Przyznaję, że jeszcze do niedawna obieranie młodych ziemniaków było dla mnie jednym z najmniej lubianych etapów gotowania. Tradycyjna obieraczka, nożyk, miska pełna skórek i dłonie wymagające później porządnego szorowania. Kiedy odkryłam pewien sprytny sposób, szybko stał się moim kuchennym numerem jeden.
Co ciekawe, patentem podzieliłam się również z teściową. Początkowo podeszła do niego z dużą rezerwą, bo od lat obierała ziemniaki dokładnie tak samo. Po pierwszej próbie była jednak zachwycona. Dziś sama przyznaje, że nie wyobraża sobie powrotu do tradycyjnych metod i przy większych obiadach zawsze korzysta właśnie z tego rozwiązania.
Jak obieram młode ziemniaki w zaledwie 4 minuty
Sekret tkwi w urządzeniu, które wiele osób wykorzystuje głównie do gotowania, miksowania czy wyrabiania ciasta. Tymczasem świetnie sprawdza się również przy obieraniu młodych ziemniaków.
Wystarczy założyć do Thermomixa osłonę noża. Następnie do naczynia wlej 600 g wody i wsyp około 800 g młodych ziemniaków. Teraz pozostaje już tylko uruchomić funkcję „Obieranie” i ustawić czas na 4 minuty.
W tym czasie urządzenie wykonuje całą pracę za ciebie. Nie musisz stać przy blacie, używać obieraczki ani martwić się o zabrudzone dłonie. Po zakończeniu programu wystarczy odcedzić ziemniaki. Skórka jest usunięta, a bulwy pozostają gładkie i gotowe do dalszej obróbki.
Dlaczego ten sposób sprawdza się szczególnie przy młodych ziemniakach
Młode ziemniaki mają bardzo cienką i delikatną skórkę. To właśnie dlatego klasyczne obieranie często bywa kłopotliwe. Łatwo usunąć zbyt grubą warstwę miąższu, przez co część produktu zwyczajnie się marnuje.
Program obierania działa znacznie delikatniej. Skupia się głównie na usunięciu cienkiej skórki, pozostawiając większość ziemniaka nienaruszoną. Dzięki temu możesz wykorzystać niemal cały produkt, co ma znaczenie zwłaszcza wtedy, gdy kupujesz świeże, sezonowe ziemniaki dobrej jakości.
Dodatkowym plusem jest oszczędność czasu. Przy większej porcji ręczne obieranie potrafi zająć nawet kilkanaście minut. Tutaj wystarczą zaledwie cztery minuty, podczas których możesz przygotowywać pozostałe składniki obiadu.
To rozwiązanie szczególnie docenisz podczas rodzinnych spotkań, gdy trzeba ugotować większą ilość ziemniaków. Zamiast spędzać czas nad miską, możesz skupić się na przygotowaniu mięsa, surówki czy sosu.
O czym warto pamiętać, korzystając z tej metody
Choć sposób jest bardzo prosty, warto pamiętać o kilku zasadach.
- Najlepiej wybierać ziemniaki podobnej wielkości. Dzięki temu proces przebiega równomiernie, a efekt jest bardziej satysfakcjonujący.
- Przed umieszczeniem ich w naczyniu dobrze jest również opłukać je z większych zabrudzeń i resztek ziemi. Program poradzi sobie ze skórką, ale nie zastąpi dokładnego mycia warzyw.
- Warto też trzymać się proporcji zalecanych przez producenta, która może być nieco inna dla różnych modeli. U mnie najlepiej sprawdza się 800 g ziemniaków i 600 g wody. Zbyt duża ilość składników może sprawić, że efekt nie będzie już tak dokładny.
- Jeżeli po zakończeniu programu zauważysz pojedyncze miejsca wymagające poprawki, wystarczy szybkie przetarcie dłonią lub szczoteczką. W praktyce zdarza się to jednak bardzo rzadko.
Teściowa nie chciała wierzyć, dopóki sama nie spróbowała
Pamiętam, jak pierwszy raz opowiedziałam o tym sposobie teściowej. Spojrzała na mnie z niedowierzaniem i stwierdziła, że ziemniaki od zawsze obierało się ręcznie. Trudno było jej uwierzyć, że urządzenie może zrobić to równie dobrze.
Przy kolejnym rodzinnym obiedzie postanowiłam jednak pokazać wszystko krok po kroku. Wsypałam ziemniaki, dolałam wodę, uruchomiłam odpowiedni program i po kilku minutach wyjęłam gotowe warzywa.
Reakcja była bezcenna. Teściowa od razu zaczęła wypytywać o szczegóły, a kilka dni później zadzwoniła, żeby powiedzieć, że sama wypróbowała ten patent. Dziś przyznaje, że szczególnie latem korzysta z niego regularnie.


Obserwuj nas na Google














