Nie wszystko, co wygląda niemal tak samo, działa w kuchni identycznie. Czasem wystarczy rzut oka, by pomylić dwa produkty, ale dopiero podczas gotowania wychodzi na jaw, że podobieństwo kończy się głównie na kolorze. Tak właśnie jest z pewnym dodatkiem, który od lat bywa nazywany tańszym sobowtórem luksusowej przyprawy. Warto wiedzieć, kiedy rzeczywiście może się przydać, a kiedy lepiej nie oczekiwać od niego zbyt wiele.

Krokosz barwierski, czyli fałszywy szafran

Krokosz barwierski to roślina, która należy do rodziny astrowatych i wygląda dość niepozornie, choć jej kwiaty przyciągają wzrok intensywną żółto-pomarańczową barwą. To właśnie one są najcenniejszą częścią rośliny z kulinarnego punktu widzenia. Po wysuszeniu przypominają cienkie nitki, dlatego łatwo zrozumieć, skąd wzięło się porównanie do szafranu.

Na pierwszy rzut oka krokosz rzeczywiście może sprawiać wrażenie bardzo podobnego do drogiej przyprawy pozyskiwanej z kwiatów krokusa. I tu pojawia się najważniejszy haczyk. Owszem, krokosz też potrafi pięknie zabarwić potrawę na złocisto-pomarańczowy kolor, ale nie wnosi tego samego aromatu ani smaku co szafran. Działa przede wszystkim jak naturalny barwnik spożywczy i nie wnosi do potraw nic więcej.

To jednak nie oznacza, że jest bezwartościowy. Wręcz przeciwnie. Jeśli zależy ci na efekcie wizualnym, a nie chcesz wydawać dużo pieniędzy, krokosz może być bardzo praktycznym dodatkiem. Przydaje się wtedy, gdy chcesz podkreślić wygląd potrawy, nadać jej apetyczny odcień i sprawić, by nawet proste danie prezentowało się bardziej odświętnie. Dobrze sprawdza się zwłaszcza tam, gdzie i tak główną rolę smakową odgrywają inne składniki.

W sklepach możesz znaleźć suszone płatki krokosza, czasem sprzedawane właśnie pod nazwą „fałszywy szafran”. Warto czytać etykiety, żeby wiedzieć, co kupujesz. Dzięki temu nie będzie rozczarowania, że potrawa zyskała kolor, ale nie przejęła szafranowego aromatu.


Fot. AdobeStock, CreativeSuburb

Krokosz barwierski - zastosowanie w kuchni

Krokosz barwierski najlepiej sprawdza się tam, gdzie liczy się przede wszystkim kolor potrawy. Możesz dodawać go do ryżu, kasz, bulionów, zup, sosów, a nawet domowych wypieków. Dobrze prezentuje się również w daniach jednogarnkowych, które dzięki niemu wyglądają bardziej apetycznie i elegancko. Bardzo często wykorzystuje się go do potraw inspirowanych kuchnią orientalną, choć nic nie stoi na przeszkodzie, by używać go także w bardziej swojskich przepisach. Możesz dodać odrobinę krokosza do rosołu, żeby wydobyć ładniejszy kolor, albo wykorzystać do marynowania mięsa czy warzyw. Sprawdzi się także w farszach do gołąbków, w drobiu duszonym z cebulą czy w lekkich zupach jarzynowych.

Jak używać krokosza? Najlepiej podobnie jak innych suszonych dodatków. Płatki możesz wcześniej zalać odrobiną ciepłej wody, bulionu lub mleka, by szybciej oddały barwę, a następnie wlać całość do potrawy. Możesz też dodać je bezpośrednio do gotowania, zwłaszcza jeśli danie będzie się dłużej dusić. Nie potrzeba go dużo. Zbyt duża ilość nie poprawi smaku, a może sprawić, że danie nabierze zbyt intensywnej, nienaturalnej barwy.

Warto pamiętać, że skoro krokosz sam z siebie nie daje wyraźnego aromatu, dobrze jest połączyć go z przyprawami, które nadadzą potrawie charakter. Świetnie odnajdzie się obok czosnku, pieprzu, majeranku, tymianku czy odrobiny papryki. Wtedy zyskasz zarówno kolor, jak i smak, którego sam krokosz nie zapewnia.