Przez lata smażyłam naleśniki według jednego przepisu, który znałam niemal na pamięć. Wychodziły smaczne, cienkie i elastyczne, ale zawsze brakowało mi w nich tego charakterystycznego chrupnięcia. Próbowałam mocniej rozgrzewać patelnię, dodawać więcej tłuszczu i wydłużać smażenie. Efekty bywały różne. Dopiero kiedy podpatrzyłam pewien prosty patent, naleśniki zaczęły wychodzić dokładnie takie, jak lubię.
Co dodać do naleśników, żeby miały chrupiące brzegi? Ten patent zmienia ich konsystencję
Moim sekretem jest mąka ryżowa, którą dodaję do ciasta naleśnikowego zamiast części zwykłej mąki pszennej. Ten niepozorny składnik potrafi naprawdę sporo zmienić. Naleśniki wychodzą delikatne, lekkie, a ich cienkie brzegi podczas smażenia łatwiej stają się kruche i chrupiące. Właśnie o taki efekt mi chodzi.
Dlaczego to działa? Mąka ryżowa nie zawiera glutenu, dlatego zachowuje się inaczej niż pszenna. Nie nadaje ciastu takiej samej sprężystości, za to pozwala uzyskać bardziej kruchą strukturę po odpowiednim wysmażeniu. Szczególnie dobrze widać to na cienkich krawędziach naleśników, które szybciej tracą wilgoć i pięknie się rumienią.
Czy zmienia smak? Nieznacznie. Mąka ryżowa jest łagodna i neutralna, z delikatną nutą słodyczy. Nie dominuje nad pozostałymi składnikami, dlatego takie naleśniki pasują zarówno do dżemu, twarogu i owoców, jak i do wytrawnych farszów. U mnie w domu największym powodzeniem cieszą się te podawane od razu z patelni, z odrobiną cukru pudru.
Ile mąki ryżowej dodać do naleśników? Nie musisz całkowicie rezygnować z pszennej
Na początek polecam prostą zamianę: zastąp kilka łyżek mąki pszennej taką samą ilością mąki ryżowej. Możesz wymienić je w proporcji 1:1 pod względem masy, ale pamiętaj, że obie mąki inaczej chłoną płyn. Dlatego konsystencję ciasta warto kontrolować i w razie potrzeby dolać odrobinę wody lub mleka.
Osobiście lubię bardziej zdecydowany efekt. Do moich naleśników dodaję około 2/3 szklanki mąki ryżowej (7 kopiastych łyżek) i 1 i 2/3 szklanki pszennej. Dzięki temu ciasto nadal dobrze rozprowadza się na patelni, a gotowe placki zachowują miękki środek i przyjemnie chrupiące krawędzie.
Czy można całkowicie zastąpić mąkę pszenną ryżową? Tak, ale nie zawsze sprawdzi się zwykła zamiana jeden do jednego. Naleśniki z samej mąki ryżowej mogą być bardziej kruche, mniej elastyczne i łatwiej pękać podczas przewracania. Jeśli zależy ci na cienkich plackach, które da się bez problemu złożyć lub zwinąć z farszem, mieszanka obu mąk będzie bezpieczniejszym rozwiązaniem.
Naleśniki z mąką ryżową. Mój sprawdzony przepis na chrupiące brzegi
Ten przepis lubię również za to, że naleśniki są delikatne, a ciasto łatwo przygotować. Dodaję do niego wodę mineralną, która pomaga uzyskać lekką konsystencję. Najlepiej smażyć placki na dobrze rozgrzanej patelni i nie układać ich od razu jeden na drugim, jeśli zależy ci na zachowaniu chrupkości.
Składniki:
- 500 ml mleka
- 500 ml wody mineralnej
- 2/3 szklanki mąki ryżowej
- 1 i 2/3 szklanki mąki pszennej
- 3 jajka
- szczypta soli
- 2 łyżeczki cukru
- 1 łyżka oleju
- odrobina oleju do smażenia
Sposób przygotowania:
- Wbij jajka do dużej miski i krótko ubij mikserem, aż się połączą.
- Wlej mleko oraz wodę mineralną. Wsyp obie mąki, dodaj cukier i sól. Zmiksuj składniki na jednolite ciasto bez grudek.
- Dodaj łyżkę oleju i ponownie wymieszaj. Odstaw ciasto na około 15 minut, a następnie sprawdź jego gęstość. Jeśli będzie zbyt gęste, dolej trochę wody.
- Rozgrzej patelnię i posmaruj ją cienką warstwą oleju. Wlej porcję ciasta i szybko rozprowadź po całej powierzchni.
- Smaż naleśnik na średnio dużym ogniu, aż spód się zarumieni, a brzegi zaczną lekko odstawać od patelni. Przewróć na drugą stronę i dosmaż na złoty kolor.


Obserwuj nas na Google














