Są takie zakamarki w sklepie, które zawsze odwiedzam, nawet jeśli przyszłam tylko po chleb i mleko. W Dino takim punktem obowiązkowym jest dla mnie półka z rybnymi przysmakami. Niby niepozorna, a kryje prawdziwe perełki, które potrafią zapewnić mi szybki obiad, kolację albo przekąskę na ostatnią chwilę. Ja mam już swoich trzech faworytów i bez nich praktycznie nigdy nie wychodzę ze sklepu.
Filety z pstrąga z jalapeno Łosoś Ustka
Pierwszy hit to filety z pstrąga z papryczką jalapeño Łosoś Ustka. To słoiczek, który od razu przyciąga uwagę, ale dopiero po spróbowaniu widać, "co naprawdę potrafi". Ryba jest delikatna, miękka, a lekko pikantny dodatek jalapeño nadaje całości charakteru. Najczęściej jem ją na kanapkach - świeże pieczywo, odrobina masła i taki filet robią robotę.
Redakcja MojeGotowanie.pl
Świetnie sprawdza się też jako dodatek do sałatek albo do tortilli, gdzie ten lekko pikantny akcent fajnie przełamuje inne smaki. Cena tego rybnego frykasu w Dino to 7,89 zł. Jest dostępny w stałej sprzedaży.
Śledź bałtycki w sosie pomidorowym Fisherking
Drugi hit to śledź bałtycki smażony w sosie pomidorowym Fisherking. Sos pomidorowy jest wyrazisty, lekko słodkawy, dobrze doprawiony, a sam śledź ma zwartą strukturę i nie rozpada się. Najprościej smakuje z kromką chleba, ale równie dobrze sprawdza się podany na ciepło - wystarczy go lekko podgrzać i zaserwować z ziemniakami albo ryżem. To taki szybki obiad bez kombinowania. Regularna cena śledzia bałtyckiego to 5.99 zł.
Redakcja MojeGotowanie.pl
Morszczuk w sosie włoskim Connoisseur
Trzeci przysmak to morszczuk w sosie włoskim Connoisseur. To kolejna bardziej „obiadowa” propozycja, bo sos ma pomidorowo-ziołowy charakter, który świetnie pasuje do makaronu albo kaszy. Ryba jest delikatna, a sos aromatyczny, dzięki czemu całość smakuje jak szybkie danie inspirowane kuchnią śródziemnomorską.
Redakcja MojeGotowanie.pl
Kilka razy podałam go z makaronem i odrobiną oliwy - wyszło naprawdę dobrze i to bez większego wysiłku. Cena regularna to 6.99 zł.
Co łączy te rybne przysmaki?
Każdy z tych produktów ma jedną wspólną cechę - wygodę. Nie trzeba nic czyścić, filetować ani długo smażyć czy piec. Wystarczy otworzyć słoik albo puszkę i w kilka minut można przygotować coś konkretnego. To ogromne ułatwienie, zwłaszcza gdy nie ma czasu albo pomysłu na posiłek.
Lubię też wykorzystywać je w bardziej „kombinowanych” wersjach. Pstrąg po wymieszaniu z serkiem i szczypiorkiem świetnie sprawdza się jako pasta kanapkowa. Śledzia dodaję czasem do sałatki z jajkiem i ziemniakami, a morszczuka wykorzystuję jako bazę do szybkiej zapiekanki z warzywami. Dlatego przy każdych zakupach zaglądam na tę półkę. Bo wiem, że znajdę tam coś, co nie tylko wspaniale smakuje, ale też realnie ułatwia codzienne gotowanie. A takie produkty to dla mnie największy skarb w kuchni.

















