Podczas gdy świat kawoszy i herbaciarzy opanowała matcha, ja stawiam na coś o wiele lepszego i bez grama kofeiny. Ten napar budzi mnie samym zapachem i smakiem, daje energię na początek dnia, a nie ma w niej charakterystycznej goryczki, którą utożsamiam z espresso, „małą czarną” albo mocnym earl grey. Może się wydawać egzotyczną ciekawostką, ale liście tak naprawdę są łatwo dostępne i nie wymagają żadnego specjalnego traktowania ani sprzętu, jak na przykład yerba mate. Zobacz, o co chodzi z czerwonym espresso.

Czym tak naprawdę jest rooibos? 

Najczęściej występuje w postaci herbaty i znajdziesz ją na półce obok earl grey, pu-erh czy też najzwyklejszych torebek z czarnymi liśćmi. Ale tak naprawdę nią nie jest. Rooibos to nazwa afrykańskiego czerwonokrzewu rosnącego w RPA, głównie w paśmie górskim Cederberg. Napar z jego liści powinno się precyzyjniej nazywać tisane lub też herbatą ziołową, bo te określenia pozwalają lepiej zrozumieć, że rooibos nie zawiera teiny. 

Smak napoju z rooibos jest bardzo specyficzny i nie każdemu przypadnie do gustu. Ma nieco drzewne, ziemiste nuty, ale jednocześnie jest słodkawa. Przy bliższym poznaniu da się w niej wyczuć delikatny aromat miodu i wanilii, a nawet karmelu. Nie wykrzywia goryczką jak klasyczna herbata. Jest dość intensywna – niektórym smakuje zbyt ziołowo i wtedy kojarzy się ze specyfikiem z apteki. To kwestia gustu tak samo jak w przypadku matchy, ale zdecydowanie warto spróbować, by się przekonać.

Napar ma charakterystyczną czerwonawą barwę, przez co wygląda interesująco i bardzo apetycznie. Roślinę można kupić w postaci sypanych suszonych liści lub ekspresowej – w torebkach. Co ciekawe, ostatnio popularny stał się także rooibos w proszku. Co pozwala tworzyć napoje na wzór matcha latte.

Fot. Getty/iStock, Alexander Farnsworth

Magia czerwonego espresso

Nie chodzi wyłącznie o głęboką barwę. Czerwonego espresso, czyli esencjonalnego naparu z liści rooibos, warto wypróbować nie tylko ze względu na estetykę i oryginalność napoju. To świetny sposób na rozpoczęcie dnia. Nie rozbudza w klasycznym znaczeniu tego słowa, jak czarna kawa lub matcha, które zawierają kofeinę, ale jest bogate w minerały i antyoksydanty, co może pozytywnie wpłynąć na ogólne samopoczucie.

Jego charakter jest skoncentrowany, dość intensywny, złożony i przypadnie do gustu wymagającym smakoszom. Ale takie espresso łatwo jest też urozmaicić. Wystarczy dodać wodę kokosową, śmietankę, mleko, żeby stworzyć coś nowego i cieszyć się ulubioną formą podania

Jak zaparzyć „kawę” z czerwonokrzewu? 

Na rynku dostępny jest gotowy produkt właśnie pod nazwą czerwone espresso i został on przygotowany na wzór kawy, tak żeby można było zaparzyć go zarówno w ekspresie ciśnieniowym oraz akcesoriach typu french press lub aeropress, jak i kawiarce. W tym celu dobrano specjalną technikę mielenia suszonych liści. Espresso będzie nawet miało charakterystyczną lekka piankę na wierzchu od razu po przyrządzeniu.

Rooibos możesz także przystosować samodzielnie do przygotowania kawy i po prostu rozdrobnić liście w młynku. Wybierz dowolną, ulubioną technikę parzenia i ciesz się oryginalnym smakiem.