Nie wiem czy masz podobnie, ale ja największą ochotę na dany owoc mam zawsze wtedy, gdy akurat nie ma na niego sezonu. Zdarza mi się w grudniu marzyć o słodkich czereśniach, a w lutym szukać moreli, bo intensywnie zapragnęła akurat ich moja córka. Wszyscy w mojej rodzinie uwielbiają kaki, a w Polsce jest ono dostępne dość krótko - z mojego doświadczenia wynika, że najłatwiej kupić je w marketach w listopadzie, grudniu i ewentualnie styczniu. Przez pozostałą część roku próżno szukać go na stoiskach owocowo-warzywnych, a szkoda...

Kilka słów o suszonym kaki

Na słodkie kaki moi domownicy zawsze czekali niemal przez cały rok. W sumie się nie dziwię - dla mnie to w moim osobistym rankingu najlepszy owoc na świecie, no może tuż obok malin zrywanych w wakacje prosto z krzaka. Dawniej nie było innego wyjścia - trzeba było wytrzymać wiele długich miesięcy, aż świeże kaki znowu pojawi się w sklepach.

suszone kakiRedakcja MojeGotowanie.pl

Jakiś czas temu zupełnie przypadkiem trafiłam w Biedronce na rozwiązanie tego problemu. Okazało się, że sieć oferuje w sprzedaży suszone kaki w cenie 12.99 zł. Kiedy pierwszy raz zobaczyłam ten przysmak na biedronkowej półce, aż nie mogłam uwierzyć - dlaczego w sumie nikt nie wpadł na to już o wiele wcześniej?!

Oczywiście od razu kupiłam paczkę do testów, jako że moja rodzina uwielbia nie tylko kaki, ale również wszelkie suszone owoce. Jak łatwo się domyślić, ten zakup okazał się strzałem w dziesiątkę. Suszone kaki jest tak samo pyszne jak świeże, a ma nim wielką przewagę z tej racji, że można delektować się jego smakiem przez cały rok. 

Nie trzeba już czekać na zimowy sezon, nawet wiosną można zajadać się tymi pysznymi owocami. Ja widzę jeszcze jeden duży plus - kilka razy w życiu zdarzyło mi się kupić niechcący bardzo cierpkie kaki (brr, do tej pory pamiętam ten kiepski smak i cierpkość na języku...). Tutaj odpada to ryzyko. W paczuszkach zamykane są tylko wyselekcjonowane cząstki, więc smak jest zawsze na najwyższym poziomie, bez ryzyka goryczki.

Jak jeść suszone kaki?

Suszone kaki oczywiście najlepiej podjadać solo. To dużo lepsza opcja, niż zjedzenie ukradkiem kilku kostek czekolady czy innych tego typu "przegryzek". Te owoce świetnie pasują też do owsianki - codziennie rano dorzucam kilka sztuk i śniadanie od razu staje się smaczniejsze.

Ostatnio dodałam też trochę do jaglanki, a moje córki lubią zajadać suszone kaki z kaszką manną na mleku. Jeśli zjadasz granolę z jogurtem to też możesz sięgnąć po te suszone owoce. To boski dodatek do gofrów, naleśników, a także wszystkich placków, racuchów i pancakesów. Następnym razem dodam suszone kaki do ciasta z bakaliami i na pewno poinformuję o efektach.