Te owoce nie bez powodu zwie się też wiśniami peruwiańskimi. Charakterystyczny lekki kwasek to coś, co przyciąga tych, dla których bardziej popularne suszone owoce są zwykle za słodkie. Świeże pojawiają się u nas dość późno, bo dopiero we wrześniu i w październiku - trzeba więc będzie na nie poczekać. Krzewy z tymi owocami dobrze przyjmują się i rosną nie tylko w Peru, ale też w swojskich, polskich ogródkach i na działkach. 

Miechunka - znana i podziwiana, ale rzadko jedzona

Ten owoc rósł w ogródku przez całe lata u mojej sąsiadki. Odkąd pamiętam, byłam zachwycona dekoracyjną formą tej kępiastej, gęstej w pokroju rośliny. Pochodzi z rodziny psiankowatych - tej samej, co ziemniak, bakłażan czy pomidor. Osiąga ona nawet do 2 metrów wysokości. Owoce kryją się wewnątrz charakterystycznych, jasnożółtych, delikatnych „lampionów” przypominających pergaminowe. Od zawsze było dla mnie w tym coś magicznego, jakby z innego, baśniowego świata. Miechunka rozdęta ma jeszcze bardziej okazałe, pomarańczowe i zamknięte w całości lampiony, ale jej owoce są mniej smaczne - w Polsce jest hodowana głównie dla ozdoby.

Dojrzałe owoce miechunki peruwiańskiej / Getty/iStock Marina Lohrbach

Wielkością miechunka peruwiańska (ta smaczniejsza, z której powstaje też suszona) przypomina niewielkie pomidorki koktajlowe - niektórzy porównują również do nich jej smak. Czasami nawet nazywana jest dzikim pomidorem - bo miechunka ma u nas tendencje do dziczenia. Niedojrzałych owoców miechunki nie wolno jeść, bo zawierają dużą ilość szkodliwej solaniny - tego, z czego znane są zzieleniałe ziemniaki i marchew. 

Jak smakuje świeża i suszona miechunka?

Jak smakuje miechunka? Odpowiedź na to pytanie nie jest taka prosta - ale przez to owoc jest bardziej interesujący i moim zdaniem wart zakupu, szczególnie w wersji suszonej - nie trzeba tęsknić i czekać na nią cały rok. W jednej pomarańczowej kuleczce znaleźć można kilka cech typowych dla różnych owoców, od kwaskowości wiśni, kiwi i agrestu, przez lekką goryczkę grejpfruta. Niektórzy wyczuwają w niej nawet nuty pomidorowe. To czyni ją tylko ciekawszą, bardziej złożoną i pasującą do większej ilości potraw.

A w wersji suszonej jeszcze ciekawszą, bo suszona miechunka (i generalnie różne owoce) zwykle mają bardziej skoncentrowany smak. Wszystko to, co czuć w wersji na świeżo, poczujesz mocniej przy suszonej miechunce. Miechunkę udaje mi się zdobyć w Lidlu, ale widuję ją również w Kauflandzie i Rossmannie - na dziale spożywczym, z przekąskami i bakaliami. 

Do czego sprawdzi się suszona miechunka? 

Suszone owoce miechunki uwielbiam dodawać do owsianki - zamiast często „zamulających” mnie fig czy daktyli w większej ilości. Nadają się też do czekoladowej ryżanki i jaglanki - do przełamania smaku, zamiast mrożonych czy świeżych wiśni. Niektórzy obtaczają jej suszone owoce w czekoladzie i jedzą w ten sposób - ja jeszcze nie próbowałam, ale brzmi bardzo dobrze.

Pasuje mi również do jogurtu i smoothie. Dodaje charakteru słodkim owocowym koktajlom. Wrzucam ją też z tego powodu do chlebka bananowego - dzięki niej jest mniej słodki i mdlący w smaku. Smaki balansuje też tutaj zwykle u mnie skórka i sok z cytryny. 

Suszona miechunka jest też bardzo dobrym dodatkiem do sałatek i surówek. Dorzucam ją do sałatek owocowych na bazie pomarańczy i mandarynek, ale nie tylko. Pasuje mi też do sałatki z mozzarellą i rukolą oraz do sałatek na bazie fety i buraczków, z dodatkiem dressingu miodowo-musztardowego. Pasować będzie też do sałatek z kremowym awokado i kukurydzą - ożywi ich smak.