Moi siostrzeńcy i ja wysyłamy je regularnie mojej siostrze, która od lat mieszka na Maderze i do niej śliwki w czekoladzie mimo upływu lat wciąż jeszcze nie dotarły. Trudno uwierzyć, że jeszcze kilkadziesiąt lat temu były symbolem luksusu i zamiennikiem dla zachodnich pralinek. Nie kupowało się ich tak jak dziś, ot tak, do popołudniowej kawy. Raczej na święta, imieniny albo jako elegancki podarunek. Obecnie producenci przywracają im dawny status i znów są na półkach w eleganckich pudełeczkach - jak francuskie czy włoskie trufle. Są przy tym zdecydowanie bardziej widoczne i dostępne niż kiedyś, w różnych wariantach i cenach. Skąd wzięła się ich popularność i jak wybrać te naprawdę dobre?
Śliwki w czekoladzie - rzadki przysmak z dawnych lat
Połączenie suszonej i czasami dodatkowo kandyzowanej śliwki (najczęściej węgierki) z warstwą czekolady, która otula owoc, może zawrócić w głowie. Czekolada chrupie, a chwilę potem rozpływa się w ustach wraz z mięciutkim, lekko kwaśnym, owocowym wnętrzem. Brzmi prosto, ale sekret tkwi w proporcjach i jakości składników. Dobra śliwka w czekoladzie powinna mieć wyraźnie wyczuwalny smak owocu, który przełamuje słodycz i nadaje całości głębi.
Historia tego przysmaku w Polsce sięga lat 60. XX wieku. Wtedy w sklepach pojawiły się pierwsze śliwki oblane czekoladą, produkowane w jednym z lubelskich zakładów cukierniczych. Nowość szybko zdobyła uznanie klientów: była elegancka, inna niż krówki, pospolite irysy czy wyroby czekoladopodobne. Jednak w realiach kryzysowej gospodarki PRL-u stała się towarem trudnym do zdobycia. Pojawiała się w sprzedaży nieregularnie, a jeśli już trafiła na półkę, znikała w mgnieniu oka.
AdobeStock Pixel-Shot
Dlatego właśnie śliwki w czekoladzie zapisały się w pamięci jako sentymentalny frykas. Dla wielu były namiastką świata „lepszego”, bardziej zachodniego, choć produkowane lokalnie. Z czasem do klasycznej wersji dołączyły różne odmiany: z grubszą polewą, w kakao, z nadzieniem. Jednak tradycyjna wersja wciąż cieszy się największym sentymentem.
Jak rozpoznać dobre śliwki w czekoladzie?
Dziś wybór jest ogromny. Niestety, nie każda paczka kryje w sobie smak, który pamiętasz z dawnych lat. Na co więc zwrócić uwagę?
Po pierwsze, skład. Im krótszy, tym lepszy. Dobre śliwki w czekoladzie powinny zawierać przede wszystkim suszone śliwki i prawdziwą czekoladę, czyli masę kakaową, masło kakaowe i cukier. Jeśli na początku listy widzisz tłuszcze roślinne inne niż kakaowe, syrop glukozowo-fruktozowy czy aromaty zamiast kakao, to znak, że masz do czynienia z produktem niższej jakości.
Po drugie, wygląd. Czekolada powinna być matowa lub lekko błyszcząca, bez szarych nalotów i pęknięć. Sama śliwka w środku powinna być miękka, elastyczna i jakby „dżemowa”, lekko ciągnąca się i soczysta (ale nie lejąca), a nie twarda i przesuszona.
Po trzecie, proporcje. Jeśli po przekrojeniu widzisz grubą warstwę polewy i malutki owoc, to znaczy, że producent oszczędził na najważniejszym składniku. Dobra śliwka w czekoladzie ma wyraźny, soczysty środek i cienką, harmonijną otoczkę.
Unikaj też produktów, w których śliwka została zastąpiona masą o smaku śliwkowym. Taki wyrób nie ma nic wspólnego z tradycyjnym przysmakiem, który pamiętasz z dawnych lat.
Do czego używać śliwek w czekoladzie?
Choć najczęściej zjadasz je pewnie i tak solo, jako słodką przekąskę do kawy czy herbaty, możesz wykorzystać je także w kuchni w bardziej kreatywny sposób. Posiekane śliwki w czekoladzie świetnie sprawdzą się jako dodatek do piernika, sernika, mazurka czy keksu. Wystarczy kilka sztuk, by nadać wypiekowi eleganckiego charakteru.
Możesz też pokroić je drobno i dodać do masy na domowe praliny lub do kremu czekoladowego przekładanego w torcie. Ciekawym pomysłem jest również wmieszanie kawałków śliwek w czekoladzie do ciasta na muffinki: w trakcie pieczenia lekko się rozpuszczą, tworząc wilgotne, aromatyczne kieszonki.
Jeśli lubisz eksperymentować, spróbuj posiekać je i dodać do owsianki na słodko albo do ryżu na mleku. Dzięki temu zwykłe śniadanie nabierze odświętnego charakteru.
Śliwki w czekoladzie to nie tylko słodycz, ale też kawał kulinarnej historii. Kiedyś były nieosiągalnym marzeniem wielu osób, dziś masz je na wyciągnięcie ręki. Wybierając dobrej jakości produkt, możesz wrócić do smaków sprzed lat. A jeśli mieszkasz za granicą, taki drobiazg potrafi przywołać wspomnienie polskiej kuchni i jej słodkich smaków jak mało co.
















