Dwóch rzeczy w polskich domach nie może zabraknąć: chleba i masła. Świeży, jeszcze ciepły chleb z masłem (i dla niektórych, również z cukrem) służy za całkiem udaną przekąskę między posiłkami. W lecie sezon ogórkowy dotyczy również masła w sklepach. Ceny stanęły, ale tylko na chwilę. Eksperci ostrzegają przed nadchodzącym sezonem jesień-zima 2026/2027 i radzą zdążyć z jedną rzeczą, zanim nadejdzie nowa pora roku.

Od rekordów do przecen. Rollercoaster na rynku masła

Ostatnie dwa lata były dla rynku masła wyjątkowo burzliwe. Jak wynika z analiz przygotowanych przez UCE Research, Uniwersytet WSB Merito i Shopfully Poland, przełom nastąpił jesienią 2024 roku. Jeszcze we wrześniu średnia cena kostki wynosiła 5,47 zł, ale już miesiąc później wzrosła do 8,44 zł. Oznaczało to skok o ponad połowę w ciągu miesiąca.

To nie był koniec podwyżek. W grudniu 2024 roku przeciętna cena osiągnęła rekordowe 8,99 zł za kostkę. Przez większą część 2025 roku masło utrzymywało się na wysokim poziomie, kosztując zazwyczaj od około 7,30 do 8,10 zł za kostkę. Dopiero początek 2026 roku przyniósł wyraźną zmianę trendu. W kwietniu średnia cena spadła już do 5,45 zł. Maj okazał się jeszcze bardziej korzystny dla klientów. Według danych analityków przeciętna cena masła była jeszcze miesiąc temu aż o 36,8 proc. niższa niż rok wcześniej.

Dlaczego masło tak nagle staniało?

Za obecnymi obniżkami stoi kilka czynników. Eksperci wskazują przede wszystkim na poprawę sytuacji na rynku surowego mleka. Uspokoiły się także koszty energii oraz transportu, które wcześniej mocno obciążały producentów.

Nie bez znaczenia pozostaje również rywalizacja największych sieci handlowych. Masło ponownie stało się jednym z najważniejszych produktów wykorzystywanych w walce o klientów i typowym wabikiem do przyjścia na większe zakupy (bo ze sklepu z 1 kostką masła wychodzą jedynie najwięksi „twardziele”). 

Podobny mechanizm można było obserwować już wcześniej. Sieci handlowe wykorzystywały masło jako produkt mający budować wizerunek najtańszego miejsca na zakupy. 

Społem alarmuje. Takich cen nie da się długo utrzymać

W maju 2026 roku Krajowy Związek Rewizyjny Spółdzielni Spożywców „Społem” zwrócił uwagę na wyjątkowo agresywną politykę cenową największych sieci handlowych.

Według organizacji promocje, w których kostka masła o wadze 200 gramów kosztowała od 99 groszy do 1,99 zł, mogły oznaczać sprzedaż poniżej kosztów zakupu produktu. Przedstawiciele związku ocenili, że są to stawki dalekie od realnych warunków rynkowych i mogą zaburzać zasady uczciwej konkurencji na rynku spożywczym.

Zdaniem „Społem” cena detaliczna pozwalająca na ekonomicznie uzasadnioną sprzedaż powinna mieścić się mniej więcej w przedziale od 4,90 do 6,90 zł za kostkę. Spółdzielnie podkreślają przy tym, że mniejsze, w tym lokalne sklepy nie mają szans rywalizować z tak głębokimi promocjami oferowanymi przez największych graczy.

Społem wezwało UOKiK do reakcji na tego typu praktyki, w tym przeprowadzenia postępowania dot. polityki cenowej masła w sieciach handlowych, analizy związku między cenami detalicznymi, a cenami zakupu tego produktu oraz analizy, czy praktyki dotyczące masła nie mają znamion nieuczciwej konkurencji lub naruszenia zbiorowych interesów klientów. 

Letnia obniżka cen może nie potrwać długo

Choć obecne ceny cieszą klientów, analitycy nie spodziewają się, by taki stan utrzymał się do końca roku. Niewykluczone, że w lipcu średnia cena kostki jeszcze na chwilę zbliży się do poziomu około 5 zł.

Specjaliści przypominają jednak, że rynek masła od lat podlega wyraźnej sezonowości. Najtańsze miesiące przypadają zwykle na lato, natomiast jesień i okres przedświąteczny tradycyjnie przynoszą wzrost cen. Do tego dochodzi jeszcze typowy dla masła około dwuletni cykl cenowy, który właśnie się kończy.

Dodatkowo koszty funkcjonowania producentów i handlu pozostają wyższe niż przed okresem wysokiej inflacji. Oznacza to, że obecna przecena nie jest powrotem do dawnych realiów cenowych.

Eksperci mają jedną radę. Śpieszmy się kupować tanie masło

Analitycy UCE Research przewidują, że po wakacyjnym dołku ceny zaczną stopniowo rosnąć. Pod koniec roku kostka masła może ponownie kosztować od 6 do nawet 7 zł, a największe podwyżki mogą pojawić się przed Bożym Narodzeniem.

Z analiz ekspertów wynika, że lato może być najlepszym momentem na zrobienie zapasów. Wielu klientów już teraz wykorzystuje promocje i przechowuje dodatkowe kostki w zamrażarkach. To prosty sposób, by wykorzystać obecne obniżki i uniknąć wyższych wydatków w ostatnich miesiącach roku.

Jeśli prognozy się sprawdzą, a UOKiK skutecznie i dogłębnie zajmie się problemem, promocje z masłem za złotówkę mogą wkrótce stać się jedynie wspomnieniem.

Źródła: WiadomościHandlowe.pl, BusinessInsider.com.pl