Pierwsze młode ziemniaki pojawiające się w sprzedaży kuszą delikatną skórką i świeżym smakiem. Łatwo jednak założyć, że wszystkie zachowują się podczas gotowania identycznie. W praktyce nawet niewielkie różnice mogą sprawić, że jedne pozostaną zwarte, a inne zaczną pękać i rozpadać się jeszcze przed osiągnięciem pełnej miękkości. Do tego dochodzą kwestie wielkości bulw, intensywności gotowania oraz sposobu przygotowania. Właśnie dlatego warto poznać kilka zasad, które pozwolą uniknąć kulinarnego rozczarowania.
Nie każdy młody ziemniak jest taki sam. To właśnie dlatego niektóre się rozpadają
Wiele osób zakłada, że skoro ziemniaki są młode, to różnią się jedynie wielkością lub kolorem skórki. Tymczasem ogromne znaczenie ma odmiana. To właśnie ona w dużej mierze decyduje o tym, jak kartofle zachowają się podczas gotowania.
Najlepiej z masłem i koperkiem, do podania w całości, sprawdzają się ziemniaki sałatkowe, czyli typ A. Po ugotowaniu pozostają jędrne, zwarte i nie rozpadają się nawet wtedy, gdy gotują się chwilę dłużej. Do najczęściej spotykanych odmian należą między innymi:
- agata
- mozart
- impresja
- dali
- almera
- nicola
- oberon
Dobrym wyborem są także ziemniaki typu AB (takie jak np. denar czy vineta) oraz ogólnoużytkowe, czyli typ B. Są nieco bardziej delikatne od typu A, ale nadal dobrze znoszą gotowanie i zachowują kształt. Świetnie sprawdzają się jako klasyczny dodatek do mięsa czy ryb. W sklepach często można spotkać odmiany:
- augusta
- bellarosa
- bohun
- fresco
- irga
- ignacy
- michalina
- irys
- syrena
- stasia
- victoria
Są one zaliczane są właśnie do tej grupy lub mają cechy typu B.
Największą ostrożność trzeba zachować przy mączystych młodych ziemniakach typu C. Mają więcej skrobi, dlatego bardzo łatwo się rozpadają. Zdarza się, że zewnętrzna warstwa zaczyna pękać, choć środek nadal nie jest całkowicie miękki. Do takich odmian zalicza się między innymi: agnes, bryzę, cekin, etiudę, fianna, gracja, jurata tajfun czy owację. To świetny wybór na purée czy kluski, ale niekoniecznie wtedy, gdy zależy ci na całych, jędrnych młodych ziemniakach do obiadu - z masłem i koperkiem.
Podczas zakupów warto poświęcić chwilę na przeczytanie etykiety. Coraz więcej sklepów podaje nie tylko nazwę odmiany, ale również typ kulinarny. Ta jedna informacja często przesądza o efekcie na talerzu.
Wystarczy zbyt mocny ogień i nawet dobre ziemniaki mogą się rozgotować
Odmiana ma ogromne znaczenie, ale równie ważny jest sposób gotowania. Nawet najlepsze ziemniaki typu A lub B mogą zacząć pękać, jeśli od początku będą gotowane na bardzo mocnym ogniu.
Najlepiej doprowadzić wodę do wrzenia, a następnie zmniejszyć moc palnika. Młode ziemniaki nie potrzebują gwałtownego bulgotania. Delikatne gotowanie sprawia, że ciepło stopniowo dociera do środka bulw, dzięki czemu miąższ mięknie równomiernie. Zbyt intensywne wrzenie powoduje natomiast, że zewnętrzna warstwa szybko staje się miękka i zaczyna odchodzić od reszty ziemniaka.
Znaczenie ma również ilość wody. Powinna jedynie przykrywać ziemniaki. Zbyt duża ilość płynu wydłuża czas ponownego zagotowania po wrzuceniu kartofelków. Warto też pamiętać, że czas gotowania najlepiej traktować orientacyjnie. Każda odmiana zachowuje się nieco inaczej, dlatego najlepiej regularnie sprawdzać miękkość widelcem lub cienkim nożem. Gdy ostrze wchodzi z lekkim oporem, ziemniaki są gotowe do odcedzenia.
Orientacyjny czas gotowania wynosi:
- dla małych ziemniaków, mniej więcej wielkości większej śliwki lub orzecha włoskiego - około 10 minut na małym ogniu
- dla średnich, zbliżonych wielkością do mandarynki - około 15 minut
- dla większych okazów - nawet 20 minut, ale warto sprawdzać je na bieżąco
Nie traktuj jednak tych wartości jako sztywnej zasady. Wiele zależy od odmiany, świeżości oraz wielkości bulw. Dlatego już po kilku minutach warto zacząć kontrolować stopień miękkości.
Wielkość ma większe znaczenie, niż wielu osobom się wydaje
Jednym z najczęstszych powodów nieudanego gotowania jest wrzucenie do jednego garnka ziemniaków o bardzo różnej wielkości. W efekcie najmniejsze są już miękkie i zaczynają się rozpadać, podczas gdy największe nadal wymagają kilku dodatkowych minut.
W sklepie wybieraj bulwy o możliwie podobnym rozmiarze. Dzięki temu wszystkie ugotują się mniej więcej w tym samym czasie i łatwiej będzie uniknąć rozgotowania części z nich. Jeśli kupiłeś ziemniaki bardzo różniące się wielkością, lepiej ugotować je osobno albo większe przekroić na pół. Dzięki temu wszystkie będą gotowe w podobnym momencie.

















