Dobre ciasto drożdżowe poznasz właściwie od pierwszego kawałka. Powinno być lekkie, miękkie i sprężyste. Po naciśnięciu palcem wraca do swojego kształtu, a przy odrywaniu tworzy charakterystyczne włókna. Nie powinno natomiast rozsypywać się jak babka piaskowa ani wysychać chwilę po przekrojeniu.
Uzyskanie takiego efektu nie zawsze jest łatwe. Możesz dokładnie trzymać się przepisu, długo wyrabiać ciasto i pilnować temperatury, a mimo wszystko po upieczeniu czegoś mu brakuje. Szczególnie często problem pojawia się następnego dnia. Drożdżówka, która wieczorem była mięciutka, rano robi się wyraźnie bardziej sucha. Ja patent prosty jak drut znam od babci - zawsze działa, ciasto drożdżowe wyrasta pod sam sufit i jest idealnie wilgotne.
Dlaczego warto dodać kefir do ciasta drożdżowego?
Mam na to bardzo prosty sposób. Część mleka zastępuję kefirem. Nie trzeba przy tym całkowicie zmieniać ulubionego przepisu na drożdżowe. Wystarczy odpowiednio zmienić proporcje płynnych składników i pamiętać o kilku zasadach.
Klasyczne domowe ciasto drożdżowe najczęściej robimy na mleku. To dobry wybór i nie ma potrzeby całkowicie z niego rezygnować. Jeśli jednak zależy ci nie tylko na wysokim cieście, ale również na miękkim i wilgotnym środku, spróbuj zastąpić część mleka kefirem. Ta niewielka zmiana jest szczególnie przydatna przy dużych drożdżówkach pieczonych w blasze.
Kefir ma zupełnie inną konsystencję niż mleko. Jest gęstszy i sprawia, że ciasto nie wychodzi tak „puste” i suche. Po upieczeniu miękisz pozostaje delikatny, sprężysty i przyjemnie wilgotny. Nie chodzi przy tym o mokry czy niedopieczony środek. Dobrze przygotowane ciasto nadal jest puszyste i lekkie, tylko zdecydowanie przyjemniejsze do jedzenia.
Ten patent najbardziej doceniam następnego dnia. Zwykłe drożdżowe potrafi szybko tracić świeżość, szczególnie jeśli zostawisz je pokrojone na stole. Dodatek kefiru pomaga uzyskać wypiek, który wolniej sprawia wrażenie suchego. To świetne rozwiązanie, jeśli pieczesz dużą blachę ciasta dla rodziny i wiesz, że nie zniknie w ciągu jednego popołudnia.
Jest jeszcze jedna zaleta. Kefir ma delikatnie kwaśny smak, ale po upieczeniu nie oznacza to kwaśnej drożdżówki. Przy rozsądnej ilości praktycznie nie wyczujesz go jako osobnego składnika. Za to słodycz ciasta staje się mniej mdła. Jest to szczególnie przyjemne przy drożdżówkach z dużą ilością kruszonki, lukru albo słodkich owoców.
Nie polecam natomiast zastępować kefirem całego mleka bez zmiany przepisu. Skoro oba produkty mają inną konsystencję, ciasto może wtedy zachowywać się inaczej podczas wyrabiania. Najbezpieczniej potraktuj kefir jako dodatek zastępujący część mleka, a nie jako zamiennik jeden do jednego w każdej możliwej recepturze.
Jeśli przykładowo w twoim przepisie znajduje się około 250 ml mleka, na pierwszy test możesz użyć 150 ml mleka i około 100 ml kefiru. To łatwa do zapamiętania proporcja, która pozwala zauważyć różnicę bez całkowitego zmieniania charakteru wypieku. Jeżeli ciasto okaże się zbyt zwarte, przy następnym pieczeniu możesz delikatnie skorygować ilość płynu.
Nie trzymaj się przy tym kurczowo każdego mililitra. Mąka potrafi wchłaniać płyn nieco inaczej w zależności od rodzaju i konkretnego opakowania. Właśnie dlatego przy drożdżowym bardziej niż miarka interesuje mnie ostateczna konsystencja ciasta. Powinno być miękkie, elastyczne i lekko klejące, ale nie przypominać gęstego naleśnikowego ciasta.
Jak dodać kefir, żeby ciasto dobrze wyrosło?
Najważniejsza zasada od babci jest bardzo prosta: nie wlewaj do ciasta kefiru prosto z lodówki. Drożdże zdecydowanie lepiej pracują w przyjemnie ciepłym otoczeniu. Zimny produkt może mocno obniżyć temperaturę całej masy, przez co będziesz później długo czekać, aż ciasto ruszy.
Wyjmij kefir wcześniej z lodówki. Jeśli zapomnisz, możesz odmierzyć potrzebną porcję i pozostawić ją na blacie, kiedy przygotowujesz pozostałe składniki. Nie próbuj natomiast doprowadzać kefiru do wysokiej temperatury. Nie ma być gorący. W przypadku drożdżowego zasada „im cieplej, tym szybciej” potrafi przynieść odwrotny efekt. Zbyt wysoka temperatura również szkodzi drożdżom.
Podobnie postępuj z mlekiem. Powinno być lekko ciepłe, a nie parzące. Jeśli korzystasz ze świeżych drożdży i przygotowujesz rozczyn, możesz zrobić go tradycyjnie właśnie na części mleka. Dodaj drożdże, odrobinę cukru i trochę mąki, wymieszaj i poczekaj, aż mieszanina wyraźnie się spieni oraz zwiększy objętość. Kefir dodaj później, razem z pozostałymi składnikami. To mój ulubiony sposób, bo łatwo wtedy ocenić, czy drożdże prawidłowo wystartowały.
Przy drożdżach instant możesz wymieszać je z mąką zgodnie ze sposobem użycia podanym przez producenta, a następnie dodać pozostałe składniki. Tutaj również pamiętaj, aby kefir nie był lodowaty.
Po połączeniu składników nie przestrasz się, jeśli masa początkowo będzie wyglądała na dość klejącą. Jeden z częstych błędów przy domowym drożdżowym polega na dosypywaniu dużych ilości mąki, dopóki ciasto nie przestanie przyklejać się do dłoni. W ten sposób bardzo łatwo zrobić ciężką, zbitą drożdżówkę.
Najpierw porządnie wyrób ciasto. Z czasem powinno stać się bardziej gładkie, sprężyste i łatwiejsze w obsłudze. Dopiero wtedy zdecyduj, czy naprawdę potrzebuje dodatkowej mąki. Jeśli trzeba jej dosypać, rób to małymi porcjami, najlepiej po jednej łyżce.
Gotowe ciasto uformuj w kulę, włóż do miski i przykryj. Odstaw je w ciepłe miejsce bez przeciągów. Nie sugeruj się wyłącznie czasem podanym w przepisie. W jednej kuchni ciasto może wyrosnąć szybko, w innej będzie potrzebowało znacznie więcej czasu. Patrz przede wszystkim na jego objętość. Powinno wyraźnie urosnąć.
Po pierwszym wyrastaniu delikatnie je odgazuj i przełóż do przygotowanej formy. Jeśli robisz drożdżówkę z owocami albo kruszonką, dodaj je na tym etapie. Potem pozwól ciastu wyrosnąć jeszcze raz. Drugie wyrastanie jest bardzo ważne. Jeśli wstawisz do piekarnika ciężką, dopiero co uformowaną masę, nie wykorzystasz w pełni możliwości drożdży.
Co zrobić, żeby drożdżowe naprawdę rosło pod sufit?
Kefir pomaga uzyskać świetną konsystencję, ale sam nie uratuje ciasta, jeśli popełnisz podstawowe błędy podczas przygotowania. Wysoka i puszysta drożdżówka jest wynikiem kilku prostych czynności wykonanych po kolei.
Zacznij od produktów. Mąkę warto wcześniej przesiać albo przynajmniej dokładnie wymieszać, żeby nie miała zbitych grudek. Jajka i kefir wyjmij wcześniej z lodówki. Masło, jeśli znajduje się w przepisie, roztop i przestudź. Nie dolewaj bardzo gorącego tłuszczu bezpośrednio do drożdży.
Kolejna sprawa to wyrabianie. Nie warto go skracać tylko dlatego, że po kilku minutach masz już dość klejących dłoni. Właśnie podczas wyrabiania masa zmienia się z nieforemnej, lepkiej mieszaniny w sprężyste ciasto. Jeśli korzystasz z robota, również obserwuj konsystencję zamiast bez zastanowienia ustawiać minutnik.
Dobrze wyrobione ciasto powinno być gładkie i elastyczne. Kiedy rozciągniesz niewielki fragment między palcami, nie powinien natychmiast się rozrywać. Nie oznacza to jednak, że masa musi być twarda. Wręcz przeciwnie. Jeśli chcesz uzyskać delikatny miękisz, ciasto powinno pozostać dość miękkie.
Potem przychodzi czas na cierpliwość. Drożdżowe nie lubi pośpiechu. Nie wkładaj miski do bardzo gorącego piekarnika tylko po to, aby przyspieszyć wyrastanie. Wystarczy spokojne, ciepłe miejsce. W chłodniejszy dzień proces będzie trwał dłużej i nie oznacza to od razu, że coś poszło źle.
Uważaj także na ilość dodatków. Owoce, bakalie, gruba warstwa kruszonki czy ciężkie nadzienie obciążają ciasto. Jeśli nasypiesz na delikatną drożdżówkę bardzo dużo soczystych owoców, nie oczekuj dokładnie takiej samej wysokości jak w przypadku prostego ciasta bez dodatków. Mokre owoce mogą również oddawać sok podczas pieczenia.
Jeśli używasz śliwek, jagód, truskawek czy innych owoców, wcześniej je osusz. Nie wciskaj ich mocno w wyrośnięte ciasto. Rozłóż je delikatnie na powierzchni. W czasie pieczenia ciasto samo będzie rosło dookoła nich.
Równie ważne jest drugie wyrastanie już w formie. To etap, który łatwo pominąć, gdy spieszysz się z pieczeniem. Ja wolę poczekać trochę dłużej i wstawić do piekarnika ciasto, które wyraźnie zrobiło się pulchne. Dzięki temu po upieczeniu środek jest lekki, a nie zbity.


Obserwuj nas na Google















