To nie są zwykłe pierogi. Różnią się od naszych tradycyjnych przede wszystkim cienkim, delikatnym ciastem i sposobem przygotowania. Zamiast gotowania w dużej ilości wody najpierw smażenie, potem krótkie duszenie, ale wszystko na jednej patelni. Efektem jest złocisty, dobrze przysmażony spód i miękka, sprężysta góra. Nie da się ich nie lubić. Od kilku lat kupuję wersję warzywną z serii Asia Flavours i mogę powiedzieć jedno: to jeden z lepszych gotowców, jakie można znaleźć w dyskoncie.
Pierożki gyoza z Biedronki - co je wyróżnia?
Pierożki gyoza wywodzą się z Chin, gdzie funkcjonują pod nazwą jiaozi. Japończycy przejęli pomysł i dostosowali go do własnych upodobań. Cieńsze ciasto i charakterystyczny sposób smażenia z późniejszym podlaniem wodą i przykryciem sprawia, że są inne niż nasze pierogi czy nawet włoskie ravioli.
W opakowaniu z Biedronki znajdziesz 230 g pierożków z farszem warzywnym (51% warzyw – kapusta biała, marchew, por, cebula). Dołączona jest mała saszetka sosu sojowego. Już samo to, że producent podaje konkretny procent warzyw, działa na plus.
Ogromną zaletą jest skład. Jak na gotowe danie inspirowane kuchnią azjatycką, naprawdę krótki i zrozumiały. Mąka pszenna, warzywa, olej rzepakowy, sos sojowy, przyprawy, trochę błonnika. Bez dziwnych wzmacniaczy smaku, bez konserwantów z kilometrową nazwą. Oczywiście to nadal produkt przetworzony, ale na tle wielu „chińskich zupek” czy gotowych dań wypada bardzo przyzwoicie. Wartość energetyczna to 145 kcal w 100 g, więc całe opakowanie ma około 330–340 kcal. Jak na szybki obiad, całkiem rozsądnie.
Redakcja MojeGotowanie.pl Zdjęcie własne
Pierożki kosztują 7,49 zł za 230 g. Na pierwszy rzut oka możesz pomyśleć, że to sporo, zwłaszcza w porównaniu z kilogramem tradycyjnych pierogów. Spróbuj jednak znaleźć gdzieś indziej tak delikatne, cienkie pierożki z dobrym składem i gotowe w 10 minut. W knajpie za tego typu rarytasy trzeba zapłacić zdecydowanie więcej. Wtedy ta cena przestaje dziwić. Dostępna jest też bardziej treściwa opcja z mięsem.
Wady? Też są – i warto o nich wiedzieć
Nie będę udawać, że to produkt idealny. Największa wada to popękane gdzieniegdzie ciasto. Zdarza się, że po otwarciu opakowania widzę kilka pierożków z pęknięciem. Sama jestem sobie winna, bo opakowanie ma okienko i można podejrzeć zawartość przed zakupem. Ja tego nie sprawdziłam i mam za swoje.
Redakcja MojeGotowanie.pl Zdjęcie własne
Trzeba jednak uczciwie powiedzieć: to cienkie, bardzo delikatne ciasto. Dzięki temu po usmażeniu jest przyjemnie miękkie i sprężyste, ale w transporcie łatwo o uszkodzenia. Dobra wiadomość jest taka, że przy polecanym sposobie przygotowania (smażenie + krótkie duszenie) farsz nie wypływa. Robi się je tak szybko i sprawnie, że nawet lekko pęknięte sztuki zachowują formę. Druga rzecz - opakowanie 230 g to porcja dla jednej osoby. Jeśli gotujesz dla dwóch lub tak jak ja, jesteś głodomorem, od razu weź 2-4 opakowania. Ja właśnie dlatego „biorę hurtem”.
Jak je przygotować i z czym jeść?
Najlepszy efekt uzyskasz, robiąc je tak, jak sugeruje producent. Rozgrzej patelnię z 1 łyżeczką oleju. Ułóż pierożki płaską stroną do dołu i smaż 2-3 minuty na średnim ogniu (ja na kuchence elektrycznej dałam 5/9), aż spód się zarumieni. Następnie podlej połową szklanki wody, przykryj pokrywką i duś kilka minut, aż woda odparuje. Gdy ciasto będzie półprzezroczyste, pierożki są gotowe.
Redakcja MojeGotowanie.pl Zdjęcie własne
Możesz też ugotować je w wodzie, ale wtedy tracą swój największy atut - chrupiący spód. Spróbowałabym je też chętnie uparować - jeszcze tego nie robiłam. To może być równie dobry pomysł, bo będą jeszcze delikatniejsze.
W Chinach jiaozi często podaje się podczas świąt i rodzinnych spotkań, gotowane lub smażone, maczane w mieszance sosu sojowego i octu ryżowego. W Japonii gyoza to popularna przystawka do ramenu albo element większego posiłku - kilka sztuk obok miski zupy. Można je też wrzucić do gorącej zupy zamiast makaronu i odczekać kilka minut, aż się zaparzą.
Sos sojowy załączony do opakowania również wystarczy i podkreśli smak warzyw. Łatwo wpada w zagięcia i falbanki w pierożkach - i tam zostaje, nie spływa. Nie trzeba go przelewać do osobnego pojemniczka, można polać nim pierożki.
Jeśli masz ochotę na coś bardziej sycącego, możesz dorzucić do nich podsmażone osobno warzywa: paprykę, cukinię, marchewkę w cienkich paskach. W kilka minut masz danie w stylu azjatyckim, bez zamawiania na wynos.
Czy warto kupować gyozy z Biedronki?
Ja kupuję je od kilku lat i mimo drobnych wpadek z pękniętym ciastem wciąż do nich wracam. Przekonuje mnie skład, szybkość przygotowania i smak, który naprawdę nie jest „kartonowy”. Zresztą z sosem sojowym mogłabym zjeść chyba wszystko.
Jeśli szukasz gotowca, który nie będzie napakowany chemią, a jednocześnie pozwoli ci w 10 minut postawić na stole coś innego niż klasyczne kanapki czy parówki, wypróbuj je. Może i ktoś w kolejce spojrzy krzywo, ale kiedy usmażysz je na złoto i spróbujesz z dobrym sosem, zrozumiesz, dlaczego warto mieć kilka opakowań w zapasie.
Redakcja MojeGotowanie.pl Zdjęcie własne
















