Na kurki wiele osób czeka cały rok. Gdy tylko zaczyna się sezon, grzybiarze dziarsko ruszają do lasów. Ja jednak znalazłam sposób, żeby cieszyć się ich smakiem bez względu na porę roku. W Dino regularnie kupuję kurki marynowane marki Leśne Skarby i zawsze mam przynajmniej jeden słoiczek w kuchennej szafce. To taki mały polski skarb, który potrafi odmienić nawet najzwyklejszy obiad.
Kilka słów o smakowitych kurkach z Dino
Już sam widok tych złocistych kurek w słoiku wywołuje apetyt. Są jędrne, aromatyczne i mają ten charakterystyczny leśny smak, którego nie da się pomylić z żadnymi innymi grzybami. Najbardziej lubię to, że nie są przesadnie octowe. Zalewa jest delikatna, dobrze doprawiona i nie rujnuje naturalnego smaku kurek.
redakcja MojeGotowanie.pl
Lubię też fakt, że to produkt polski. Marka Leśne Skarby od razu kojarzy się z domową spiżarnią i smakami, które pamięta się z dzieciństwa. W takich chwilach człowiek przypomina sobie obiady u babci i zapach grzybów unoszący się w całej kuchni.
Dlatego właśnie inni mogą czekać na sezon, a ja po prostu idę do Dino i wrzucam słoik do koszyka. Bo skoro można mieć smak lasu przez cały rok, to dlaczego z tego nie korzystać?
Słoik kosztuje 7,19 zł, ale dla mnie to jeden z tych produktów, na których naprawdę nie warto oszczędzać. Zwłaszcza że zastosowań jest mnóstwo.
Do czego pasują kurki ze słoika?
Najczęściej dorzucam kurki do obiadu zamiast zwykłej surówki albo ogórków konserwowych. Fantastycznie pasują do schabowego, pieczonego mięsa czy młodych ziemniaków z koperkiem.
Kilka razy zrobiłam też ekspresowy sos kurkowy. Wystarczy podsmażyć cebulkę, dodać trochę śmietanki i wrzucić kilka marynowanych kurek. Taki sos smakuje obłędnie z makaronem albo plackami ziemniaczanymi. Domownicy zawsze pytają wtedy, czy grzyby są świeże z lasu.
Bardzo lubię dodawać je również do jajecznicy. Wystarczy kilka kawałków, żeby zwykłe śniadanie zamieniło się w coś naprawdę wyjątkowego. Kurki świetnie sprawdzają się też na kanapkach - szczególnie z twarożkiem, świeżym szczypiorkiem albo pasztetem.
Ostatnio zaczęłam robić z nimi sałatki. Mieszam kurki z rukolą, serem feta, pomidorkami i pestkami słonecznika. Wychodzi lekka, ale bardzo wyrazista kolacja. Dobrze smakują też z pieczonym burakiem albo grillowanym serem halloumi.
To również genialny dodatek do domowych tart i zapiekanek. Kilka razy wrzuciłam je do farszu do naleśników i efekt był tak dobry, że teraz robię to regularnie. Kurki dodają potrawom elegancji i sprawiają, że nawet prosty obiad wygląda bardziej „restauracyjnie”.
Mam też słabość do podawania ich podczas rodzinnych spotkań. Układam je na półmisku obok wędlin, serów i marynowanych warzyw. Goście zawsze pytają, skąd je mam.

















