Moja siostra przez ponad 20 lat mieszkała we Francji i kiedyś wysyłała mi paczki pełne „zachodnich”, w tym lokalnych smakołyków. Dostawałam nawet całe kartony Snickersów, gdy w Polsce były jeszcze nowinką i kosztowały niemało - trzeba było mi je wtedy dosłownie wydzielać. W paczkach znajdowały się też bardziej wytrawne specjały. Jeden z nich zapamiętałam na tyle dobrze, że po latach rozpoznałam go na półce Kauflandu. Kaufland nie od dziś miewa takie kulinarne „wynalazki”, szczególnie z krajów europejskich. W moim lokalnym markecie wypatrzyłam też cały regał z produktami polskiej kuchni regionalnej. Następnym razem zamierzam porządnie na nim pomyszkować.
Kiedyś przyjeżdżała w paczce z Francji. Teraz znalazłam ją w Kauflandzie
Chodzi o Bornier Moutarde à l'Ancienne, czyli francuską musztardę ziarnistą z Dijon. Bornier ma tradycję sięgającą 1816 roku i wywodzi się z Burgundii i Dijon, regionu słynącego właśnie z produkcji musztardy. Marka jest mniej znana niż kultowa Maille, ale zdecydowanie zasługuje na uwagę. Nazwa ma opakowaniu, Moutarde à l'ancienne dosłownie oznacza musztardę „po starodawnemu”. Gorczyca nie jest w niej zmielona na idealnie gładką masę, dlatego w słoiku widać mnóstwo ziarenek.
Redakcja MojeGotowanie.pl Zdjęcie własne
W Kauflandzie za słoiczek 210 g zapłaciłam 7,99 zł. To mniej więcej dwa razy więcej niż za zwykłą polską musztardę, ale takiego produktu nie zużywa na tony. Jeśli tak jak ja lubisz mieć w lodówce kilka różnych musztard, warto potraktować ją jako intensywny dodatek.
Osiem złotych bez grosza to dla ciebie za dużo za taki słoiczek? Być może zainteresuje cię inna szeroko dostępna, ale równie ciekawa musztarda w stylu azjatyckim - w dodatku na każdą kieszeń. Po prostu musiałam ją sprawdzić - jestem fanką tego sosu:
Tak smakuje musztarda francuska Bornier
Po otwarciu od razu widać różnicę. Musztarda jest bardzo gęsta, nie spływa z łyżeczki i ma mnóstwo niewielkich ziaren gorczycy. Są mniejsze niż w wielu innych ziarnistych musztardach francuskich, które jadłam, dlatego przyjemnie urozmaicają konsystencję, ale nie przeszkadzają podczas jedzenia.
Redakcja MojeGotowanie.pl Zdjęcie własne
Smak jest mocny, ostro-słony, charakterystyczny dla francuskich musztard z Dijon, ale z ciekawym, odświeżającym cytrynowym finiszem. Nie czuć wyłącznie octowej kwaśności. I właśnie ten niuans zapamiętałam z dawnych paczek.
Jeśli znasz całkowicie gładką musztardę diżońską marki Roleski, to Bornier jest od niej zdecydowanie mniej ostry i słony. Roleski początkowo, wzięty nawet na czubek łyżeczki, może nawet wykrzywić. Przy próbowaniu tej musztardy nic takiego się nie dzieje, choć to też mocny zawodnik, który nie daje sobie w kaszę dmuchać.
Skład jest dość krótki i wygląda w ten sposób:
Redakcja MojeGotowanie.pl Zdjęcie własne
Do czego sprawdzi się musztarda diżońska z ziarnami?
Gdy wysłałam siostrze zdjęcie mojego znaleziska, od razu nagrała mi głosówkę na What'sAppie. Siostra powiedziała mi, że będzie idealna do prawdziwego francuskiego winegretu. Wystarczy połączyć odrobinę tej musztardy z olejem lub oliwą, szczyptą cukru albo miodem, przeciśniętym czosnkiem i oregano lub ziołami prowansalskimi. Kwaśność można regulować octem albo sokiem z cytryny czy pomarańczy. Tak robi się właśnie we Francji. Proporcja kwaśnych składników do tłustych wynosi w takim winegrecie obowiązkowo 1:3.
Francuzi podają ziarnistą musztardę także do mięs, kiełbas i pieczeni oraz wykorzystują ją w marynatach i sosach. Z taką musztardą robi się legendarnego duszonego królika w białym śmietankowym sosie. Używa się jej we Francji również do glazurowania (marynowania) mięs przed włożeniem do piekarnika - w tym do pieczeni wieprzowej, boczku i do białej kiełbasy. Ziarna gorczycy tworzą na mięsie chrupiącą, aromatyczną skorupkę.
Podaje się ją również jako dodatek do deski wędlin i do smarowania kanapek z pasztetem (pâté), terriną czy rillettes - smarowidłem z kaczki. Nadaje się też do podkręcenia ciepłych sosów na śmietanie lub maśle - np. do steków czy do łososia. Możesz też posmarować nią tartę pomidorową na cieście francuskim przed włożeniem do piekarnika - to sekret jej unikatowego smaku.
W polskiej kuchni spróbuj jej ze schabem, karkówką, pieczoną golonką, białą kiełbasą, do pieczonego kurczaka lub jajek (w różnych formach - będzie super np. do pasty jajecznej) albo do sałatki ziemniaczanej. Nada jej zdecydowanie więcej mocy niż musztarda stołowa czy nawet sarepska.
Pamiętaj tylko, że jest od nich mocniejsza i bardziej słona. Do klasycznego sosu musztardowego nie używałabym jej więc jako jedynej bazy. Lepiej dodaj łyżeczkę do łagodniejszej musztardy - podkręci smak i dorzuci charakterystyczne ziarenka.
Za 7,99 zł nie jest to zakup do codziennego smarowania kanapek czy grilla na 20 osób, ale jest wyjątkowo intensywna, przez co wydajna i właśnie dlatego jeden słoiczek może wystarczyć na długo. Ja chętnie kupię ją ponownie. Smakuje tak, jak zapamiętałam, a już jedna łyżeczka potrafi zmienić zwykły sos, pieczeń czy sałatkę w coś znacznie ciekawszego.


Obserwuj nas na Google














