Tradycyjne buraczki marynowane często potrzebują 24-48 godzin, żeby dobrze przeszły smakiem zalewy. Ja nie lubię tak długo czekać, dlatego wybieram przepis, w którym wystarczy zaledwie jedna noc w lodówce. Robię te buraczki wieczorem, a rano już je zajadam. Nie muszą długo się przegryzać, bo pieczone warzywa szybko chłoną aromaty przypraw i octu balsamicznego. Ich naturalną słodycz przełamuję czosnkiem, chili i odrobiną cynamonu. Najważniejszy jest jednak pewien prażony przysmak, który dodaję na sam koniec. Dzięki niemu buraczki smakują zupełnie inaczej niż te z klasycznej zalewy octowej.

Marynowane buraczki z prażonym sezamem

Sekretem tych buraczków jest sezam uprażony na suchej patelni. Niewielkie ziarenka mają delikatnie orzechowy smak, który po podgrzaniu staje się znacznie bardziej wyrazisty. Świetnie pasują do słodkich, pieczonych buraków i kwaśnego octu balsamicznego. Dodają też przyjemnej chrupkości, dzięki czemu nawet zwykła kanapka z buraczkami smakuje ciekawiej.

Z sezamem trzeba jednak uważać, bo bardzo łatwo go przypalić. Wsyp ziarenka na suchą, niezbyt mocno rozgrzaną patelnię i praż przez około 2-3 minuty na małym lub średnim ogniu. Cały czas mieszaj albo potrząsaj patelnią. Gdy sezam zacznie pachnieć orzechowo i nabierze lekko złotego koloru, od razu zdejmij go z ognia. Nie czekaj, aż zrobi się ciemnobrązowy, ponieważ wtedy może być gorzki.

Przepis na marynowane buraczki z prażonym sezamem

Składniki:

  • 2 średnie buraki, wcześniej upieczone
  • 2 łyżki ziaren sezamu
  • 1 płaska łyżeczka soli
  • 1/2 łyżeczki mielonego cynamonu
  • 1 szczypta świeżo zmielonego czarnego pieprzu
  • 2 ząbki czosnku
  • 4 łyżki octu balsamicznego
  • 3 łyżki oleju sezamowego
  • 1 łyżeczka płynnego miodu
  • 1/2 łyżeczki chili w proszku, opcjonalnie

Sposób przygotowania:

  1. Dokładnie umyj buraki, ale nie obieraj ich ze skórki. Ułóż je w szklanym naczyniu żaroodpornym z pokrywką. Wstaw do piekarnika nagrzanego do 200 stopni Celsjusza, w trybie góra-dół. Piecz przez około 1,5 godziny, aż buraki będą miękkie. Sprawdź to, wbijając w nie cienki nóż. Powinien wchodzić bez większego oporu. W przypadku mniejszych buraków czas pieczenia może być krótszy.
  2. Wyjmij buraki z piekarnika i pozostaw do całkowitego ostygnięcia. Następnie zdejmij skórkę i pokrój w plasterki lub na kawałki, najlepiej o grubości około 2-3 mm. Przełóż je do czystego, suchego słoika. Nie upychaj ich zbyt mocno, żeby zalewa mogła dotrzeć pomiędzy kawałki.
  3. Wsyp sezam na suchą patelnię. Podgrzewaj na małym lub średnim ogniu przez około 2-3 minuty, nieustannie mieszając. Gdy sezam zacznie się lekko rumienić i intensywnie pachnieć, natychmiast przesyp go na talerzyk. 
  4. Obierz czosnek i przeciśnij go przez praskę. Do małej miseczki wlej ocet balsamiczny oraz olej sezamowy. Dodaj miód, sól, cynamon, pieprz i czosnek. Jeśli lubisz pikantne dodatki, wsyp również chili. Dokładnie wymieszaj całość.
  5. Do słoika z pokrojonymi burakami wsyp uprażony sezam. Następnie wlej przygotowaną marynatę. Szczelnie zakręć słoik i kilkukrotnie nim potrząśnij oraz delikatnie obracaj, żeby sos równomiernie rozprowadził się po warzywach.
  6. Wstaw zamknięty słoik do lodówki na całą noc, najlepiej na około 8 godzin. Rano jeszcze raz delikatnie potrząśnij słoikiem. Buraczki są gotowe do podania.

Getty/iStock, Renata_Polydoro

Do czego podawać marynowane buraczki z sezamem?

Tak przygotowane buraczki sprawdzają się nie tylko jako klasyczny dodatek do obiadu. Ich słodko-kwaśny smak doskonale przełamuje smak pieczonych i smażonych potraw. Podaj je do kotletów mielonych, pieczonego kurczaka, pulpetów albo ziemniaków z sosem. Pasują również do kaszy gryczanej.

Na kolację wykorzystaj je jako dodatek do kanapek. Ułóż kilka plasterków na kromce chleba posmarowanej twarożkiem, serkiem śmietankowym albo hummusem. Dorzuć garść rukoli, a otrzymasz smaczną, kolorową przekąskę.

Buraczki z sezamem świetnie nadają się również do sałatek. Połącz je z fetą, roszponką i orzechami włoskimi. W tym zestawieniu nie potrzebujesz już skomplikowanego dressingu, ponieważ aromatyczna marynata ze słoika może posłużyć jako sos.