Mój mąż twierdzi, że nie ma lepszego warzywa niż polskie pomidory malinowe, jedzone w wakacyjnej pełni sezonu, gdy letnie słońce nadaje im zupełnie niepowtarzalny smak i aromat. Bardzo długo się z nim zgadzałam, aż kilka lat temu odkryłam absolutnie najlepsze warzywo na świecie. I to całkowicie przypadkiem, przy szybkich zakupach w Lidlu.
Od tamtej pory jestem jego zagorzałą miłośniczką, a cała moja rodzina również się nim zajada. Wszyscy goście za każdym razem pytają, co właściwie dodałam do sałatki. Dawniej tylko uśmiechałam się tajemniczo, ale teraz już z dumą odpowiadam: pyszne pomidory czekoladowe.
Kilka słów o czekoladowych pomidorach
Nazwy chyba nie trzeba nikomu wyjaśniać - skojarzenie z kolorem pomidorów jest oczywiste. Nie są czerwone, jak ich dobrze znani kuzyni. Faktycznie wyglądają tak, jakby ktoś zrobił je z czekolady, chociaż do deserowego smaku im daleko.
No właśnie, jak smakują czekoladowe pomidory? Przez okrągły rok są soczyste, słodkawe, aromatyczne i w gruncie rzeczy bardzo podobne do polskich pomidorów w ich najlepszych tygodniach - wypełnionych po ostatnią pesteczkę wyjątkowym, słonecznym smakiem.
fot. Redakcja MojeGotowanie.pl
To właśnie jest największy atut. Jesienią, zimą i wiosną nigdy nie kupuję pomidorów malinowych, bo ich smak jest "płaski" i w niczym nie przypomina tego wakacyjnego. Z kolei pomidory czekoladowe są pyszne przez calutki rok i nie trzeba czekać na sezon. Jedyna różnica tkwi w skórce - moim zdaniem jest odrobinę bardziej twarda, więc niektórzy mogą być niezadowoleni.
Ceny pomidorów czekoladowych są bardzo zróżnicowane. Potrafią kosztować ok. 40 zł za kilogram, ale często zdarzają się promocje, w których cena oscyluje w przedziale 26-27 zł za kilo.
Do czego pasują czekoladowe pomidory?
No dobrze, a do czego właściwie pasują brązowiutkie pomidory? Ja stosuję je w kuchni dokładnie tak samo, jak zwyczajne. Przede wszystkim uwielbiam zajadać je solo. Nakładam też po prostu grube plastry na kanapki i szczodrze posypuję pieprzem i solą.
Robię z nich proste sałatki do obiadu - wystarczą pokrojone pomidory, cebula, trochę kwaśnej śmietany i sól z pieprzem. Pyszny dodatek do obiadu już gotowy.
Świetnie odnajdą się też w bardziej skomplikowanych sałatkach - makaronowych, z ziemniakami albo z miksem sałat jako pyszną bazą. Już wiele razy zdarzyło mi się na rodzinnych imprezach, że wszyscy byli zaskoczeni nietypowym kolorem i pytali, co właściwie dodałam do sałatki. Nietypowy akcent kolorystyczny robi robotę - nikt w sumie nie spodziewa się akcentów brązu w zwyczajnej sałatce.
Nigdy jeszcze nie robiłam zupy krem z czekoladowych pomidorów, ale też kusi mnie na taki eksperyment. Za to podpiekałam je już z domową, włoską foccacią i wrzucałam plastry do obiadowych wrapów.

















