj się niewielkiej ilości.
Możesz sięgnąć także po ocet jabłkowy. Ma łagodniejszy smak i delikatniejszy aromat. To dobre rozwiązanie, jeśli obawiasz się charakterystycznej octowej nuty. Unikałabym za to mocno aromatyzowanych octów smakowych. Ocet z dodatkiem ziół, czosnku czy innych przypraw może zostawić w kapuście aromat, którego później wcale nie chcesz w tradycyjnych gołąbkach.
Z cukrem sprawa jest jeszcze prostsza. Najlepiej sprawdzi się zwykły biały cukier kryształ. Szybko rozpuści się w gorącej wodzie i nie wniesie dodatkowego aromatu. Nie ma potrzeby zastępować go cukrem trzcinowym, kokosowym czy innymi zamiennikami. Mogą mieć własny smak, a tutaj zależy ci właśnie na neutralności.
Jak dodać ocet i cukier do kapusty krok po kroku?
- Zacznij od przygotowania główki. Usuń zewnętrzne, zabrudzone albo uszkodzone liście. Następnie wytnij głąb ostrym nożem.
- Wybierz garnek na tyle duży, żeby kapusta swobodnie się w nim zmieściła. Wlej wodę i doprowadź ją do wrzenia. Teraz dodaj 1-2 łyżki octu oraz około 1 łyżeczkę białego cukru. Zamieszaj, aż cukier się rozpuści.
- Do tak przygotowanej wody włóż kapustę. Po kilku chwilach sprawdź zewnętrzne liście. Gdy zaczną mięknąć i odchodzić od główki, delikatnie podważ je szczypcami lub widelcem. Nie ciągnij. Jeśli liść stawia opór, pozwól mu jeszcze chwilę się parzyć.
- Zdejmij miękki liść i odłóż go do przestygnięcia. Kapustę pozostaw w garnku, żeby gorąca woda dotarła do następnej warstwy. Powtarzaj tę czynność, zdejmując liście pojedynczo.
- Na koniec obejrzyj każdy liść. Jeśli ma bardzo gruby nerw, zetnij jego wystającą część ostrym nożem, prowadząc ostrze niemal równolegle do powierzchni liścia.


Obserwuj nas na Google














