Chrzan zawsze kojarzył mi się z tylko Wielkanocą, ćwikłą i obowiązkowym dodatkiem do kiełbasy. Przez większość roku był u mnie w domu trochę zapomniany. Wszystko zmieniło się, gdy w Dino wypatrzyłam wersję, która z klasycznym chrzanem ma trochę wspólnego, ale smakuje znacznie ciekawiej. Spróbowałam raz i teraz kupuję po kilka słoiczków. Przy cenie 3,39 zł nawet się nad tym specjalnie nie zastanawiam.

Ten chrzan z Dino ma w sobie francuski sznyt

Moim odkryciem jest chrzan z ziołami prowansalskimi WaldiBen. Już sama nazwa wydała mi się ciekawa, bo połączenia typowo polskiego chrzanu z ziołami kojarzącymi się z kuchnią południowej Francji wcześniej nie próbowałam.

Pierwszy słoiczek kupiłam właściwie z ciekawości. Spodziewałam się klasycznego, mocnego smaku z delikatnym ziołowym aromatem. Szybko okazało się jednak, że taki dodatek można wykorzystać znacznie szerzej niż tylko do wędliny.

chrzan z ziołami prowansalskimiRedakcja MojeGotowanie.pl

Najprościej oczywiście położyć odrobinę na kanapce. Szczególnie dobrze smakuje mi z pieczonym mięsem, szynką albo kiełbasą. Czasami mieszam łyżeczkę z majonezem i mam w minutę gotowy sos do kanapek. Pasuje też do jajek ugotowanych na twardo - dzięki ziołom zwykłe śniadanie od razu robi się ciekawsze.

Za 3,39 zł mam bazę do ekspresowych sosów

Najczęściej wykorzystuję go jednak do przygotowywania sosów. Łączę łyżeczkę chrzanu z gęstym jogurtem naturalnym albo śmietaną, dodaję pieprz i czasami odrobinę musztardy. Taki sos podaję do pieczonych ziemniaków, mięsa albo warzyw.

Sprawdza mi się również przy rybach. Kiedy piekę łososia albo pstrąga, mieszam niewielką porcję chrzanu ze śmietaną i podaję obok zamiast cięższego sosu. Z kolei do pieczonego schabu robię wersję z majonezem i odrobiną soku z cytryny.

Ostatnio odkryłam jeszcze jeden patent. Dodaję niewielką ilość do pasty jajecznej. Jajka rozgniatam widelcem, dorzucam majonez, szczypiorek oraz łyżeczkę tego dodatku. Niby zwyczajna pasta, ale ma znacznie wyrazistszy smak.

Chrzan można też wykorzystać do twarożku, faszerowanych jajek czy sosu do sałatki ziemniaczanej. Trzeba tylko uważać z ilością i najpierw dodać trochę, a później ewentualnie dołożyć kolejną porcję.

Właśnie dlatego jeden malutki słoiczek przestał mi wystarczać. Gdy widzę go podczas zakupów w Dino, biorę od razu kilka sztuk, jakbym naprawdę wykupiła na nie abonament. Chrzan z ziołami prowansalskimi kosztuje niewiele, a daje mi tyle możliwości, że nie czeka już w lodówce wyłącznie na święta. Polska klasyka dostała tutaj trochę francuskiej elegancji i zdecydowanie wyszło jej to na dobre.