W polskiej kuchni kojarzą się głównie ze słodkimi deserami, kompotami czy dodatkiem do bigosu. Zamykamy je też w słoikach - i jemy zamarynowane. Tymczasem w Japonii owoce te przechodzą zupełnie inną drogę. Jeśli jeszcze nie miałeś okazji ich spróbować, możesz być zaskoczony zarówno ich smakiem, jak i sposobem przygotowania czy zastosowaniami. Śliwki umeboshi to przykład produktu, który wymyka się naszym kulinarnym schematom.
Co to są śliwki umeboshi?
Umeboshi to owoce ume, które często nazywa się japońskimi śliwkami, choć bliżej im do moreli. Zbiera się je jeszcze niedojrzałe, kiedy są twarde i bardzo kwaśne. Następnie poddaje się je procesowi kiszenia w soli, a później suszy na słońcu, przez co są pomarszczone i zaczynają przypominać odleżałe i rozmiękłe pomidory.
Getty/iStock bonchan
Ostatecznie stają się zwykle czerwone lub brunatne. Ich barwa często pochodzi od dodatku liści czerwonej shiso, które nadają im także lekko ziołowy aromat. W smaku są intensywnie słone i kwaśne, z wyraźną głębią. Dla wielu osób pierwszy kontakt z umeboshi jest sporym zaskoczeniem. To zupełnie co innego niż znane w Polsce śliwki, nawet ukiszone.
Jak smakują i czego spodziewać się po umeboshi?
Z kulinarnego punktu widzenia umeboshi to przede wszystkim niezwykle skoncentrowany smak. Już niewielki kawałek potrafi całkowicie zmienić charakter potrawy. Ich intensywność sprawia, że używa się ich w małych ilościach, najczęściej jako dodatku lub przyprawy. Dzięki procesowi kiszenia nabierają głębokiego, lekko fermentowanego aromatu, który świetnie przełamuje smak potraw neutralnych, takich jak ryż czy makaron.
Umeboshi mają też bardzo zwartą, lekko gumowatą konsystencję. W środku znajduje się pestka, dlatego przed użyciem często się je kroi lub rozgniata. Warto zwrócić uwagę na to, że na rynku dostępne są różne warianty: od bardzo słonych i tradycyjnych po łagodniejsze, mniej intensywne wersje, które mogą być lepsze na początek.
Jak się używa śliwek umeboshi w kuchni japońskiej?
W Japonii umeboshi są stałym elementem codziennej kuchni. Najbardziej znanym zastosowaniem jest onigiri, czyli ryżowe kulki, w których wnętrzu umieszcza się właśnie umeboshi. Ich kwaśno-słony smak idealnie kontrastuje z delikatnym ryżem. Często kładzie się je także na wierzchu porcji ryżu. Posiłek z tym dodatkiem nazywa się hinomaru bento (Bento Wschodzącego Słońca), ponieważ czerwonawe umeboshi na tle z ryżu przypomina wschodzące słońce.
Getty/iStock decoplus.inc
Możesz wykorzystać umeboshi także w innych daniach:
- jako dodatek do sałatek, gdzie zastąpią dressing
- do sosów - po rozgnieceniu stworzą intensywną pastę
- jako składnik marynat do warzyw
- do makaronów, szczególnie tych w stylu azjatyckim
- jako przełamanie smaku w daniach z tofu lub ryżem typu stir-fry, przyrządzanych na szybko
Coraz częściej spotyka się także pastę umeboshi, która jest wygodniejsza w użyciu niż całe owoce. W Polsce umeboshi kupisz głównie w sklepach z kuchnią azjatycką, w większych marketach z działem produktów świata lub przez internet.
Umeboshi to produkt, który może całkowicie zmienić twoje podejście do śliwek. Choć ich smak jest wymagający, w kuchni potrafią zdziałać naprawdę dużo. Wystarczy odrobina, by ożywić wiele dań, szczególnie mięsnych oraz dodatków (w tym ryż, do którego można je drobniutko pokroić i wmieszać. Jeśli lubisz kulinarne odkrycia, zdecydowanie warto dać im szansę i sprawdzić, jak odnajdą się w twoich daniach.

















