Moja babcia do ciasta chlebowego i drożdżowego bardzo chętnie dodawała ugotowane, przeciśnięte przez praskę ziemniaki, by nadać mu wilgoci. Ja poszłam o krok dalej i zaczęłam używać suchych płatków ziemniaczanych. Dają dokładnie ten sam, a nawet lepszy efekt, bez konieczności wcześniejszego obierania, gotowania i studzenia warzyw.

Płatki ziemniaczane robią całą robotę

Zauważyłam, że skrobia ziemniaczana potrafi wchłonąć i zatrzymać dużo wilgoci. Kiedy dodaję płatki ziemniaczane do ciasta, wiążą one wodę lub mleko w cieście i nie pozwalają jej zbyt szybko odparować podczas pieczenia oraz późniejszego przechowywania.

Dodatkowo ziemniaki są doskonałą pożywką dla drożdży. Dzięki nim ciasto wyrasta równomiernie, jest mięciutkie, bardziej puszyste i ma piękne, drobne pory. Po upieczeniu miąższ staje się niezwykle elastyczny i nie kruszy się podczas krojenia, co wcześniej było moją zmorą.

Jak sama stosuję ten trik? Moje sprawdzone proporcje

Zastosowanie tego patentu nie wymaga skomplikowanych modyfikacji w ulubionych przepisach. Zawsze trzymam się kilku prostych zasad, które gwarantują mi sukces:

  • Proporcja: Na każde 250 g mąki pszennej użytej w przepisie dodaję dokładnie 2 płaskie łyżki suchych płatków ziemniaczanych.
  • Kiedy dodać: Płatki wsypuję bezpośrednio do miski z mąką i innymi suchymi składnikami, zanim jeszcze wleję płyny i dodam zaczyn drożdżowy.
  • Ilość płynu: Ponieważ płatki bardzo mocno chłoną wilgoć, moje ciasto podczas wyrabiania bywa odrobinę bardziej gęste. Dlatego zawsze mam pod ręką dodatkowe 1-2 łyżki ciepłego mleka lub wody i dolewam je, jeśli czuję, że masa stawia zbyt duży opór przy wyrabianiu.

Czy drożdżówka pachnie ziemniakami?

Gdy po raz pierwszy podzieliłam się tym pomysłem z bliskimi, patrzyli na mnie z niedowierzaniem. Pytali, czy ciasto nie będzie smakować jak obiad. Jednak obawy te są zupełnie bezpodstawne. Dodatek dwóch łyżek płatków ziemniaczanych jest całkowicie niewyczuwalny w smaku gotowego wypieku. Moja drożdżówka zachowuje swój tradycyjny, głęboki aromat masła, wanilii czy owoców. Zmienia się wyłącznie jej tekstura. Staje się wyjątkowo miękka, wręcz aksamitna i rozpływająca się w ustach.

Zwróć jednak zawsze uwagę na jakość samych płatków. Do wypieków wybieraj wyłącznie czyste płatki ziemniaczane (100% ziemniaków w składzie), bez żadnych dodatków smakowych, takich jak suszony boczek, cebulka czy sól. Klasyczny, czysty produkt bez trudu kupisz w zwykłym sklepie spożywczym na dziale z produktami sypkimi.

Do czego jeszcze dodaję płatki ziemniaczane?

Ten uniwersalny trik sprawdza się u mnie znakomicie w wielu różnych wypiekach. Regularnie stosuję go, gdy przygotowuję:

  • klasyczne drożdżówki z kruszonką i sezonowymi owocami,
  • puszyste, maślane chałki i bułeczki śniadaniowe,
  • ciasto na domowe pączki i drożdżowe racuchy (zauważyłam, że dzięki płatkom chłoną one mniej tłuszczu podczas smażenia),
  • domowy chleb pszenny lub mieszany oraz chrupiące bułki.

Gotowe ciasto drożdżowe po upieczeniu i całkowitym wystudzeniu zazwyczaj przechowuję pod lekkim przykryciem lub w lnianym woreczku, dzięki temu cieszy mnie swoją świeżością przez kolejne dni.