Kiedy zaczyna się sezon na młode ziemniaki, pojawiają się na moim stole przynajmniej kilka razy w tygodniu. Przez lata gotowałam je tak, jak większość osób, w garnku pełnym wrzącej wody. Efekt bywał różny. Czasem wychodziły idealne, ale zdarzało się też, że były wodniste i traciły swój charakterystyczny smak. Kilka lat temu patent na idealne ziemniaki podpowiedziała mi kucharka ze szkolnej stołówki. Przyznam, że początkowo podeszłam do niego z dystansem, ale już po pierwszej próbie zrozumiałam, dlaczego w szkolnej kuchni sprawdzał się od lat. Od tamtej pory nie wróciłam do dawnego sposobu przygotowywania młodych ziemniaków.

Patent kucharki ze szkolnej stołówki jest zaskakująco prosty

Kiedy usłyszałam ten sposób od kucharki ze szkolnej stołówki, byłam przekonana, że chodzi o jakiś specjalny dodatek albo nietypową przyprawę. Okazało się jednak, że sekret tkwi wyłącznie w metodzie przygotowania. Zamiast gotować młode ziemniaki bezpośrednio w wodzie, warto przygotować je na parze.

To właśnie gotowanie na parze sprawia, że ziemniaki zachowują więcej smaku i nie nasiąkają nadmiarem wilgoci. Para delikatnie ogrzewa warzywa, dzięki czemu ich struktura pozostaje zwarta, a miąższ jest kremowy, ale nie rozmoknięty.

W praktyce jest to bardzo proste. Wystarczy wlać do garnka niewielką ilość wody, umieścić wkład do gotowania na parze lub sitko i ułożyć na nim dokładnie umyte ziemniaki. Następnie przykryj garnek pokrywką i gotuj do miękkości.

Czas przygotowania zależy od wielkości ziemniaków. Najmniejsze sztuki bywają gotowe już po około 15 minutach, większe potrzebują zwykle 20-25 minut. Najlepiej sprawdzić ich miękkość widelcem.

To rozwiązanie ma jeszcze jedną zaletę. Nie musisz pilnować, czy ziemniaki nie rozgotują się w wodzie. Gotowanie na parze jest bardziej łagodne i daje większą kontrolę nad efektem końcowym. Dzięki temu nawet jeśli przygotowujesz większą porcję dla rodziny, ryzyko kulinarnej wpadki jest znacznie mniejsze.

Jak przygotować młode ziemniaki na parze, żeby smakowały jeszcze lepiej?

Sam sposób gotowania to dopiero początek. Jeśli chcesz uzyskać naprawdę wyjątkowy efekt, zwróć uwagę na kilka drobnych szczegółów.

  • Przede wszystkim nie obieraj młodych ziemniaków. Cienka skórka zawiera dużo smaku i po ugotowaniu staje się bardzo delikatna. Wystarczy dokładnie umyć warzywa szczoteczką lub delikatnie przetrzeć je szorstką stroną gąbki.
  • Drugą ważną kwestią jest sól. Wielu osobom wydaje się, że podczas gotowania na parze nie ma ona znaczenia. Ja zawsze dodaję odrobinę soli do wody znajdującej się na dnie garnka. Powstająca para delikatnie wpływa na smak ziemniaków.
  • Po ugotowaniu nie wyjmuj ich od razu na talerz. Pozostaw je pod przykryciem przez 2-3 minuty. Dzięki temu równomiernie dojdą i będą jeszcze bardziej aromatyczne.

Moim ulubionym dodatkiem jest oczywiście masło i świeży koperek. Czasami dorzucam również posiekany szczypiorek albo kilka listków natki pietruszki. Tak przygotowane ziemniaki świetnie komponują się z jajkiem sadzonym, młodą kapustą czy grillowaną rybą.

Getty/iStock, nobtis

Gotowanie na parze pozwala zachować nie tylko smak

Wiele osób wybiera gotowanie na parze głównie ze względu na smak. To ważny argument, ale nie jedyny. Taka metoda pozwala także ograniczyć straty składników odżywczych, które podczas tradycyjnego gotowania częściowo przechodzą do wody.

Zauważyłam również, że ziemniaki przygotowane w ten sposób dłużej zachowują świeżość po ugotowaniu. Nawet jeśli zostaną na później, nie stają się tak szybko miękkie i rozmoknięte jak te gotowane tradycyjnie.

To szczególnie przydatne podczas rodzinnych obiadów czy spotkań przy grillu. Możesz przygotować większą porcję wcześniej i mieć pewność, że po kilkudziesięciu minutach nadal będą wyglądały i smakowały bardzo dobrze.