Wszędzie straszna drożyzna i staram się szukać oszczędności przy codziennych wydatkach (oczywiście nie popadając w zbędną przesadę, ale mam oczy szeroko otwarte na wszelkie zniżki i promocje). Nigdy nie sądziłam, że aż tyle uda mi się zaoszczędzić na... kawie. Kilka tygodni temu w Dino trafiłam na prawdziwą perełkę, ale opowiem zaraz wszystko po kolei.

Moja ulubiona kawa z Dino

Regularnie jeżdżę na zakupy do Dino. Bardzo lubię ten sklep, bo mogę w nim znaleźć takie produkty, których próżno szukać w innych popularnych marketach. Kiedyś wybrałam się po kawę, ale mój wzrok przykuło niespodziewanie beżowe opakowanie. Niby w jakiś sposób dobrze znane, ale jednak kuszące nowością.

Kawę zbożową piłam od dziecka - gdy byłam mała, moi dziadkowie wymyślili dla nas specjalny, poranny rytuał. Kiedy ich odwiedzałam, zaparzali dla siebie kawę tzw. plujkę, a mi szykowali osobny kubek. Była w nim kawa zbożowa, za której smakiem średnio wtedy przepadałam, ale gorliwie piłam razem z nimi.

Czułam się wtedy taka dorosła - nigdy nie wnikałam do końca, dlaczego piję trochę inną kawę niż oni, ale ważny był dla mnie sam fakt, że w ogóle jest to kawa. Liczyła się cała otoczka, a dziadkowie mieli nawet przeznaczony specjalnie dla mnie kubek, więc zawsze byłam zachwycona. Oczywiście, do kawki tradycyjnie było ciasteczko i gazeta - siadałam dziadkowi na kolana i powoli sączyłam kawowy napój z kubeczka.

Na samą myśl o tym zwyczaju robi mi się cieplej na sercu. Gdy byłam już trochę starsza, polubiłam nie tylko rytuał, ale również sam smak kawy zbożowej. Dziadek niestety już nie żyje, ale moja babcia dalej pije kawę zbożową. Dlatego gdy zobaczyłam w sklepie swojskiego Anatola w nowej, kokosowej odsłonie, od razu kupiłam opakowanie.

Anatol kawa kokosowaRedakcja MojeGotowanie.pl

Najpierw przetestowałam smak w domu, żeby nie zawozić w ciemno babci czegoś, co nie będzie dało się pić. Zgodnie z przewidywaniami, smak okazał się wybitnie pyszny. Najpierw zaserwowałam kokosowego Anatola moim córkom, ale one szybko orzekły, że wolą jednak kakao. 

Potem zawiozłam na próbę do babci. Stwierdziła, że to kawa jak dawniej, tylko jeszcze lepsza - bo babcia jest ogromną fanką kokosowego smaku, więc taki wariant naprawdę jej podpasował. 

Cena kokosowej kawy

Od tamtej pory mówię wszystkim, że przestałam już czatować na kawowe promocje w marketowych gazetkach. Nie zamawiam już też kawy przez internet, bo kokosowy Anatol przywodzi mi na myśl smak dzieciństwa i smakuje jeszcze lepiej, niż wszystkie inne parzone wersje. To naprawdę nie do wiary, ale teraz moją ulubioną kawę kupuję w Dino za 4.49 zł.

Czatuję też na wersję karmelową, bo wydaje mi się, że na pewno okaże się równie smakowita. Na pewno dam znać, czy się sprawdziła.